Wydarzenia

Mecz dekady!

2019-09-22 03:48:00
Takiego widowiska w PKO Ekstraklasie nie było już dawno! Po niewiarygodnym spotkaniu Śląsk Wrocław zremisował z Zagłębiem Lubin 4:4 w derbach Dolnego Śląska. Trzy gole strzelił Erik Exposito.
Wrocławianie do meczu derbowego podchodzili po trzech kolejnych remisach z których ostatni - bezbramkowy w Zabrzu z Górnikiem - mimo braku wygranej mógł napawać optymizmem. WKS zaprezentował dobrą grę, jednak nie zdołał zdobyć bramki, dającej zwycięstwo. Zupełnie inaczej swój mecz zakończyło Zagłębie, które aż 5:0 rozgromiło u siebie Wisłę Płock. Jak to często bywa, w derbach miejsce w tabeli i ostatnie wyniki chodzą jednak na dalszy plan. Liczy się tylko tu i teraz.
 
Gospodarze lepiej weszli w mecz, a pierwszą groźną sytuacje stworzyli sobie po strzale Brozia z ostrego kąta, z którym poradził sobie Forenc. Zagłębie nie pozostawało dłużne, dzięki czemu spotkanie w całej pierwszej połowie stało na dobrym poziomie i rozgrywane było w wysokim tempie. Wysoko w powietrze wzniósł się również Exposito w 22. min, kiedy to wygrał pojedynek i świetnym strzałem głową dał WKS-owi prowadzenie. Trójkolorowi cieszyli się nim dziesięć minut, bowiem wówczas do wyrównania doprowadził Starzyński, wykorzystując rzut karny. "Jedenastkę" po analizie VAR sędzia Marciniak podyktował za zagranie ręką Golli.
 
Obie drużyny ewidentnie wzięły do siebie kibicowskie powiedzenie, że "wynik derbów to rzecz święta" i dążyły do zdobycia prowadzenie. Udało się to Śląskowi i to ponownie za sprawą Exposito. Hiszpan najlepiej odnalazł się w zamieszaniu pod bramką gości i lewą nogą zdobył swoją druga bramkę tego wieczoru! Gdy wydawało się, że podopieczni trenera Lavicki zejdą na przerwę przy prowadzeniu, już w doliczonym czasie bramkę na 2:2 zdobył Kopacz. Obrońca wykorzystał zagranie z rzutu rożnego i strzelił klasycznego gola "do szatni".
 
Po zmianie stron WKS ruszył do ataku, chcąc ponownie przechylić szalę na swoją korzyść. Aktywny był natchniony bramkami Exposito, groźny strzał z dystansu oddał Pich, ale wynik pozostawał niezmienny. Do czasu... W 62. min ładnym strzałem popisał się Zivec, dając pierwsze tego wieczoru prowadzenie dla gości. Błyskawicznie, bo już po dwóch minutach, pięknym golem odpowiedział Stiglec! Chorwat wspaniałym, technicznym uderzeniem zdobył bramkę bezpośrednio z rzutu wolnego! Ale to nie był koniec kanonady w tym okresie meczu. Kolejną piękną bramkę ponad 20 tysięcy widzów zgromadzonych na meczu oglądało w 69. min za sprawą Slisza. Miedziowi prowadzili 4:3 i do ataku ruszył Śląsk.
 
Wrocławianie mieli swoje szanse na wyrównanie, najlepszą stworzył duet rezerwowych Marković-Cholewiak. Debiutujący Serb świetnie zagrał do Polaka, ale ten nie zdołał przenieść piłki nad interweniującym Forencem. WKS walczył z całych sił, próbował, zostawił na boisku całe swoje serce i... zdołał wyrównać! Na raty, dobijając swój strzał głową, hat tricka w doliczonym czasie gry skompletował Exposito! WKS przedłużył serię meczów bez porażki do czternastu i jest jedynym niepokonanym zespołem ekstraklasy!
 
To był mecz, jakiego we Wrocławiu i całej piłkarskiej Polsce nie zapomnimy przez lata. Niepokonany, Śląsk Wrocław nasz ukochany!

Śląsk Wrocław - Zagłębie Lubin 4:4 (2:2)
Bramki:
1:0 - Exposito 22'
1:1 - Starzyński 32' (k)
2:1 - Exposito 39
2:2 - Kopacz 45'
2:3 - Zivec 63
3:3 - Stiglec 65'
3:4 - Slisz 68'
4:4 - Exposito 90'

Śląsk: Putnocky - Broź, Golla (K), Puerto, Stiglec - Łabojko, Chrapek - Płacheta (90. Hołownia), Pich (72. Marković), Musonda (83. Cholewiak) - Exposito
Zagłębie: Forenc - Balić, Guldan (K), Kopacz, Czerwiński - Slisz, Tosik (84. Poręba, Zivec, Starzyński, Bohar - Sirk (69. Dąbrowski)

Żółte kartki: Golla, Stiglec
Sędzia: Szymon Marciniak

Widzów: 20 434
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również