Wydarzenia

Mieszane uczucia

2020-02-15 19:15:00
Wyrównana walka, momenty przewagi Śląska, momenty lepszej gry Pogoni i zmarnowany przez WKS rzut karny - tak w skrócie wyglądał mecz w Szczecinie w ramach 22. kolejki PKO Ekstraklasy. Śląsk zremisował z Pogonią 0:0. Chociaż punkt na tak trudnym terenie należy szanować, można było wrócić do Wrocławia z kompletem oczek.
Spotkanie tych dwóch drużyn jesienią przyciągnęło na Stadion Wrocław prawie 25 tys. kibiców, którzy obejrzeli wyrównane starcie ówczesnego lidera z wiceliderem tabeli. Po bramkach Picha i Buksy ostatecznie padł remis 1:1. Po pięciu miesiącach oba zespoły spotkały się ponownie, tym razem w roli trzeciej i czwartej drużyny ligi.
 
Zmagania w 2020 roku lepiej rozpoczęli Portowcy, pokonując Wisłą Płock 3:2. Wrocławianie 2:2 zremisowali z Lechią, ale i Pogoń, i WKS zaimponowały odrobieniem strat. Obie drużyny przegrywały już bowiem 0:2, ale obie zdołały uniknąć porażki. Na mecz w Szczecinie trener Lavicka dokonał w składzie jednej zmiany - zawieszonego za czwartą żółtą kartkę Puerto zastąpił Celeban. Dla stopera - wychowanka Pogoni - był to pierwszy mecz Ekstraklasy od 9 sierpnia.
 
Rok lepiej zaczęli Pogoniarze, ale mecz 22. kolejki znacznie lepiej mógł zacząć Śląsk. Po akcji Exposito ręką w polu karnym zagrywał bowiem Zech, a sędzia Szczech wskazał na 11. metr. Do piłki podszedł hiszpański napastnik WKS-u, jednak przeniósł futbolówkę wysoko nad poprzeczką. Idealna szansa na wspaniały początek meczu prysnęła.
 
Po wyrównanych pierwszych dwudziestu minutach, z lekkim wskazaniem na gości, do ataku ruszyła Pogoń. Na jej drodze stanął jednak Putnocky, który w jednej akcji dwukrotnie świetnie obronił strzały kolejno Maniasa i Spiridinovicia. Słowak potwierdził, że w tym sezonie jest jednym z najlepszych bramkarzy PKO Ekstraklasy, obok m.in. Stipicy, golkipera Portowców. W samej końcówce pierwszej połowy szansę miał jeszcze Kowalczyk, ale ponownie na posterunku był Putnocky. Do przerwy goli nie oglądaliśmy.
 
Na drugą połowę WKS wyszedł z jedną zmianą w składzie. Za Exposito na środku ataku pojawił się Raicević. Czarnogórzec przed tygodniem zaliczył udany debiut z Lechią, który okrasił asystą przy bramce Chrapka. - Jestem gotowy na grę od początku, na 90 minut. Zobaczymy, co zdecyduje trener - mówił przed meczem w Szczecinie nowy napastnik Trójkolorowych. 90 minut nie dostał, ale miał okazję pokazać swoje umiejętności przez całą drugą połowę. Ich próbkę dał w 63. min, gdy obrócił się w polu karnym z rywalem na plecach i zdołał oddać strzał, zablokowany jednak przez defensorów.
 
Również na pozycji napastnika pierwszej roszady dokonał trener Runjaić, który Cibickim zastąpił Maniasa. Kilka minut później Szwed polskiego pochodzenia popisał się świetnym strzałem z rzutu wolnego, a piłka przeleciała minimalnie nad poprzeczką bramki. W drugiej połowie więcej z gry mieli gospodarze, jednak nie potrafili udokumentować tego bramką. Śląsk odpowiadał rajdami chociażby rajdami Płachety, jednak bez efektów w postaci stuprocentowych szans. W efekcie mieliśmy drugi w tym sezonie bezbramkowy remis zielono-biało-czerwonych. Poprzedni to starcie z Górnikiem Zabrze, czyli... kolejnym rywalem WKS-u.

Następny mecz Śląsk rozegra w piątek, 21 lutego. O godz. 20:30 na Stadionie Wrocław WKS podejmie Górnika Zabrze. Bilety TUTAJ

Pogoń Szczecin - Śląsk Wrocław 0:0 (0:0)
Bramki:


Pogoń: Stipica - Bartkowski, Kostas, Zech, Nunes - Kowalczyk, Listkowski (75' Benyamina), Dąbrowski, Podstawski, Spiridonović (86' Stec) - Manias (60' Cibicki)
Śląsk: Putnocky - Stiglec, Celeban, Żivulić, Musonda - Mączyński Łabojko - Płacheta (88' bergier), Chrapek, Pich - Exposito (46. Raicević)

Żółte kartki: Stiglec
Sędzia: Łukasz Szczech

Widzów: 4250
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również