Wydarzenia

Mila: Bez trenera nie byłoby gola z Niemcami

2014-10-16 16:20:00
Sebastian Mila wrócił już do Wrocławia po meczach eliminacji do mistrzostw Europy. Okrzyknięty bohaterem narodowym zawodnik na dzisiejszej konferencji prasowej opowiadał o przeżyciach związanych z występami w reprezentacji Polski.

- Od meczu z Niemcami towarzyszy mi niesamowita prywatna euforia i ciężko się w niej odnaleźć. To dla mnie fantastyczny moment, pierwsze uczucie było niesamowite. Strzelić gola na takim stadionie, reprezentacji Niemiec, Manuelowi Neuerowi. Ta odważna decyzja selekcjonera Nawałki zamknęła się niesamowitą, świetną klamrą. Gdyby nie trener Pawłowski, to tego by nie było. Mam do niego za to, jak potrafi do mnie dotrzeć ogromny szacunek. Tak samo dziękuję chłopakom z drużyny, bo dzięki nim mam ochotę na więcej - mówił dziś w rozmowie z dziennikarzami Sebastian Mila.

 

Ostatnie występy w reprezentacji Polski były dla Sebastiana Mili ogromnym sukcesem. Doświadczony pomocnik Śląska Wrocław spisał się w nich znakomicie, przypieczętował historyczne zwycięstwo z Niemcami i wprowadził dużo jakości w grę kadry narodowej w spotkaniu ze Szkocją. Jak zawodnik nazywany „bohaterem narodowym” zapatruje się na te niedawne spotkania? - Nigdy nie czułem się tak mocny w meczach reprezentacji jak teraz. Czuje się silny pod względem i psychicznym, i fizycznym. Jeszcze parę lat wcześniej to nie było możliwe - to przychodzi z doświadczeniem i wiekiem. Dużo pewności dodało mi bycie na zgrupowaniach reprezentacji. Bardzo chciałem wejść na boisko ze Szkocją, dostawać dużo piłek, stworzyć chłopakom sytuacje, bo trener tego ode mnie oczekiwał. To najmocniejszy mój okres w karierze - zaznaczał niezwykle szczęśliwy pomocnik.

 

Nie mogło oczywiście zabraknąć pytań o rewelacyjną sytuację, jaką Sebastian wypracował dla drużyny w 85. minucie spotkania ze Szkocją. - Wbrew pozorom miałem łatwiejszą sytuację jak „Groszek”. Źle obliczyłem sobie prędkość tej piłki, myślałem, że wolniej do mnie leci. Jestem rozczarowany z tego powodu, bo tak mało mi zabrakło. Wierzę, że jeszcze parę lat będę mógł grać na takim poziomie, ale to jest jednak mało. Wolałbym jednak takie sytuacje wykorzystywać - już z lekkim rozżaleniem dodawał dziś Mila.

 

Po ostatnich występach „Milowego” w koszulce z orłem na piersi wielu kibiców nie wyobraża sobie braku tego zawodnika w drużynie prowadzonej przez Adama Nawałkę. Sam zainteresowany piłkarz zauważa jednak, że stoi przed nim wymagające wyzwanie. - To fantastyczne uczucie być w gronie 25 reprezentantów kraju przed meczami eliminacyjnymi. Skandowanie nazwiska, pozytywna otoczka wokół reprezentacji spowodowała, że chyba nie ma człowieka, który nie chciałby występować teraz w kadrze. Wielu piłkarzy chciałoby się w niej teraz znaleźć i to będzie bardzo trudne zadanie, żebym ja tam nadal był. Wiem jednak, że wspólnie z trenerem Pawłowskim znowu przygotuję się tak, by być w odpowiedniej formie, żeby grać dla naszego kraju - zaznaczał pomocnik, który trzeźwo podchodzi do swojej roli w drużynie Nawałki. - Minuta tam, jest jak 90 minut w klubie. Bycie tam jest doskonałą nagrodą. Świetnie rozumiem swoją rolę w drużynie klubowej, jak i w reprezentacji. Chcę, by trener Pawłowski i Nawałka wiedzieli, że mogą na mnie liczyć. Bez względu na to, czy mój występ będzie trwał 90 minut, czy 5. Pierwszym moim założeniem jest dać korzyść drużynie, żeby ona miała ze mnie pożytek. W drugiej kolejności chcę się trenerom odwdzięczyć za ich zaufanie, żeby budować ich autorytet.

 

Na zakończenie Sebastian Mila odniósł się również do ogólnej atmosfery w kadrze Polski. - Tworzy się u nas drużyna. Widać, że ta ekipa zaczyna łapać odpowiednią chemię i doskonale wie o co gra. Czasami brakowało takich detali, a trener Nawałka nad tym dużo pracuje i cementuje zespół. Efekty są bardzo dobre, co widać po naszym zaangażowaniu na boisku, to były heroiczne boje, które zostały docenione przez kibiców, którzy nas nieśli. Mam nadzieję, że to będzie dobrze odebrane, nie w formie przypodobania się, ale kibice byli w stanie wykrzesać z nas dodatkową energię i dodatkowe rezerwy - podsumował wszystko reprezentant Polski.

 

Sebastiana Milę będzie można zobaczyć na boisku we Wrocławiu już w najbliższą sobotę. Tego dnia Śląsk podejmie ekipę Piasta Gliwice. Początek spotkania o godz. 15:30.

Autor: Mateusz Kondrat, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również