Wydarzenia

Mila: Czekam na ten mecz!

2016-12-08 20:00:00
- Dla mnie to wyjątkowe spotkanie. Śląsk to też moja drużyna, w której wiele lat byłem kapitanem i której cały czas kibicuję – mówi przed piątkiem Sebastian Mila, piłkarz Lechii Gdańsk.
W ostatniej kolejce Lechiści przegrywając z Wisłą w Krakowie, ustąpili z fotela lidera na rzecz Jagiellonii Białystok. Obie ekipy mają identyczną ilość punktów, ale zespół Michał Probierza ma lepszy bilans bramkowy. - Tak, tydzień temu doznaliśmy dotkliwej porażki i teraz za cel stawiamy sobie szybkie zmazanie plamy. Ciężko przeboleć przegraną, ale muszę podkreślić, że przeciwnik był tego dnia naprawdę dobrze dysponowany – analizuje ostatnie stracie Lechii Sebastian Mila. - Przed nami jednak kolejne spotkanie i już skupiamy się na piątku. A w piątek czeka nas trudne starcie ze Śląskiem Wrocław. 

Gdańszczanie świetnie radzą sobie przed własną publicznością. Ich bilans to siedem wygranych, jeden remis i jedna porażka. Drużyna dowodzona przez Piotra Nowaka jest faworytem w nadchodzącym spotkaniu. - Przede wszystkim jesteśmy zespołem, który cieszy się z małych rzeczy. Nie dopisujemy sobie punków przed meczem i nie stawiamy sobie celu, ile punktów chcemy mieć na zakończenie roku. Teraz najważniejszym spotkaniem jest to ze Śląskiem i chcemy po prostu zwyciężyć – zapowiada Seba. - Na pewno naszym atutem jest miejsce tego meczu. Jesteśmy drużyną, która lubi grać na własnym obiekcie, gdzie wspierają nas nasi kibice. Atmosfera na stadionie niesie nas, jesteśmy przez to mocniejsi i  dlatego zawsze wyczekujemy spotkań u siebie. Tanio skóry nie sprzedamy.

Sebastian Mila w Śląsku święcił wielkie sukcesy. Wywalczył z WKS-em między innymi mistrzostwo Polski, srebrny i brązowy medal rozgrywek oraz Superpuchar. We Wrocławiu grał w latach 2008–2014. - Zdecydowanie liczę na występ w tym meczu, obojętnie ile miałoby być to minut. Chcę znów zaprezentować się wrocławskim kibicom i pokazać siebie z najlepszych lat gry w WKS-ie.  Dla mnie to wyjątkowe spotkanie. Śląsk to też moja drużyna, w której wiele lat byłem kapitanem i której cały czas kibicuję – mówi Sebastian Mila. 
Autor: Michał Krzyminski, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również