Wydarzenia

Nie ma meczów o nic!

2018-05-12 10:00:00
Długa przygoda z sezonem 2017/18 dobiega końca. Ostatnim meczem na Stadionie Wrocław w bieżących rozgrywkach będzie starcie Śląska z walczącym o utrzymanie Piastem Gliwice. Dla WKS-u nie ma meczów o nic! W sobotę o 15:30 podopieczni Tadeusza Pawłowskiego grają tylko o zwycięstwo.
Stadion Wrocław to w tym sezonie jeden z najtrudniejszych terenów dla drużyn gości w LOTTO Ekstraklasie. Gospodarze wygrali tu aż dziesięć spotkań. Więcej zwycięstw na własnym obiekcie odniosły tylko drużyny walczące o mistrzostwo Polski - Legia i Lech. Komplet punktów ze stolicy Dolnego Śląska udało się wywieź wyłącznie Wiśle Kraków i Arce. Mniej porażek u siebie nie zanotował nikt (tyle samo Górnik). To wszystko oznacza, że przed potrzebującym punktów jak tlenu Piastem stoi niezwykle trudne zadanie.
 
Na domiar złego (dla kibiców Piastunek) Śląsk w ostatnich tygodniach prezentuje się bardzo dobrze. Nie przegrał od sześciu kolejek, a w rundzie finałowej notuje niemal same triumfy.  Niemal, bo punktami podzielił się tylko w Krakowie z Pasami, remisując po ciekawym meczu 3:3. Pasy to zresztą w tej chwili główny przeciwnik WKS-u. Już chyba tylko te dwie ekipy mają szansę na wygranie grupy B i zajęcie 9. miejsca na koniec sezonu. Cracovia ma nad wrocławianami trzy punkty przewagi. Również z tego względu wrocławianie nie mają najmniejszego zamiaru choć trochę "odpuszczać" sobotniego meczu. - Teraz, mimo że nie ma presji wyniku, to udało nam się nawiązać taki kontakt z drużyną, że wiemy, że nasi piłkarze nie odpuszczą do końca. Przykładowo mecz z Pogonią był naszym najlepszym spotkaniem w tym sezonie według Indeksu InStat - mówi przed spotkaniem Tadeusz Pawłowski, trener Trójkolorowych.
 
Gliwiczanie mają z kolei dwa oczka więcej, ale... od ostatniej w tabeli Sandecji. Między drużyną z Nowego Sącza a Piastem jest jeszcze Bruk-Bet, mający "oczko" mniej od graczy trenera Fornalika. W ostatniej kolejce Piast podejmie niecieczan u siebie i jeśli nie wywiezie punktów z Wrocławia, dla wicemistrzów Polski z 2016 roku może to być spotkanie o wszystko. Zła sytuacja niebiesko-czerwonych wynika przede wszystkim z bardo słabej postawie w ofensywie. 35 strzelonych goli to wynik lepszy tylko od wspomnianej Sandecji. 45 straconych bramek również nie jest powodem do dumy, jednak w lidze jest aż drużyn, które straciły ich więcej (w tym Śląsk - 53).
 
Słaba postawa Piasta w ataku ma odzwierciedlenie w indywidualnych statystkach. Najlepszym strzelcem jest Michal Papadopulos, z 9 bramkami na koncie, kolejny na tej liście Sasa Zivec ma już tylko 4 bramki. Dla porównania dwóch najskuteczniejszych graczy Śląska - Robak i Piech - mają odpowiednio 18 i 10 ligowych trafień. W ostatnich tygodniach najwięcej mówi się jednak o Jakubie Koseckim, który prezentuje się znakomicie. - Cieszę się, że chociaż na koniec sezonu przyszło to minimum formy, jakiej bym od siebie oczekiwał. Jeśli będę w rytmie meczowym, to jestem w stanie grać tak w każdym spotkaniu - zapowiada "Kosa".
 
W ostatnim domowym spotkaniu w tym sezonie kibice WKS-u liczą na trzy punkty i jedenasty kolejny mecz bez porażki u siebie. Piast pokazał już jednak, że na Stadionie Wrocław potrafi walczyć - w grudniu zremisował tu 2:2, decydującą bramkę zdobywając w samej końcówce. W Gliwicach było z kolei 1:1. Jak będzie tym razem? Mecz w sobotę, 12 maja, o godz. 15:30. Zapraszamy!
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również