Wydarzenia

Nie ograli Górali

2014-10-03 19:55:08
Nie powiodła się wyprawa Ślaska po fotel lidera. Podopieczni Tadeusza Pawłowskiego dwukrotnie wychodzili na prowadzenie, ale Górale za każdym razem wyrównywali. Punkt w Bielsku-Białej nie wystarczył wrocławianom, by objąć prowadzenie w tabeli.
Spotkanie z Góralami miało dla Śląska szczególne znaczenie. Pierwszy raz w tym sezonie wrocławianie mieli szansę wskoczyć na pozycję samodzielnego lidera ekstraklasy. Zadanie było utrudnione przez kontuzję podstawowego do tej pory napastnika Śląska - Mateusza Machaja. Zamiast niego do podstawowej "11" wskoczył super-rezerwowy z ostatnich tygodni - Krzysztof Ostrowski. Nie on jednak biegał na środku ataku, a zdobywca czterech goli w obecnych rozgrywkach - Flavio Paixao.

Śląsk, będąc faworytem meczu, od początku chciał udowodnić swoją wyższość. Widać było lepszą kontrolę nad piłką wśród graczy WKS-u. Goście pierwszy raz poważnie zagrozili bramce Podbeskidzia w 14. min meczu.  Wspaniały strzał z dystansu oddał nie kto inny jak Sebastian Mila. Uderzenie reprezentanta Polski trafiło niestety w poprzeczkę. Już osiem minut później piłka znalazła jednak drogę do siatki. Znów jedną z głównych ról odegrał popularny "Milowy". Jego świetne dośrodkowanie z rzutu rożnego bezbłędnym strzałem głową na gola zamienił Piotr Celeban. Była to 19. bramka obrońcy w barwach WKS-u. Michal Pesković, który zastąpił między słupkami antybohatera ostatniego ligowego meczu Górali - Richarda Zajaca - miał niewele do powiedzenia. Co ciekawe, ostatnią ligową bramkę dla Śląska Piotr Celeban strzelił... właśnie w Bielsku-Białej.

Niedługo cieszyli się z prowadzenia podopieczni Tadeusza Pawłowskiego. Pierwsza naprawdę groźna akcja bielszczan zakończyła się golem. W 30. min akcję lewym skrzydłem przeprowadzł Maciej Korzym. Zagrał w pole karne, a tam niefrasobliwość środkowych obrońców wykorzystał Damian Chmiel, pakując piłkę do siatki. Niepowtarzalnej szansy na odzyskanie prowadzenia pozbawił piłkarzy Śląska arbiter. W 40. min dynamicznie w szesnastkę wbiegł Robert Pich. Dariusz Pietrasiak ostro potraktował skrzydłowego swojego byłego klubu. Wydaje się, że faul miał miejsce w polu karnym i sędzia powinien wskazać na "wapno". Gwizdek pana Przybyła jednak milczał.

Do momentu straty bramki Śląsk był wyraźnie lepszą drużyną. Niestety, gospodarze nieco szczęśliwie wyrównali i od tej pory prezentowali się korzystniej. Na przerwę piłkarze schodzli przy remisie 1:1.

Pierwsze minuty drugiej połowy należały do graczy trenera Ojrzyńskiego. Kilka razy przedarli się w okolice bramki Pawełka, ale nie zdołali zadać ostatecznego ciosu. Potrafił to Śląsk! W 50. min wspaniałym dośrodkowaniem popisał się Lukas Droppa, a do piłki dopadł Flavio Paixao. Kapitan Śląska uderzył głową obok bezradnego Peskovicia. Wrocławianie pokazali klasę tym golem i ostudzili tym samym, rozbudzone po kilku minutach lepszej gry, apetyty Górali na punkty. Po chwili Podbeskidzie skierowało piłkę do siatki, ale uczynił to Pietrasiak, będący na ewidentnym spalonym. Sędzia nie miał wątpliwości i słusznie nie uznał tego gola.

Odzyskanie prowadzenia dobrze podziało na Śląsk. Goście lepiej czuli się, mając przewagę bramkową. Niestety, nowe siły wprowadzone przez Leszka Ojrzyńskiego zadziałały. W 70. min - po zamieszaniu w polu karnym - przy piłce znalazł się wprowadzony kilka minut wcześniej Chrapek i wbił ją do siatki. Śląsk drugi raz w tym meczu stracił prowadzenie.  

Wrocławianom zabrakło koncentracji i wyrachowania. Dwukrotnie pozwolili przeciwnikom doprowadzać do wyrównania i nie udało im się objąć prowadzenia w tabeli. Mogło, a nawet powinno się udać. Dwa gole na wyjeździe i punkt zdobyty na trudnym terenie w Bielsku-Białej to jednak wynik na pewno nie tragiczny. Gra Śląska pozwala liczyć na więcej w kolejnych meczach.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Śląsk Wrocław 2:2 (1:1)

Bramki: Chmiel 30, Chrapek 70 - Celeban 22, Flavio Paixao 50

Podbeskidzie: Pesković - Górkiewicz, Stano, Pietrasiak, Tomasik - Sokołowski (85. Patejuk), Sloboda, Iwański, Chmiel - Korzym (62. Chrapek), Demjan (62. Śpiączka)
Śląsk: Pawełek - Zieliński, Hołota, Celeban, Dudu - Danielewicz (76.Hateley), Droppa - Ostrowski (87.Angielski), Mila, Pich (69. Machaj) - Flavio Paixao

Sędzia: Jarosław Przybył
Żółte kartki: Górkiewicz 27, Sloboda 77, Chmiel 90 - Zieliński 40, Droppa 82, Machaj 90
Widzów: 3200
Autor: Jędrzej Rybak

Zobacz również