Wydarzenia

Niezasłużony ból

2018-09-01 20:47:00
Śląsk rozegrał dobre spotkanie, dwa razy trafił w słupek, raz w poprzeczkę, ale ostatecznie to Wisła Kraków cieszy się z trzech punktów. Po golu Ondraska w 90. minucie WKS przegrał 0:1. Przegrał, choć na tak bolesną porażkę z pewnością nie zasłużył.
Robak i Piech razem w ataku od pierwszej minuty - to była najważniejsza informacja dotycząca składu Śląska przed spotkaniem z Wisłą. Pierwszy raz w sezonie trener Pawłowski zdecydował się postawić na obu snajperów w wyjściowej "11". W pierwszym składzie znalazło się również miejsce dla Łabojki, który tworzył środek pola razem z Chrapkiem pod nieobecność zawieszonego za kartki Augusto oraz zaczynającego mecz na ławce Pałaszewskiego.
 
Wisła, która w ostatnich tygodniach imponowała formą, pokonując m.in. Lecha w Poznaniu 5:2 oraz Górnika w Krakowie 3:0, zaczęła odważnie. Najpierw swoich sił spróbował Boguski, potem z rzutu wolnego uderzył Pietrzak, niedawno powołany przez trenera Brzęczka do reprezentacji Polski. WKS odpowiedział ładną akcją, w której do przyspieszającego podania Chrapka dopadł Piech i wstrzelił piłkę przed bramkę Lisa. Interweniujący Sadlok wybił piłkę, która po drodze trafiła w słupek. Defensorowi Wisły dopisało szczęście, ale po chwili wykazał się dużymi umiejętnościami, czysto wyłuskując piłkę pędzącemu z nią w polu karnym Robakowi.
 
Wrocławianie po swojej pierwszej groźnej akcji nabrali więcej wiatru w żagle i śmielej poczynali sobie na połowie gości. Nieznacznie obok bramki uderzył Piech, a "petardę" Cholewiaka z trudem wybił Lis. Druga część pierwszej połowy należała do Śląska...
 
Tak jak początek drugiej! Po zmianie stron WKS przeprowadził istną nawałnicę na bramkę Białej Gwiazdy. Dwa razy groźnie uderzał Cholewiak, dwa razy centymetrów zabrakło Robakowi, a najbliżej trafienia był Pich. Golkiper wiślaków wyszedł z bramki, wybił piłkę, ale nie dostatecznie daleko. Słowak oddał strzał zza pola karnego, a zmierzającą do siatki futbolówkę z linii bramkowej wybili defensorzy gości. Wisła znalazła się w głębokiej defensywie.

Goście zdołali wytrzymać napór wrocławian, ale już do końca spotkania WKS nie miał większych problemów ze znalezieniem pozycji do strzału. Wiele prób Śląska nie przyniosło jednak wymarzonego skutku. Wydawało się, że w 86. min gospodarze wreszcie trafią do siatki. Świetne dośrodkowanie Farshada wylądowało na głowie wprowadzonego niewiele wcześniej Radeckiego. Ten trafił jednak w słupek! I to w drugim kolejnym spotkaniu, bowiem w Sosnowcu również był o włos od gola.

Niestety, to co długo nie udawało się Śląskowi, udało się Wiśle. Goście wykonywali rzut wolny z okolic 20. metra. Nie przyniósł on zagrożenia, ale sędzia kazał powtórzyć ten stały fragment gry. Piłka trafiła przed bramkę i w zamieszaniu najlepiej odnalazł się Ondrasek, strzelając swojego szóstego gola w sezonie. Jeszcze w następnej akcji po drugiej stronie boiska Farshad trafił w poprzeczkę... Bramka Lisa była dziś zaczarowana...
 
Choć wynik brzmi brutalnie, odczucia kibiców zielono-biało-czerwonych nie muszą być tak złe. Gospodarze długimi fragmentami dominowali na boisku i napędzili sporo strachu rewelacji ostatnich tygodni. Z taką grą kolejne zwycięstwa muszą przyjść! Potrzeba jednak więcej skuteczności i... szczęścia.
 
Na kolejne spotkanie Trójkolorowych przyjdzie nam trochę poczekać. Teraz przed zawodnikami LOTTO Ekstraklasy przerwa w rozgrywkach na czas meczów reprezentacji narodowych. Kolejne ligowe spotkanie Śląsk rozegra 14 września. W Lubinie czekają nas derby Dolnego Śląska między WKS-em a Zagłębiem.


Śląsk Wrocław - Wisła Kraków 0:1 (0:0)
Bramki:
0:1 - Ondrasek 90'

Śląsk: Słowik - Dankowski, Celeban, Golla, Cholewiak - Farshad, Łabojko (72. Radecki), Chrapek (75. Pałaszewski), Pich - Piech, Robak
Wisła: Lis - Bartkowski, Sadlok, Wasilewski, Pietrzak - Basha, Kort (64. Halilović), Kostal (71. Wojtkowski) - Boguski, Imaz (90. Arsenić), Ondrasek

Żółte kartki: Chrapek, Łabojko, Piech - Kort, Wojtkowski, Boguski
Sędzia: Zbigniew Dobrynin

Widzów: 10 033
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również