Wydarzenia

Obozowi debiutanci

2021-01-18 19:30:00
26 zawodników Śląska znalazło się w kadrze na obóz przygotowawczy w tureckiej Antalyi. Wśród nich dwaj debiutanci - Olivier Wypart i Szymon Lewkot. - Nie są przypadkowymi zawodnikami. Chcemy im pomóc, ale na koniec najwięcej zależeć będzie od nich samych - mówią trenerzy WKS-u.
14 maja 2020 roku - to data, która kibicom Śląska na pierwszy rzut oka zapewne wiele nie powie, ale w najnowszej historii klubu może być ona jedną z ważniejszych. To wtedy ze względu na pandemię koronawirusa skrócono sezon III ligi i zatwierdzono awans na szczebel centralny ówczesnego lidera grupy - Śląska II Wrocław. Dzięki temu młodzi zawodnicy klubu z Oporowskiej mogą rozwijać się na znacznie wyższym poziomie, rywalizować z silniejszymi przeciwnikami, a w konsekwencji - poprawić swoje umiejętności. Efekty widać chociażby na obozie w Turcji.

To właśnie dobra gra w II lidze była jednym z najważniejszych powodów, przez który sztab pierwszego zespołu wezwał na treningi z drużyną Szymona Lewkota i Oliviera Wyparta. - Ściśle współpracujemy z drugim zespołem i przykłady Oliviera czy Szymona są tego idealnym dowodem. Rywalizacja o miejsce w kadrze na obóz była jednak zacięta, bo obecnie mamy taką sytuację, że wielu zawodników zasługuje, by być w kadrze - przyznaje Łukasz Czajka, asystent Vitezslava Lavički. - Obaj sumiennie pracowali, dobrze grali na poziomie II ligi i możemy być szczęśliwi, że mamy kolejnych piłkarzy, którzy weszli na taki poziom - dodaje.

CIERPLIWOŚĆ WYCHOWANKA

- Byłem nieco zaskoczony, ale też miałem nadzieję, że znajdę się w kadrze na obóz. Czułem się dobrze i wiedziałem, że jestem blisko tego wyjazdu. Decyzja na pewno była dla mnie powodem do radości - nie ukrywa Olivier Wypart, młodszy z dwójki debiutantów. Urodzony w 2001 roku lewy obrońca wystąpił jesienią w 17 meczach II ligi. Jego droga do pierwszej drużyny była jednak znacznie dłuższa. - Jestem w Śląsku od ponad 10 lat. Cierpliwość zaowocowała, ale teraz muszę pracować jeszcze mocniej - zapewnia Olivier.



Na lewej stronie defensywy pierwszym wyborem trenera był jesienią Dino Stiglec. Chorwat jest zawodnikiem Śląska od 1,5 roku i przez ten czas pokazał się z naprawdę dobrej strony. - Staram się podpatrywać Dino, co robi dobrze, z czym może ma problem. Chcę się uczyć, stawać lepszym i móc rywalizować o miejsce w składzie. Nie tylko z nim, bo na tej pozycji mogą występować też inni zawodnicy. Oczywiście chciałbym jak najszybciej stać się podstawowym lewym obrońcą i będę robił wszystko, co mogę, by tak się stało - mówi wychowanek WKS-u. - Trenerzy zwracają mi uwagę, by był aktywny na boisku, zawsze pod grą. Moim podstawowym zadaniem jest defensywa, ale boczny obrońca musi również pokazywać się z przodu i tworzyć przewagę na skrzydle - dodaje.



- Dino to jeden z lepszym lewych obrońców w całej Ekstraklasie, ale to nie ma paraliżować takich graczy jak Olivier, tylko motywować. Zeszła runda pokazała, że piłka nożna jest nieprzewidywalna, w naszej drużynie wystąpiło bardzo wielu graczy. Szansa może przyjść, tylko trzeba być gotowym, by ją wykorzystać, gdy nadejdzie. A na to pracuje się właśnie teraz - tłumaczy trener Czajka.

DECYZJA NA SZÓSTKĘ?

Rywalizacja na lewej stronie defensywy nie należy do łatwych, ale jeszcze więcej chętnych do gry jest w środku pola WKS-u. A to tam, na pozycji numer 6, najlepiej czuje się Szymon Lewkot, drugi z debiutantów na obozie w Turcji. - Początek sezonu w rezerwach grałem ustawiony wyżej, ale potem trenerzy wystawiali mnie na "szóstce". Tak samo widzi mnie sztab pierwszej drużyny. Dobrze się czuję w tym miejscu, mam jednak ciąg na bramkę, próbuję podchodzić wyżej i trenerzy uczulają mnie, bym został w centrum, rozgrywał, rozrzucał na boki i pilnował pozycji, nie zostawiał dziury w środku. Pracuję nad tym i już jest coraz lepiej - opowiada 21-latek.



Szymon, który ma już za sobą dwa występy w PKO Ekstraklasie, przed wyjazdem na obóz miał dobre przeczucia, ale ze względu na dużą rywalizację nie mógł mieć pewności, że znajdzie się w 26-osobowej kadrze. - Bardzo się cieszę, że tu jestem, bo konkurencja była duża. A nigdy dotąd nie byłem na tak poważnym obozie za granicą. Tutaj mamy wszystko, co potrzebne - fajne boiska, odnowę, basen, siłownie, dobry hotel. To świetne warunki do treningu i integracji drużyny - cieszy się środkowy pomocnik.



Również on ma na swojej pozycji zawodników, z którymi może nie tylko rywalizować o minuty, ale i korzystać z ich umiejętności i doświadczenia. - Staram się z tego korzystać, bo mamy wielu piłkarzy, którzy grali na bardzo wysokim poziomie, jak na przykład Krzysiek Mączyński, jeśli mowa o mojej pozycji numer 6 - zapewnia. Właśnie w tym miejscu na boisku Lewkot zagrał w pierwszym sparingu podczas obozu w Turcji, z FK Novi Pazar. - Gra na tej pozycji wymaga odpowiedzialności, mądrości, dobrych warunków motorycznych. A Szymon ma predyspozycje, którą mogą się uwypuklić, gdy będzie grał w tym miejscu - zaznacza Łukasz Czajka.

WYTRWAŁOŚĆ I PRAGNIENIE

Lewkot i Wypart są na obozie po raz pierwszy, ale nie są jedynymi młodymi zawodnikami w kadrze Śląska. - Mamy takie dodatkowe zadania jak pomoc w robieniu prania, roznoszeniu go, przygotowanie sprzętu. Taka jest kolej rzeczy, nie ma na co narzekać, to normalne, każdy kiedyś przez to przechodził - godnie przyznają wrocławscy młodzieżowcy.



- Młodzi zawodnicy pracują tu nad rozwojem fizycznym, taktycznym i mentalnym, bo każdy dzień to dla nich okazja do rozwoju. A po nich widać, że chcą się uczyć. Pytają, dyskutują, mają otwarte umysły. Jako sztab szkoleniowy - trenerzy, fizjoterapeuci - robimy wszystko, by im pomóc. Na końcu najwięcej jednak zależy od nich samych. Na ile będą mieli determinacji, wytrwałości i pragnienia, by iść coraz wyżej - kończy trener Czajka.

Obóz Śląska w tureckiej Antalyi potrwa do 25 stycznia. Przed powrotem do Polski WKS zagra jeszcze dwa mecze sparingowe - we wtorek z Olimpikiem Donieck oraz w piątek z Crveną Zvezdą. Powrót do gry w PKO Ekstraklasie 1 lutego - wtedy wrocławianie zmierzą się na wyjeździe ze Stalą Mielec.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również