Wydarzenia

Obrońcy tytułu grają dalej. Arka – Śląsk 4:2

2017-08-10 22:30:00
Koniec marzeń o finale na PGE Stadionie Narodowym. Śląsk Wrocław po dramatycznym spotkaniu uległ 2:4 Arce Gdynia. Do wyłonienia zwycięzcy meczu 1/16 finału Pucharu Polski potrzebna była dogrywka. Bramki dla wrocławian zdobyli Mariusz Pawelec i Arkadiusz Piech, dla Arki trafiali Zbozień, dwukrotnie Siemaszko oraz Sambea.
Po obu stronach zobaczyliśmy kilka zmian w porównaniu do niedawnego spotkania 1. kolejki LOTTO Ekstraklasy, również rozgrywanego w Gdyni. Warto odnotować debiut w bramce Słowika i pierwszy występ w wyjściowym składzie 18-letniego Łyszczarza.

Lepiej w mecz weszli Trójkolorowi. W 4 minucie doskonale, w tempo, Piech zgrał piłkę Madejowi. Doświadczony pomocnik oddał mocny strzał z powietrza, jednak Pilarz skutecznie interweniował. Swoich sił próbował także Piech, a kąśliwym uderzeniem z rzutu wolnego odpowiedział Szwoch. Słowik pokazał niezły refleks i sparował futbolówkę do boku.

Wojskowi zdołali udokumentować przewagę w ostatnich minutach pierwszej połowy. Z rzutu rożnego dokładnie dograł Augusto, a Pawelec swoim firmowym zagraniem – wślizgiem – wpakował piłkę do siatki. Był to jego 3 gol dla WKS-u i 3 strzelony Arce. Podopieczni Jana Urbana poszli za ciosem i minutę później prowadzili już 2:0. Piech wykorzystał zawahanie Pilarza i zdobył swoją pierwszą bramkę dla Śląska.

Po przerwie gdynianie z impetem ruszyli do ataku. Ich konsekwencja przyniosła rezultat w 64 minucie. Po dośrodkowaniu Szwocha najlepiej w polu karnym odnalazł się Zbozień i główką pokonał Słowika. Arkowcy wyraźnie poczuli krew. Lewą stroną popędził Jazvić, wyłożył piłkę do Siemaszki, który oddał precyzyjny strzał i doprowadził do wyrównania. Druga połowa prowadzona była pod dyktando piłkarzy Leszka Ojrzyńskiego, Śląsk raczej starał się wychodzić z kontratakami. Ostatecznie 90 minut nie przyniosło rozstrzygnięcia i konieczna była dogrywka.

Wydawało się, że WKS wrócił na właściwe tory. Przebojową akcją popisał się Kosecki. Minął obrońców jak slalomowe tyczki, lecz jego strzał obronił Pilarz, ratując tym samym swój zespół. W 102 minucie Sambea przechwycił piłkę przed polem karnym, posłał prawdziwą bombę i Arka objęła prowadzenie. Wrocławianie walczyli do końca, ale nie potrafili przechytrzyć defensywy gospodarzy. Wynik na 4:2 ustalił jeszcze Siemaszko, kończąc podręcznikowo wyprowadzoną kontrę.

Arka Gdynia – Śląsk Wrocław 4:2 (0:2)

Bramki: Zbozień 63’, Siemaszko 64’, 110’, Sambea 102’ - Pawelec 42’, Piech 43’

Arka: Pilarz - Zbozień, Sobieraj, Helstrup, Socha, Sambea, Kriwiec, Marciniak (Nowicki 58’), Szwoch (Nalepa 71’), Jazvć (Danch 84’), Siemaszko.

Śląsk: Słowik - Pawelec, Celeban, Tarasovs, Augusto (Jović 75’), Łyszczarz (Robak 70’), Madej, Srnić , Mak (Łuczak 46’), Kosecki, Piech.

Żółte kartki: Sobieraj - Piech, Łyszczarz, Augusto, Kosecki, Robak, Jović, Madej

Sędziował: Jarosław Przybył

Widzów: 6584
Autor: BP, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również

2017-08-15

Słaby koniec