Wydarzenia

Ostatni domowy punkt

2018-12-16 17:15:00
Śląsk Wrocław zremisował z Koroną Kielce 1:1 w 19. kolejce LOTTO Ekstraklasy. Bramkę dla WKS-u zdobył Robert Pich. Przez prawie całą drugą połowę wrocławianie grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Djorde Cotry.
Trener Paweł Barylski zdecydował się na trzy roszady po przegranym meczu z Lechem: od pierwszych minut szansę gry dostali Pich oraz Piech. Od początku meczu grał też Farshad, który ostatni raz w ligowym wyjściowym składzie wybiegł w derbowym starciu z Zagłębiem Lubin we wrześniu.

Trójkolorowi liczyli na przełamie złej passy pięciu meczów bez wygranej. Pomóc miała w tym zmiana na stanowisku trenera – Tadeusza Pawłowskiego zastąpił Paweł Barylski, dotychczasowy asystent. Dla trenera Barylskiego nie jest to nowość – po raz trzeci zostaje pierwszym szkoleniowcem WKS-u. Debiutował jesienią 2010 roku w meczu z... Koroną (1:2). Drugie podejście nastąpiło w 2012, kiedy zastępował zwolnionego Oresta Lenczyka, w meczu z Ruchem (1:0).

Początek meczu to walka w środku pola. Pierwszą groźną sytuację stworzyli goście. W 5. minucie zza „szesnastki” strzelał Cebula, jednak niecelnie. Chwilę później znowu do głosu doszli Złocisto-Krwiści. Znowu Cebula, tym razem podawał do Soriano, który wpadł w pole karne, ale strzelił niecelnie. W następnej akcji to Śląsk był blisko – do wypiąstkowanej piłki przez Hamrola podbiegł Tarasovs i z powietrza, minimalnie, piłka minęła poprzeczkę.  Przez następne minuty obie drużyny raziły niedokładnością, chociaż to Śląsk przejmował inicjatywę. I potrafił to udokumentować. W 28. minucie pędzącego lewą stroną boiska Picha obsłużył Piech. Czech na pełnej prędkości wpadł w pole karne i z lewej nogi trafił w samo okienko bramki Korony. Piech-Pich i prowadzenie Śląska. Następne minuty to potwierdzenie dominacji Śląska. W 39. minucie kolejnego gola dla Trójkolorowych strzelił Piech, jednak po wideoweryfikacji bramka nie została uznana. Pod koniec połowy Korona mogła wyrównać. Piłka po strzale głową Soriano znalazła się na poprzeczce.

Początek drugiej części dla Śląska był trudny. Trener Korony przeprowadził w przerwie dwie ofensywne zmiany, a w 52. minucie Cotra został ukarany czerwoną kartką po uderzeniu łokciem Pucki. W tym przypadku także został użyty system VAR, bo początkowo sędzia Raczkowski napomniał Serba żółtą kartką. Pomimo gry w osłabieniu to wrocławianie dochodzili do sytuacji. Z narożnika pola karnego próbował Piech – niecelnie. Do głosu doszli w końcu przyjezdni i skończyło się to wyrównaniem. Z rzutu wolnego dośrodkowanie przedłużył Kovacević i z kilku metrów Gardawski skierował piłkę do siatki. Od tego momentu zarysowała się przewaga gości z Kielc. Śląsk próbował odpowiadać, jednak kielczanie do końca meczu skutecznie powstrzymywali ataki gospodarzy. Pod koniec spotkania Żubrowski mógł zapewnić przyjezdnym trzy punkty. Świetną obroną popisał się Jakub Słowik, który sparował strzał za końcową linię. W doliczonym czasie gry szansę, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, miał Śląsk.  W zamieszaniu w polu karnym piłkę wybijał Kovacevic a ta trafiła w kolano Chrapka i odbiła się od poprzeczki.
 
Dla Śląska było to ostatnie spotkanie w tym roku na Stadionie Wrocław. Do rozegrania pozostał jeszcze jeden mecz. W czwartek 20 grudnia zagrają z Pogonią Szczecin. Na Pobrzeże nie pojadą na pewno Michał Chrapek, Mateusz Radecki i Djorde Cotra, którzy będą pauzować z powodu liczby kartek.
 
Śląsk Wrocław – Korona Kielce 1:1 (1:0)
Bramki:
1:0 – Pich 28`
1:1 – Gardawski 64`
 
 
Śląsk: Słowik - Broź, Pawelec, Golla, Cotra, Pich, Radecki, Tarasovs, Farshad (Gąska 69`), Piech (Chrapek 80`), Robak
 
Korona: Hamrol – Kovacevic, Diaw, Marquez (Jukić 46`), Możdżeń, Żubrowski, Cebula (Kosakiewicz 81`), Petrak (Górski 46’), Gardawski, Pucko, Soriano
 
Żółte kartki: Radecki, Broź, Chrapek – Petrak, Marquez, Gardawski, Żubrowski, Diaw
Czerwone kartki: Cotra 52`
Sędzia: Paweł Raczkowski
Widzów: 3710
Autor: Sebastian Góral, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również