Wydarzenia

Pawłowski: Czuję tremę, ale to dobrze

2018-02-24 23:00:00
Nowy trener Śląska Wrocław Tadeusz Pawłowski spotkał się z dziennikarzami na konferencji poświęconej meczowi Śląsk Wrocław – Górnik Zabrze.
Tadeusz Pawłowski: Mamy jeszcze kilka dni do meczu, więc nie chcę już teraz mówić, kogo zabraknie w kadrze. Jedynym zawodnikiem, z ostatnio grających, który na pewno nie wystąpi w meczu z Górnikiem jest Kosecki. Kuba aktualnie nie trenuje z zespołem. Pozostali są do gry.

Zawsze jak przychodzi nowy trener, jest nowe rozdanie. Rozmawiałem już z wieloma zawodnikami. Widać na treningu, że jest zaangażowanie i chłopcy, którzy wcześniej nie grali, teraz mają szansę. Może nawet któryś z nich wyjdzie od początku w niedzielnym meczu.

Wcześniej przychodziłem do Śląska po trenerze Levym. Zespół był dobry, bo zapewne pamiętacie, że grali u nas Kelemen, Stevanović, Paixao czy Mila. Mieliśmy silny zespół, mimo tego byliśmy w dole tabeli. Natomiast ten zespół, z którego odchodziłem, był osłabiony. Odeszło podajże 14 piłkarzy i nie było już tej jakości. Dlatego nie chcę porównywać aktualnego zespołu do tego sprzed lat.

Czy czuję tremę? Oczywiście. Każdy artysta lub trener jeśli ma tremę, to znaczy, że jest zaangażowany. To świadczy o tym, że komuś na czymś zależy i że czerpie radość z pracy. Jestem pełen wielkiej motywacji i chciałbym, żeby ta premiera wypadła naprawdę dobrze. Za nami praktycznie cały mikro cykl. Raczej skupialiśmy się na motywacji, zaangażowaniu i walce. Wstrząs nie był potrzebny. Najważniejsze jest się dogadać z zespołem, żeby chłopcy w niedzielę na mecz wyszli z wiarą, że można osiągnąć dobry rezultat.

 
Wielu możliwości w zmianie składu nie ma, ale też nie chcę robić rewolucji. Jesteśmy w ciężkim okresie, gdzie jeszcze mamy teoretyczne szanse na pierwszą ósemką. Wrzucając młodych zawodników na głęboką wodę, możemy im zaszkodzić. Nie chcę też czegoś robić na siłę, bo to może przynieść odwrotny skutek.
 
Górnik Zabrze jest młodym zespołem, mają w swych szeregach wielu polskich zawodników. Gra bardzo szybko, dobrze radzi sobie w kontrze i ofensywie. Angulo jest najlepszym strzelcem w lidze, oprócz niego jest też kilku zawodników mających dobre uderzenie z dystansu, są także groźni po stałych fragmentach gry. O Górniku można powiedzieć, że jest rewelacją rozgrywek. Piłkarze z Zabrze zostali już zauważeni i były pierwsze powołania do reprezentacji. Niemniej uważam, że jest to zespół, który popełnia błędy i będziemy chcieli je wykorzystać.

Przed nami napięty terminarz, ale podchodzimy do niego z respektem. Nie jest to łatwy okres, ale taka jest ligi i nie robię sobie przemyśleń. My musimy żyć od meczu do meczu. Profesjonalny piłkarz powinien być przygotowany na grania co trzy dni. W sztabie jednak oczywiście myślimy, co robić, by jak najszybciej się regenerować.



Nie chcę wracać do przeszłości i analizować wszystkich urazów naszych piłkarzy. Do akademii wraca Marek Świder, który jest świetnym specjalistą od treningu prewencyjnego i wierzę, że jego współpraca z Michałem Polczykiem zaowocuje. Nie chcemy nikogo o nic oskarżać. Chcemy pracować u podstaw i mieć dobrze przygotowanych zawodników do gry. Po przerwie na reprezentację wróci Dankowski oraz Cotra i będziemy mieli większy komfort pracy.
 
Na pewno mamy wielu utalentowanych chłopców w Centralnej Lidze Juniorów. Widzieliśmy również, że przez II drużynę można przejść do I zespołu. Chcemy mieć młodszy skład, ale to praca długofalowa. Musimy jednak umiejętnie prowadzić młodzież - krok po kroku. Młodzi zawsze będą potrzebować kolegów bardziej doświadczonych. Mieszanka młodości z rutyną to najlepsza konstelacja do odnoszenia sukcesów. Nie chcę jednak takiego regresu, jaki był w Zabrzu. Chcę to przebudować w ekstraklasie. 
 
Chciałbym wypełnić cały mój kontrakt. Ostatnio prowadziłem Śląsk prze 22 miesiące i teraz chcę poprawić ten wynik. Wiem, że to zależy od naszej pracy, wyników i cierpliwości, ale jeśli chcemy coś zbudować, to musi być oparte na zaufaniu. Chcę, by pracowali tu trenerzy, którym zależy na dobru Śląska. I z upływem czasu rzeczywiście wprowadzać naszych chłopaków do I zespołu. Ważne jest, żeby zespól grał na tyle atrakcyjnie, by na każde nasze spotkanie oglądało kilkanaście tysięcy kibiców. Cieszę się, że mam długi kontrakt, ale pracuję z dnia na dzień. 

 
Autor: Michał Krzyminski, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również