Wydarzenia

Pawłowski: Miedź nie równa się Forsell

2018-10-24 13:30:00
- Miedź ma w swoich szeregach doświadczonych graczy, z przeszłością w ekstraklasie. Ich drużyna to nie tylko Forsell, chociaż to dobry zawodnik, który ma świetny strzał. My musimy wyjść na mecz pewni siebie i pokazać swoje atuty, a wtedy możemy zakończyć to spotkanie z powodzeniem - mówi Tadeusz Pawłowski przed meczem z Miedzią Legnica.
Tadeusz Pawłowski: Każdy mecz jest ważny, nie tylko sobotni z Miedzią. Za chwilę będzie równie ważny Puchar Polski, potem Wisła Płock u siebie. Na pewno jednak starcie w Legnicy jest bardzo istotne, to derby, a my bo musimy zacząć punktować. Ale na tym meczu nie kończy się liga. Po sobotnim spotkaniu trzeba będzie nadal zdobyć bardzo wiele punktów, by zrealizować cel, który sobie założyliśmy.

Miedź nie równa się Forsell. Z pewnością jest to groźny zawodnik, ma doskonałe uderzenie z obu nóg. Przeciwnicy mają w zespole kilku rutynowanych graczy, z doświadczeniem w ekstraklasie. Ja jednak skupiam się na swoim zespole. Jeśli wrócimy do porządku z meczów przeciwko Piastowi oraz Jagielloni to mamy bardzo dużo atutów, które mogą przynieść nam powodzenie. Analizujemy rywala, oglądaliśmy ich spotkania. Ostatnio trochę się tam zmieniło, ponieważ kontuzje w drugiej linii pokomplikowały im sprawy. My musimy wyjść pewni siebie, odważni i realizować to, co sobie nakreśliliśmy.
 
Djordje Cotra to zawodnik bardzo doświadczony, ale nie tylko dlatego jego powrót po kontuzji jest udany. Wiele elementów treningu wykonywał od bardzo dawna, nie wszedł do składu z marszu, nie wskoczył do „jedenastki” na Piasta, bo musiał. Czekaliśmy na niego naprawdę długo, zagrał wcześniej jedno spotkanie w rezerwach. W normalnym treningu motorycznym wyglądał i nada wygląda bardzo dobrze. Do tego ma dobrą technikę użytkową. Był moment, w którym miał problem z taką wytrzymałością meczową, ale teraz wygląda to w porządku i cały czas jego forma idzie do góry.

Rozmawiałem z Cholewiakiem i on wie, że ostatnie mecze nie były najlepsze w jego wykonaniu. Ściągnęliśmy go w trudnym dla nas momencie, byliśmy zagrożeni spadkiem. Zrobił wiele, by udało się utrzymać w lidze, bardzo pomógł w realizacji ówczesnego celu. Teraz ja postaram się pomóc mu.

Daniel Szczepan, gdyby był zdrowy, pewnie już by zadebiutował. W piłce trzeba mieć trochę szczęścia, widocznie to nie był jeszcze jego moment. Pojawi się następny, bo Daniel jest blisko debiutu. Mamy czterech napastników i w ich kręgu będziemy się obracać.

Na najbliższy mecz żaden z dotychczas kontuzjowanych zawodników się nie wyleczy, więc kadra meczowa będzie zapewne bardzo podobna do tej ze spotkania z Arką. Kilka dni później jest mecz w Bytowie, tam będzie mógł zagrać Arek Piech, a to duże wzmocnienie. Widać na treningach, że ma ogromną ochotę do gry i jestem przekonany, że pomoże nam tam wygrać.

Nie lubimy takiego sposobu gry, w którym czekamy na to, co zaproponuje rywal. Chcemy grać ofensywie, rozgrywać piłkę i to się nie zmienia. Chcemy prezentować nasz futbol, nie wywrócimy wszystkiego do góry nogami. W tym sezonie mieliśmy ogromnego pecha. Ktoś może uznać, że się tłumaczę, ale żadna moja drużyna nie miała nigdy takiego pecha jak Śląsk w obecnych rozgrywkach. Jesteśmy w innym miejscu niż byśmy chcieli, ale mamy cel i plan, by go osiągnąć. Chcemy przebudować Śląsk na zdrowych zasadach, inwestować w młodszych zawodników. Wielu graczy odeszło, są nowi, którzy się rozwijają. Realizujemy tę koncepcję, potrzebujemy do tego spokoju i pewności siebie. A to może nam zapewnić tylko wygrywanie spotkań i regularne punktowanie.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również