Wydarzenia

Pawłowski: Moment dominacji trwał za krótko

2018-03-03 18:10:00
- Był w drugiej połowie moment, kiedy myślałem, że zdominowaliśmy przeciwnika. To trwało jednak za krótko - mówi Tadeusz Pawłowski po meczu z Sandecją Nowy Sącz (0:0).
Tadeusz Pawłowski: Myślę, że to był naprawdę ciężki mecz, w którym widzieliśmy dużo walki. Był w drugiej połowie moment, kiedy myślałem, że zdominowaliśmy przeciwnika. To trwało jednak za krótko. W grze było sporo nerwowości. Jeśli nie zdobywamy bramki u siebie, to nie można myśleć o wygranej. Piłka nożna to przede wszystkim gole. Cieszę się, że w tyłach było w miarę bez problemów. Ale musimy wykorzystywać nasze sytuacje z przodu.
 
Cholewiak dał dobrą zmianę. Wiedzieliśmy, że to gracz z charakterem, był przecież kapitanem Stali. Potrafi strzelić po indywidualnej akcji, uderzyć głową. Szkoda, że był u nas tylko jeden dzień. Mogłem go wpuścić trochę wcześniej, kusiło mnie, by zastapił Rierę szybciej. Ale to była już trzecia zmiana, a mecz był bardzo twardy, z wieloma żółtymi kartkami.
 
Dla każdego zespołu w Polsce trudno jest zagrać trzy dni w tygodniu. Obawialiśmy się o tych graczy, którzy wcześniej długo nie grali, jak Srnić czy Tarasovs. Po Dragoljubie było widać, że zaczynał nie nadążać, stąd zmiana.
 
Musimy szanować każdy punkt. Najpierw trzeba zaprowadzić porządek w naszej grze, ułożyć ją, a potem można iść na wymianę ciosów. Do Krakowa na pewno nie pojedziemy się bronić, nie taka jest nasza filozofia. Będziemy chcieli grać w piłkę. Kierunek mamy dobry, ale musimy dłużej grać na wysokim poziomie w ofensywie. Już nie 45 minut, ale 60 czy 70 i coraz więcej. I nie możemy pozwalać dać się zdominować przeciwnikowi. Do Krakowa jedziemy walczyć.
 
Znalazłem dwóch dobrych zawodników do środka pola - Srnić i Augusto - i to daje nam możliwość pokusić się o grę na dwóch napastników, a może nawet wpuścić całą trójkę, jak dziś w końcówce meczu. Możemy spróbować zagrać bez "10", a jeśli dobrze wkompunuje się Cholwiak, to na pewno będziemy znacznie groźniejsi na skrzydłach. Ale na to wszystko potrzeba czasu, by popracować na treningach, a w tym tygodniu nie było go niemal w ogóle. Podczas przerwy na mecze reprezentacji będzie okazja zmienić coś więcej. Na pewno mamy potencjał do dobrej gry.
 
Sądzę, że problemem jest i skuteczność, i liczba stwarzanych sytuacji. Zespół, który chce strzelać gole, atakować, budować dużo okazji podbramkowych, musi kończyć akcję z minimum czwórką zawodników w polu karnym. U nas w pierwszej połowie był tam czasem tylko Robak, czasem dwóch graczy, a czasem nikogo.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również