Wydarzenia

Pawłowski: Nie będzie rewolucji

2018-08-20 12:00:00
- Mam pomysł na najbliższy mecz. Nie będzie rewolucji w zespołem, jestem trenerem, który raczej operuje stabilnym składem. Musimy teraz więcej rotować przez kontuzje, dlatego gra Śląska może wyglądać nierówno - mówi Tadeusz Pałowski, trener Śląska Wrocław, przed meczem z Pogonią Szczecin.
Tadeusz Pawłowski: Mam pomysł na najbliższy mecz, ale nie mogę zdradzić teraz, jak chcę zagrać z Pogonią. Zobaczycie to państwo w poniedziałek. Jestem trenerem, który stara się nie robić rewolucji w zespole, raczej operuję stabilnym składem. Rewolucje to mogły być w tytułach w prasie po meczu w Kielcach. Ale zmiany wynikały w dużej mierze z kontuzji. Uraz wykluczył Picha, który teraz jest już gotowy. A co do Dankowskiego – nie chciałem, żeby chłopak na dłużej wypadł z gry, dlatego nie postawiliśmy na niego od 1. minuty.  Zrotowałem też Robaka z Piechem. Wszystkie drużyny grają z nami na faul od początku meczu. Wiedziałem, że w Kielcach będzie mecz na scyzoryki i taki był.
 
Po spotkaniu z Koroną wypadł nam Augusto, który musi teraz przez pięć dni chodzić w gorsecie i nie zagra z Pogonią. Jeśli wszystko będzie dobrze, w przyszłym tygodniu będzie już biegał. Nie wiem, kiedy będzie gotowy Łukasz Broź. Nie ma poważnej kontuzji, ale odwleka się jego powrót, nie trenuje z nami. Spięło mu łydkę na treningu i mimo serii badań nie jest jeszcze gotowy. Z kolei Cotra ma problemy z kolanem i ostatnio ze stopą. Od dwóch dni trenuje razem z nami. Chcemy, żeby zagrał w niedzielę w rezerwach i sam określił, na jakim jest etapie. Jak jest zdrowi, to bardzo dobry zawodnik, który dałby nam większą możliwość manewru z Cholewiakiem i w ogóle ze składem.

Śląsk będzie grał nierówno, bo jesteśmy drużyną w przebudowie, mamy trochę nowych graczy, teraz dodatkowo trzeba rotować w związku z kontuzjami. Zaznaczam jednak, że nie są to kontuzje mięśniowe. Chciałem, by była większa stabilizacja i byśmy grali ustawieniem z końca poprzedniego sezonu. Ale troszkę nam się to posypało, odszedł Kosecki, ostatnio kontuzjowany był Pich, więc odpadły dwa szybkie skrzydła. Teraz mały kryzys ma Farshad, ponieważ nie przepracował z nami całego okresu przygotowawczego. Młodzi zawodnicy z I ligi nie staną się nagle wiodącymi graczami w ekstraklasie, nie możemy wpuścić ich trzech czy czterech jednocześnie, bo obniżyłaby nam się jakość. Próbujemy rotować i jak najwięcej pracujemy.

Farshad to dobry zawodnik, daje nam jakość. Jeżeli będzie optymalnie przygotowany fizycznie, to nie będzie znaku zapytania nad jego poziomem. Musi się uczyć polskiej ligi, bo jest inna, jest więcej walki. Gdy nadrobi zaległości i ustabilizuje formę, da nam jeszcze więcej. W przerwie na mecze kadry postaramy się wyrównać jego braki wynikające z tego, że nie było go z nami podczas całego okresu przygotowawczego.

Pogoń ma dobrych piłkarzy. Indywidualnie to mocne nazwiska: Hołota, Majewski, Frączczak, Dvali, Załuska… Ograni chłopcy, nieprzypadkowi. W tamtym roku walczyli o utrzymanie, ale grali w piłkę, nie chowali się tylko w defensywie. Spodziewam się, że nie będą czekać, tylko będą chcieli grać. Nie trafili z formą na pierwsze mecze, może ona teraz będzie im wzrastać. Oglądamy ich spotkania, analizujemy. Nie jest to zespół na ostatnie miejsce w tabeli. Personalnie to silna grupa i w przyszłości będą grać o wyższe pozycje.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Jakub Hechner

Zobacz również