Wydarzenia

Pawłowski: Nigdy nie lekceważymy rywala

2014-10-27 14:50:00
Już jutro Śląsk Wrocław zmierzy się ze Stalą Stalowa Wola w ramach 1/8 finału Pucharu Polski. - Dobrze wiemy, na co stać Stal. Paweł Barylski obserwował ją w jednym meczu ligowym, mamy też nagrania z kilku innych spotkań. Podchodzimy do tematu poważnie, tak samo, jak do każdego meczu ligowego - zapewnia Tadeusz Pawłowski.

- Spodziewamy się twardego oporu ze strony Stali. To zespół walczący, który ma dobrze opanowane stałe fragmenty gry. Musimy być więc skoncentrowani przez cały czas, również dlatego, że według naszej wiedzy boisko w Stalowej Woli nie jest w najlepszym stanie. Myślę jednak, że jeżeli zagramy na swoim poziomie, powinniśmy zdecydowanie zwyciężyć w tym meczu - pokazuje jak zwykle pozytywne nastawienie opiekun zielono-biało-czerwonych.

 

Jak zawsze przy okazji meczu drużyny ekstraklasowej z rywalem z niższej klasy rozgrywkowej, pojawiają się pytania o motywację zawodników. Trener Pawłowski wszelkie spekulacje na temat odpuszczania jutrzejszego pojedynku ucina już na starcie.- Nigdy nie lekceważymy swoich rywali i tak samo jest tym razem. Dobrze wiemy, na co stać Stal. Paweł Barylski obserwował ją w jednym meczu ligowym, mamy też nagrania z kilku innych spotkań. Podchodzimy do tematu poważnie, tak samo, jak do każdego meczu ligowego. Mam więc nadzieję, że wynik rywalizacji w Stalowej Woli będzie równie dobry jak nasze ostatnie rezultaty w lidze - dodaje trener Pawłowski.

 

Poważnym problemem zawodników Śląska Wrocław może być kwestia „świeżości” po niedawnym meczu ligowym. - Jeszcze w sobotę graliśmy mecz w Gdańsku, a już w poniedziałek wybieramy się w bardzo długą podróż na drugi koniec Polski. Od strony logistycznej jest to przedsięwzięcie, które obciąża piłkarzy fizycznie i psychicznie. Staraliśmy się wszystko dopiąć na ostatni guzik, dlatego z Gdańska wracaliśmy samolotem i jestem z tego powodu bardzo zadowolony. Dziś rano robiliśmy badania, które wykazały, że zawodnicy są w dobrej dyspozycji. Na pewno długa podróż do Stalowej Woli będzie miała na nich jakiś wpływ. Myślę jednak, że nie ma co się zasłaniać podróżami, tylko podejść do tematu pozytywnie. Tak się po prostu ułożył rozkład gier i tyle. Najważniejsze, że jesteśmy wciąż w grze w tych prestiżowych rozgrywkach - zapewnia szkoleniowiec zielono-biało-czerwonych.

 

Być może dla chwili odpoczynku piłkarzy WKS-u opiekun Śląska zdecyduje się na danie odpoczynku kilku kluczowym zawodnikom. Trener Pawłowski zaznacza jednak, że rotacja nie będzie zbyt duża. - W wyjściowym składzie na pewno dojdzie do zmian, ale nie tak dużych, jak podczas meczu poprzedniej rundy w Łodzi. Wtedy zmieniłem aż siedmiu zawodników, we wtorek nie przewiduję więcej niż czterech roszad, choć oczywiście może się to jeszcze zmienić. Wszystko zależy od tego, jak bardzo zmęczeni będą piłkarze i czy będą w stu procentach zdrowi - kończy dawny legendarny napastnik Wojskowych.

Autor: Michał Mazur, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również