Wydarzenia

Pawłowski: Obie drużyny koniecznie chciały wygrać

2018-11-09 20:30:00
- To był ciekawy mecz. Było wiele sytuacji, obie drużyny chciały koniecznie wygrać. Nie było kalkulacji, gry na czas, za to sporo ostrych spięć - skomentował spotkanie Górnik - Śląsk (2:2) Tadeusz Pawłowski, trener WKS-u.
Tadeusz Pawłowski: To był ciekawy mecz. Było wiele sytuacji, obie drużyny chciały koniecznie wygrać. Nie było kalkulacji, gry na czas, za to sporo ostrych spięć. Mecz ułożył się tak, że prowadziliśmy, ale potem przegrywaliśmy i musieliśmy gonić wynik. Dawno nie odwróciliśmy losów meczu, tym razem udało się zremisować. Walczyliśmy do końca, mieliśmy sytuacje na 3:2, ale raz świetnie obronił Loska, a raz obrońcy wybili sprzed linii. Mogę powiedzieć o moim zespole, że wykonali bardzo dużo pracy na boisku. Było widać, że na murawie jest zespół, drużyna. Choćby przy boiskowych spięciach była reakcja wszystkich zawodników. O to chodziło, by pokazać, że jesteśmy razem. Czeka nas jeszcze wiele pracy by było tak, jak chcemy.

Arek Piech nie miał rytmu meczowego, a ostatnie spotkania bardzo dobrze rozegrał Gąska. Nie chcieliśmy od początku ryzykować ustawieniem z dwoma napastnikami. Liczyliśmy, że szybkość i mobilność Gąski pozwolą nam stwarzać sytuacje. Przed spotkaniem rozmawialiśmy z rezerwowymi zawodnikami i tłumaczyliśmy im, jak bardzo ich doceniani i jak są ważni. Mamy wyrównaną kadrę i niuanse decydują, kto zagra. Arek wszedł i pokazał, że może pomóc zespołowi. O to chodziło.

Po analizie Górnika Zabrze doszliśmy do wniosku, że może nas czekać wiele długich zagrań, walki o „drugie” piłki, które trzeba będzie zbierać. To były zadania Igorsa Tarasovsa. On długo nie grał i dzisiejszy jego występ mogę ocenić na dobry, a może nawet bardzo dobry. Wygrał wiele starć, choć oczywiście niektóre również przegrał. Uważam, że mamy kolejnego zawodnika, który daje nam następne możliwości i warianty.

Od początku szukaliśmy gry kombinacyjnej. Przy wystawieniu Łuczaka liczyłem na jego strzał i dośrodkowania. On potrafi bardzo dobrze wrzucić piłkę, być może ma najlepsze dośrodkowanie ze wszystkich naszych skrzydłowych. Miałem nadzieję, że będzie dogrywał, co pozwoli Robakowi mieć więcej sytuacji do strzałów. Cholewiak dwa dni temu złapał uraz, trochę skręcił nogę i doprowadzaliśmy go do zdrowia na dziś. Liczyliśmy na jego zmianę, że wniesie szybkość, ożywienie, kontrę. Tak było i sądzę, że tak Mateusz, jak i wszyscy piłkarze, którzy dziś się zaprezentowali, pokazali, że zależy im na grze.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również