Wydarzenia

Pawłowski: Pewność i wiara w siebie

2018-08-31 19:00:00
- Przyjeżdża do nas zespół pewny siebie, podbudowany wynikami. Analizowaliśmy Wisłę, ale podkreślaliśmy też, że pierwszym punktem na drodze do zwycięstwa jest pewność siebie i wiara w swoje umiejętności - mówi Tadeusz Pawłowski przed sobotnim starciem Śląska z Białą Gwiazdą.
Tadeusz Pawłowski: Musimy jakoś załatać dziurę środku pola po Augusto, który pauzuje za kartki, ale jest Łabojko, który grał na „szóstce”, jest też Chrapek, który grał na „ósemce”. Nasza druga linia będzie bardzo młoda, ale wierzę, że stanie na wysokości zadania. Uważam, że są w stanie to zrobić.

Sądzę, że w sobotę czeka nas ciekawe widowisko. Przede wszystkim dlatego, że obie ekipy będą chciały grać o zwycięstwo. Wisła przyjedzie tu po komplet punktów, ale my gramy u siebie i też interesują nas trzy oczka. Goście są pewni siebie, a tę pewność dają im wyniki. One tworzą pozytywną atmosferą wokół klubu, na boisku i poza nim. Przyjedzie do nas zespół, który wierzy w swoje umiejętności i będzie chciał wygrać. Jednak my również w każdym spotkaniu wychodzimy na murawę po to, by pokazać dobrą grę i walczyć o trzy punkty.

Rozmawialiśmy w drużynie po meczu w Sosnowcu o pewności siebie. Analizowaliśmy Wisłę, ale podkreślaliśmy, że pierwszy punkt na drodze do zwycięstwa to pewność i wiara w swoje umiejętności. Musimy mieć przekonanie, że jesteśmy w stanie wygrać z każdym zespołem w Polsce.

Co do Łabojki – on na początku miał uraz, potem anginę, brał antybiotyk i to wszystko wybiło go trochę z rytmu i z tej walki o miejsce w składzie na pozycjach numer „6” i „8”. Ale od początku było widać, że to zdolny chłopak. Rozmawiałem z naszymi skautami, najwięcej z Michałem Hetelem, który obserwował Kubę podczas spotkań reprezentacji juniorskich. I Kuba był tam gwiazdą, wyróżniał się. Rozmawiałem z nim, mówiłem, żeby był cierpliwy, bo przyjdzie czas, że będzie grał.

Zdenek Ondrasek przyszedł do Wisły za czasów, kiedy ja byłem tam trenerem, długo leczył kontuzje, miał problemy, ale wreszcie gra to, czego od niego od dawna oczekiwano. Strzela gole, jest na fali. Ale ja przede wszystkim patrzę na swój zespół, swoich napastników, na Robaka, na Piecha. Oczywiście będziemy chcieli zneutralizować najgroźniejszą broń Wiślaków, jednak to nie tylko Ondrasek jest zagrożeniem. Wisła gra kombinacyjnie, dużo akcji przeprowadza skrzydłami. Zwłaszcza prawą stroną, którą ostatnio rozmontowali Górnika.

W Wiśle pracowałem bardzo krótko i bardzo dawno temu. Można powiedzieć, że już niemal nie pamiętam, że tam byłem. Nie chciałbym mieć żalu czy czegoś w tym stylu. Był fajny epizod w Krakowie, ale teraz jestem w Śląsku i bardzo się z tego cieszę. Czuję się zaszczycony, że jestem trenerem wielkiego Śląska Wrocław.

Trzeba się cieszyć, że u obu naszych napastników jest tendencja wzrostowa. Arek bardzo dobrze przepracował okres przygotowawczy przed sezonem, u Marcina rozłożyło się to bardziej w czasie, ale widzę teraz na treningach, że jest w bardzo dobrej formie. Arek tak samo. Cieszę się, że przed sobotnim meczem będę miał dwóch tak dobrych zawodników do dyspozycji.

Każdy trener ma swoją filozofię gry. My wychodzimy na mecz, by zagrać dobrze, z myślą o zwycięstwie. Na dziś od Wisły różni nas to, że oni byli w stanie pokazywać dobrą grę przez dłuższe fragmenty spotkań. Spójrzmy chociaż na ostatni nasz mecz w Sosnowcu. W pierwszej połowie budowaliśmy ciekawe akcje, strzeliliśmy dwa gole światowej klasy. Ale w drugiej części były momenty, że nie przystoi tak grać drużynie z ekstraklasy. Poprzez wytężoną pracę chcemy przedłużyć ten okres dobrej gry, zniwelować słabsze punkty. Jeśli będziemy w stanie prezentować się tak udanie przez 60 minut, to już będzie bardzo dobrze. Chcemy, by zespół był bardziej stabilny i pewny. Mówiłem od początku sezonu, że będą wzloty i upadki, ale staramy się ustabilizować drużynę i grę. Żeby na przykład strata bramki nie powodowała takiego zamieszania i utraty koncentracji jak w ostatnim meczu.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również