Wydarzenia

Pawłowski: Remis nikogo nie zadowoli

2014-10-31 14:50:00
Na przedmeczową konferencję prasową trener Tadeusz Pawłowski przybył dziś z Flavio Paixao. - Nie mamy zawieszonych zawodników za kartki i oczekuję dobrego meczu - zapowiadał trener Śląska Wrocław.

- Przed nami dobry mecz. Zmierzą się ze sobą dwie klasowe drużyny na fali wznoszącej. Myślę, że kibiców, którzy przyjdą na stadion czeka dużo emocji, bo remis nikogo nie zadowoli. To nic nowego, ale gramy ofensywnie, o zwycięstwo. Cieszę się bardzo, że mimo dalekich wyjazdów w ostatnich dwóch meczach potwierdziliśmy nasza klasę i w Gdańsku i w Stalowej Woli. Spotkanie z Lechią było zbliżone do ideału. Ze Stalą z kolei jak zwykle chodziło o to, by awansować do następnej rundy i to się udało zrobić. Chciałbym podziękować kibicom, którzy w środku tygodnia pojechali tak daleko i nas wspierali. Przed nami Lech. Wszyscy jesteśmy zdrowi, nie mamy zawieszonych zawodników za kartki i oczekuję dobrego meczu – rozpoczął spotkanie z dziennikarzami trener Śląska Wrocław Tadeusz Pawłowski.

 

Zgromadzeni żurnaliści słusznie zauważyli, że w ostatnich tygodniach szkoleniowiec Śląska Wrocław może mieć prawdziwy problem z zestawieniem formacji pomocy. Oczywiście dlatego, że dysponują dużą ilością graczy w wysokiej formie. - Bardzo się cieszę, że mamy taką rywalizację. Juan Calahorro, gdy wszedł w Stalowej Woli, to wygrał nam mecz. Ale nie zapominajmy, że cała drużyna przez 85 minut przygotowała mu grunt pod tego gola. Wierzyłem, że Hiszpan strzeli, bo już od kilku spotkań był blisko trafienia do siatki. - podkreślał legendarny napastnik WKS-u. - Mamy spore bogactwo. Jeśli chodzi o grę Toma, to analizujemy ją, jak i grę pozostałych zawodników, przy pomocy programów komputerowych i to Anglik ma obecnie najlepsze rezultaty. To nie było niespodzianką, że wyszedł w Gdańsku i nie będzie niespodzianką, że zagra z Lechem - dodawał Tadeusz Pawłowski.

 

W środku tygodnia zarówno Śląsk, jak i Lech rozegrali swe mecze w Pucharze Polski. Trener Pawłowski nie uznaje jednak, że dodatkowe minuty, nawet w przypadku Kolejorza wydłużone o 30-minutową dogrywkę, mogą wpłynąć na przygotowanie fizyczne piłkarzy obydwu zespołów. -  Widzimy jak gra cała Europa, w weekend i w środku tygodnia. Jeśli jesteśmy zawodowcami, to nie ma tłumaczenia, że czegoś zabrakło. Chłopcy po to trenują, by grać co dwa, trzy dni. Jeśli komuś zabraknie sił, to po to mamy trzy zmiany - krótko skwitował szkoleniowiec zielono-biało-czerwonych.

 

Najlepszy piłkarz października, Flavio Paixao, był z kolei wypytywany nie o najbliższy mecz ligowy, a o jego aktualną boiskową pozycję. - Myślę, że zawsze trener decyduje o tym, co jest najlepsze dla zespołu. Ja tu jestem po to, by mu pomóc w realizacji planów. Lubię grać jako skrzydłowy, lewy, czy prawy - nie ma różnicy. Nigdy nie grałem wcześniej jako napastnik, ale trener dał mi takie zadania i się z nich wywiązywałem jako „dziewiątka” - bez zbędnych ceregieli podsumował swoje występy Portugalczyk.

 

Trener Pawłowski zdradził również, że oczekuje w niedzielę dużego zaangażowania fanów. - W każdym meczu gramy piłką, stwarzamy sobie sytuację i strzelamy dużo goli. To fajnie, bo to przyciąga publiczność. Zespół zasługuje, żeby w niedzielę przyszło przynajmniej 15 tysięcy widzów. Ostatnio było dużo negatywnych przekazów, a w tej chwili mamy dłuższy okres naszej dobrej gry i liczę, że Wrocław i Dolny Śląsk to uhonorują – zaznaczał Tadeusz Pawłowski.

 

Spotkanie Śląska Wrocław z Lechem Poznań już w najbliższą niedzielę o godz. 15:30. Informacje o zakupie biletów na ten mecz można znaleźć w poprzednich artykułach na naszej stronie:

 

Autor: Mateusz Kondrat, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również