Wydarzenia

Pawłowski: Stawiajmy na swoich graczy

2018-08-20 20:50:00
- Nie chcę się żalić co tydzień, że potrzebuję nowego zawodnika. Nie chcę też wypożyczać i ogrywać piłkarzy innym klubom. Mamy swoich ludzi i grajmy nimi. Ciągle jednak przebudowujemy zespół, niektórzy gracze mają dopiero kilka występów w ekstraklasie. Punkt z Pogonią to mały kroczek naprzód - mówi Tadeusz Pawłowski po bezbramkowym remisie w starciu z Portowcami.
Tadeusz Pawłowski: Nie był to łatwy mecz dla nas, bo Pogoń grała od 1. minuty na kontrę. Po stracie piłki cofała się na swoją połowę i musieliśmy grać w ataku pozycyjnym. Taki atak nie jest łatwy, tylko najlepsze drużyny Europy potrafią to robić naprawdę bez problemów. A my w drugiej linii mamy jeszcze trochę niedoświadczonych zawodników. Dziś decydujące były dwie stuprocentowe okazje. Pogoń nie miała jednej. Mówię o szansach Picha w pierwszej połowie i Piecha w drugiej. Rasowy napastnik, gdy bramkarz jest w tym miejscu, drybluje i strzela do pustej bramki.
 
Po zmianie stron była bardziej otwarta piłka, obie ekipy chciały wygrać. Za mało z naszej strony było zagrożenia ze stałych fragmentów. Tym bardziej, że w ostatnich meczach potrafiliśmy to robić. Zwiększyliśmy liczbę zawodników pod bramką rywala, ale to nie pomogło. Ruszamy do przodu i pracujemy dalej.
 
Przebudowujemy zespół, nie uważam, że to był bardzo słaby mecz. To było spotkanie walki, determinacji. Nie mogę wpuścić na boisko wielu zawodników z niższych lig, bo zbliżymy się do strefy spadkowej. Gracze, mający po kilka spotkań w ekstraklasie, nie będą nagle łatwo ogrywać Załuski, Frączczaka, Hołoty czy Majewskiego. Mamy pięć punktów, to nie jest bardzo zły wynik. Straciliśmy punkty z Lechem, z Koroną, dlatego dobrze, że dziś udało się dopisać na konto chociaż to jedno oczko. To mały krok do przodu.
 
Radeckiemu nie było dziś łatwo. Miał więcej zadań defensywnych, miał zabezpieczyć środek razem z dwoma stoperami, a nasze ataki miały częściej przebiegać skrzydłami, z podłączającymi się Cholewiakiem i Dankowskim. Radecki był mniej widoczny, nie ma jeszcze przeglądu pola jak zawodnik ekstraklasowy. 
 
Co do Farshada - nie liczę na dużo więcej od niego teraz, ponieważ wiem, kiedy do nas przyszedł. Nie ma pełnego przygotowania. Trener przygotowania fizycznego, Michał Polczyk, liczył się z tym, że u Farshada będzie zjazd. Ale to zawodnik, który ma serce, walczy. Chcielibyśmy, żeby zawodnicy grali na swoich pozycjach, dlatego nie chciałem wpuszczać Gąski na skrzydło. Dla niego trudna sytuacja to przenieść się z I ligi do ekstraklasy, a co dopiero, gdyby jeszcze miał grać nie na swojej pozycji. Jest "dziesiątką", niech więc gra na "10". Nie byliśmy na skrzydłach groźni przez 90 minut. Ale nie chcę żalić się co tydzień, że chcę nowego zawodnika. Nie chciałbym również wypożyczać piłkarzy i ogrywać ich dla innych klubów. Mamy w drużynie swoich ludzi i wolę stawiać na nich.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również