Wydarzenia

Pawłowski: Zdołamy się podnieść

2018-09-14 20:30:00
- W szatni próbowaliśmy jeszcze wszystko odbudować, bo myśleliśmy, że wynik jeszcze odrobimy. Natomiast już czerwona kartka Cholewiaka postawiła nas pod murem. Uważam jednak, że zdołamy się podnieść - komentuje porażkę z Zagłębiem Tadeusz Pawłowski.
Tadeusz Pawłowski: Wysoka porażka i gratulacje należą się Zagłębiu. Myślę, że był to bardzo dziwny mecz mojego zespołu. Do 30 minuty spotkanie było wyrównane, podchodziliśmy pod bramkę przeciwnika, ale brakowało nam ostatniego dokładnego podania, żeby wykończyć akcję. Kuriozalna bramka na 1:0, do tego w ostatniej akcji pierwszej połowy Zagłębie podwyższyło prowadzenie. W szatni próbowaliśmy jeszcze wszystko odbudować, bo myśleliśmy, że wynik zdołamy odrobić. Natomiast już czerwona kartka Cholewiaka postawiła nas pod murem i konsekwencją tego były kolejne trafienia rywali. Zasłużone zwycięstwo Zagłębia.
 
Każdy bramkarz może mieć słabszy dzień i Słowik taki miał. Wygrywamy razem i przegrywamy razem, także ja tu niczego innego bym się nie doszukiwał. Naturalnie są to problemy koncentracji, pewności siebie, ale uważam, że tylko razem zdołamy się podnieść i wygrać kolejny mecz. Nie szukałbym winnych, musimy wspólnie to odbudować i zdobywać punkty.
 
To nie był nasz najsłabszy mecz. Uważam, że w pierwszej połowie aż do straty bramki oglądaliśmy wyrównane spotkanie. Gdyby nie ta bramka, w drugiej połowie byłoby więcej miejsca na kontry, bo Zagłębie chcąc wygrać, ruszyłoby bardziej ofensywnie. Mecz nieszczęśliwie się dla nas potoczył i tutaj szukałbym przyczyny porażki.
 
Mamy w kadrze 24 zawodników i to jest decyzja sztabu, kto znajdzie się na ławce. Po drugiej żółtej kartce Cholewiaka próbowaliśmy reagować. Augusto został wprowadzony, bo chcieliśmy zbierać więcej "drugich" piłek w środku pola. To się zawaliło po czerwonej kartce. Kolejne zmiany wymuszone były tym, że musieliśmy dokończyć spotkanie systemem 4-4-1.

Próbowaliśmy jeszcze coś zrobić, Radecki miał sytuację, która mogła nam jeszcze coś dać... Broź zagrał pierwszy mecz po długiej przerwie. Potrzebuje czasu, motoryki meczowej i to był krok w kierunku naszej gry w przyszłości.
Autor: Michał Krzyminski, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również