Wydarzenia

Piłkarze Śląska po remisie pod Klimczokiem

2014-10-03 20:15:00
Po spotkaniu z Podbeskidziem Bielsko-Biała o pomeczowe wypowiedzi poprosiliśmy zawodników Śląska Wrocław. Spotkanie ocenili dla nas Krzysztof Ostrowski i Mariusz Pawełek.

Krzysztof Ostrowski: Chyba nikt nie przyjeżdża na mecz z Podbeskidziem w roli faworyta. Nawet jeśli tak to wygląda na papierze, to z pewnością na boisku jest zupełnie inaczej. Ciężko tu wywalczyć chociaż jeden punkt, o czym przekonała się na przykład Legia. My będziemy się cieszyć z tego punktu i przede wszystkim z naszej gry, która naprawdę przez większość meczu wyglądała bardzo dobrze. Graliśmy dużo piłką, dominowaliśmy nad przeciwnikiem i strzeliliśmy dwie bramki. Niestety dwie też straciliśmy. Uważam jednak, że punkt zdobyty na wyjeździe to dobra baza, teraz musimy wywalczyć komplet punktów na naszym stadionie, w każdym kolejnym meczu i dokładać przynajmniej po jednym oczku w spotkaniach w delegacji.

 

Mariusz Pawełek: Po takim meczu możemy mieć pretensje tylko i wyłącznie do siebie. Jestem bardzo zły z końcowego rezultatu, bo graliśmy przez większość spotkania bardzo dobrze, mieliśmy przewagę, stwarzaliśmy sobie sytuacje, ale jednak pomimo dwukrotnego prowadzenie nie wygrywamy. Drugą bramkę straciliśmy w bardzo głupi sposób. Za chwilę w szatni będziemy musieli sobie wytłumaczyć z kolegami z bloku obronnego jak to się stało. Przy okazji zostałem mocno kopnięty w głowę, a sędzia tego nie zauważył. Mogłem w sumie leżeć, ale nic to przecież by nie dało. Wstałem i próbowałem uratować jeszcze sytuację, ale niestety się nie udało.

 

No cóż, jeśli nie można wygrać meczu to trzeba go przynajmniej zremisować. To cenny punkt, bo Podbeskidzie postawiło nam dziś trudne warunki. 

Autor: Mateusz Kondrat

Zobacz również