Wydarzenia

Plan wykonany

2014-09-23 19:12:44
Wygrana w regulaminowym czasie gry - taki był cel Śląska na mecz z Widzewem. Dzięki zwycięstwu 2:1 udało się go osiągnąć i podopieczni Tadeusza Pawłowskiego zameldowali się w 1/8 finału Pucharu Polski.
Do meczu z Widzewem Śląsk przystąpił w nieco zmienionym w porównaniu do ostatnich ligowych potyczek składzie. Zmiana zaszła m.in. w bramce WKS-u. Od pierwszej minuty grał w niej Jakub Wrąbel i już na początku spotkania został sprawdzony przez Dosljaka. Golkiper spisał sie jednak bez zarzutu. Śląsk odpowiedział trzy minuty później - groźnie dośrodkował Dudu, a strzał lewą nogą z pola karnego oddał Celeban. Piłka przeleciała jednak obok słupka Krakowiaka. Piłkę w bramce zmieścił, niestety,  David Kwiek, który wyszedł sam na sam z Wrąblem i zapewnił RTS-owi prowadzenie w 9. min spotkania.

Po zdobyciu gola czerwono-biało-czerwoni złapali wiatr w żagle. Częściej prowadzili grę, chociaż nie potrafili kolejny raz poważnie zagrozić wrocławianom. Gorąco zrobiło się w 33. min spotkania. Najpierw zza pola karnego uderzył Warchoł, ale bez problemu futbolówkę złapał Wrąbel. Momentalnie odpowiedział Śląsk - w świetnej sytuacji znalazł się Paixao. Strzelił jednak zbyt lekko i golkiper gospodarzy wybił piłkę na korner. Przyniósł on kolejną dobrą okazję dla gości. Do główki doszedł Hataley, ale piłka nie znalazła drogi do siatki. Znalazła ją już w 37. min gry! Długo wyczekiwanego premierowego gola w barwach WKS-u zdobył Mateusz Machaj. Wystarczyło kilka minut lepszej gry, by stworzyć parę groźnych akcji i jedną z nią zamienić na gola.

Tuż przed przerwą z dystansu próbował jeszcze Widzew, ale wynik nie uległ zmianie. Stojąca na przeciętnym poziomie pierwsza połowa gry zakończyła się remisem.

Drugą część oba zespoły zaczęły od bardzo mocnych, ale i bardzo niecelnych strzałów z dystansu. Próbowali kolejno Dudu i Injac. Receptą na gola okazało się próbowanie z bliższej odległości. W 57. min świetnie przed bramkę dośrodkował Machaj. Tam walkę o pozycję wygrał Paixao i głową pokonał Krakowiaka. Portugalczyk zdobył gola w 4. spotkaniu z rzędu! Już chwilę później kapitan miał wyborną okazję do podwyższenia wyniku. Ostrowski uciekł defensorom gospodarzy i zagrał do niepilnowanego Paixao. Ten jednak, znajdując się kilka metrów przed bramką, katastrofalnie przestrzelił.

Widzew był słabszy w drugiej połowie, ale potrafił zagrozić Śląskowi - głównie jednak po jego błędach. RTS trafił m.in. w poprzeczkę. W 67. min błąd popełnił Wrąbel. Niedokładnie wykopał piłkę, a ta trafiła pod nogi widzewiaków. Gospodarze błyskawicznie uderzyli w stronę bramki, ale w porę wrócił do niej młody golkiper WKS-u i naprawił swój błąd. Po zmianie stron Śląsk lepiej utrzymywał się przy piłce. Widać było większą klasę podopiecznych trenera Pawłowskiego - to w końcu wrocławska drużyna z powodzeniem gra w ekstraklasie, a łódzki Widzew błąka się w dolnych rejonach tabeli 1. ligi.

Końcowe fragmenty nie przyniosły zmiany wyniku. Widzew, któremu powinno bardziej na tym zależeć, nie był w stanie zmusić Wrąbla do większego wysiłku. Nawet nieco na wyrost doliczone cztery minuty nie wystarczyły gospodarzom. Śląsk zwyciężył 2:1 i zasłużenie awansował do kolejnej rundy Pucharu Polski. W 1/8 wrocławianie zmierzą się ze zwycięzcą pojedynku Stal Stalowa Wola - Lechia Gdańsk. Czekamy na mecz przyjaźni!

Zapraszamy do zapoznania się także z naszą relacją live z tego spotkania, wystarczy kliknąć TUTAJ.

Widzew Łódź - Śląsk Wrocław  1:2 (1:1)
Bramki: Kwiek 9 - Machaj 37, F. Paixao 57
Widzew: Krakowiak - Ławniczak, Nowak, Augustyniak, Mroziński, -  Kasprzak, Dosljak, Injac (65 Czapliński), Kwiek (84 Janiec) - Rybicki, Warchoł (64 Przybyła)
Śląsk: Wrąbel - Celeban, Grodzicki, Pawelec, Dudu - Hateley (73 Droppa), Calahorro - F. Paixao, Danielewicz (62 Mila), Ostrowski - Machaj (90 Pich)
Sędzia: Marcin Szczerbowicz
Żółte kartki: Wrachoł 13 - Grodzicki 26
Widzów: 1200
 
Autor: Jędrzej Rybak

Zobacz również