Wydarzenia

Płock pobity przez panów "P"

2021-09-26 16:46:00
Mecz pełen emocji zafundowali nam w niedzielne popołudnie zawodnicy Śląska i Wisły. Na Stadionie Wrocław gospodarze triumfowali 2:1 po bramkach Praszelika i Picha. Za tydzień w Poznaniu wicelider tabeli - WKS - zmierzy się z liderującym Lechem.
Trzy gole, jedna nieuznana bramka, trzy rzuty karne, z czego jeden anulowany, sporo strzałów i dużo ciekawych akcji - niedziela na Stadionie Wrocław przebiegła w zdecydowanie piłkarskiej atmosferze. Obie drużyny rozpoczynały spotkanie podrażnione niedawnymi porażkami w Pucharze Polski, ale to Śląsk od początku wykazywał większą chęć zwycięstwa. Wrocławianie dopięli swego w 25. min, kiedy to objęli prowadzenie za sprawą Praszelika. Świętujący tego dnia 21. urodziny pomocnik strzałem głową zdobył swoją drugą bramkę w tym sezonie.
 
Już pięć minut później potwierdzenie, jak ważne w futbolu są strzały głową, nadeszło z drugiej strony boiska. Tym razem przed bramką Szromnika najlepiej zachował się Krivotsyuk, wyrównując stan meczu. Szybko stracone prowadzenie nie zatrzymało jednak gospodarzy - w 35. min to Śląsk znów prowadził. Tym razem na listę strzelców wpisał się Pich, wykorzystując rzut karny podyktowany za zagranie ręką w "szesnastce" jednego z obrońców gości.
 
Trafienie Picha piłkarze Śląska okrasili wyjątkową "cieszynką", pozując do zdjęcia z Krystyną Pączkowską, fotoreporterką WKS-u. W rolę wykonującego fotografię wcielił się Erik Exposito, a cały zespół docenił w ten sposób wkład pani Krysi w historię klubu.

 
Sporo działo się w pierwszej połowie i nie inaczej było w drugiej. Kibice Śląska dobre dwie minuty cieszyli się po trafieniu Exposito, zdobytym dzięki bardzo ładnej, zespołowej akcji, ale ich radość przerwał arbiter. Po analizie VAR sędzia Musiał anulował bramkę Hiszpana.
 
Kilka minut później do rzutu karnego szykowali się z kolei płocczanie, ale ponownie prowadzący spotkanie skorzystał z wideoweryfikacji i zmienił swoją decyzję. Rzut karny co prawda podyktował, ale dobre dwadzieścia minut później i dla Śląska Wrocław. W "szesnastce" po dośrodkowaniu Iskry ręką zagrał jeden z piłkarzy Wisły i do "wapna" znów podszedł Pich. I chwilę później znów umieścił piłkę w siatce. To 50. gol w Ekstraklasie najskuteczniejszego obcokrajowca w historii Śląska Wrocław.

 
Ostatecznie WKS wygrał 3:1, a dopisane na konto trzy punkty gwarantują wrocławianom drugie miejsce w tabeli przed 10. serię gier. A w niej wielki hit - prowadzący Lech zmierzy się z będącym punkt za jego plecami Śląskiem. Niepokonanym Śląskiem.


Śląsk Wrocław - Wisła Płock 3:1 (2:1)
Bramki:
1:0 - Praszelik 25'
1:1 - Krivotsyuk 30'
2:1 - Pich 35' (k)
3:1 - Pich 84' (k)

Śląsk: Szromnik - Lewkot, Golla, Verdasca - Pawłowski (75' Iskra), Schwarz, Mączyński (85' Makowski), Stiglec - Pich (90' Łyszczarz), Praszelik (85' Quintana), Exposito
Wisła: Kamiński - Vallo (62' Furman), Michalski, Krivotsyuk, Tomasik, Lesniak, Lagator, (83' Tuszyński) Jorginho (62' Warchoł), Wolski, Kocyła (89' Walczak), Sekulski (89' Gerbowski)

Żółte kartki: Exposito, Mączyński - Lagator, Krivotsyuk, Tomasik
Sędzia: Tomasz Musiał

Widzów: 8 087
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska, Adriana Ficek, Kamil Lizak

Zobacz również