Wydarzenia

Po KOLEJny sukces

2014-11-02 12:00:00
Przed Śląskiem Wrocław kolejna szansa na to, aby wskoczyć na fotel lidera ekstraklasy. Wrocławianie, którzy depczą po piętach Jagiellonii Białystok i Legii Warszawa, zmierzą się w niedzielę z Lechem Poznań. Szlagier 14. kolejki T-Mobile Ekstraklasy zostanie rozegrany w „Twierdzy Wrocław”, która ostatni raz runęła pod koniec lutego.

Stadion Wrocław jest dla WKS-u szczególnie szczęśliwy, jeśli chodzi o starcia z Lechitami. Na zwycięstwo nad Śląskiem we Wrocławiu  Kolejorz czeka od września 2010 roku, czyli od czasu, kiedy Trójkolorowi rozgrywali swoje mecze jeszcze przy ul. Oporowskiej. Ostanie spotkanie pomiędzy tymi drużynami - w sezonie 2013/2014 - miało miejsce jednak w Poznaniu, gdzie wrocławianie ulegli gospodarzom 1:2. Honorowego gola dla gości zdobył wtedy Marco Paixao. 

 

Oba zespoły w ubiegłym tygodniu wygrały swoje ligowe mecze, lecz oba  w innym stylu. Śląsk bez problemów pokonał na wyjeździe Lechię Gdańsk 4:1, natomiast poznaniacy dopiero w końcówce spotkania zapewnili sobie zwycięstwo w potyczce z Górnikiem Łęczna. Bramkę na wagę trzech punktów dla drużyny ze stolicy Wielkopolski zdobył Muhamed Keita. 

 

Zarówno wrocławianie jak i drużyna z Poznania biją się nie tylko o tytuł mistrzowski, ale także nadal liczą się w walce o Puchar Polski. Śląsk w 1/8 finału zmierzył się ze Stalą Stalowa Wola, Lech - z Jagiellonią Białystok. Oba te mecze z tarczą zakończyli bezpośredni rywale niedzielnego pojedynku. Lechitom - w przeciwieństwie do WKS-u - regulaminowy czas gry nie wystarczył, aby awansować do ćwierćfinału.  - To, że w czwartek musieliśmy rozegrać dodatkowe 30 minut nie jest dla mnie wielkim problemem. Jestem przekonany, że w starciu ze Śląskiem podołamy pod względem fizycznym - uważa Maciej Skorża, trener Lecha Poznań.

 

Szkoleniowca wicemistrzów Polski bardziej martwią kontuzje, które trapią ekipę z Bułgarskiej. W meczu z Jagiellonią urazu doznali Tomasz Kędziora oraz Muhamed Keita i ich występ we Wrocławiu stoi pod dużym znakiem zapytania. Pewne natomiast są absencje Marcina Kamińskiego i Macieja Wilusza. Mimo że w meczu ze Śląskiem żaden piłkarz z Poznania nie musi pauzować za kartki, nad kilkoma Lechitami ciąży widmo wykluczenia w kolejnym spotkaniu. 

 

Trener Śląska Wrocław, Tadeusz Pawłowski, ma kłopot całkowicie odmienny. W ostatnich spotkaniach dobrze spisują się Krzysztof Danielewicz, Tom Hateley, Lukas Droppa i Juan Calahorro. Szkoleniowiec musi zdecydować, kto zagra w pierwszym składzie na pozycji defensywnego pomocnika.  - Bardzo się cieszę, że mamy taką rywalizację. Juan Calahorro wszedł w Stalowej Woli i wygrał nam mecz. Ale nie zapominajmy, że cała drużyna przez 85 minut przygotowała mu grunt pod tego gola. Wierzyłem, że Hiszpan strzeli, bo już od kilku spotkań był blisko trafienia do siatki. Mamy spore bogactwo - powiedział trener Pawłowski na przedmeczowej konferencji.

 

Choć Lech Poznań może pochwalić się dotychczas trzecim miejscem pod względem zdobytych goli, nie ma w swoich szeregach wyraźnego lidera, jakim w Śląsku jest Flavio Paixao. Portugalczyk zaliczył już w tym sezonie 10 trafień (plus jedno w Pucharze Polski) i znajduje się na podium w klasyfikacji strzelców ekstraklasy. Mecz z ekipą w Poznania jest szansą na poprawienie tego wyniku, a nawet przeskoczenie Mateusza Piątkowskiego, który obecnie przoduje na liście najskuteczniejszych.  Spotkanie z Lechem będzie niezwykle ważne także dla Mateusza Machaja, który zadebiutował w ekstraklasie, grając ówcześnie właśnie w poznańskim zespole.

 

- Przed nami dobry mecz. Zmierzą się ze sobą dwie klasowe drużyny na fali wznoszącej. Myślę, że kibiców, którzy przyjdą na stadion czeka dużo emocji, bo remis nikogo nie zadowoli. Tak jak zawsze, będziemy próbowali grać ofensywnie – zapowiada trener Śląska.  Jeśli dodać do tego fakt, że WKS pod wodzą Tadeusza Pawłowskiego jeszcze na własnym stadionie nie przegrał, lepszej reklamy najbliższemu ligowemu spotkaniu rozgrywanego we Wrocławiu już nie potrzeba. Starcie Śląska z Lechem Poznań rozpocznie się w niedzielę o godzinie 15.30.

 

Zachęcamy śledzenia relacji na żywo z tego spotkania, którą będziemy prowadzili za pośrednictwem naszej strony internetowej. Można ją znaleźć klikając w Śląsk - Lech (relacja live).

 

Autor: Kamila Szutenbach

Zobacz również