Wydarzenia

Po połówce i po punkcie

2015-10-31 22:20:00
Remisem 1:1 zakończył się pojedynek Śląska Wrocław z Lechem Poznań w ramach 14. kolejki Ekstraklasy. Gospodarze byli lepsi w pierwszej połowie, co udowodnili golem Paixao. Druga połówka to przewaga Lecha i bramka Gajosa. Tym samym obie drużyny sprawiedliwie dzielą się punktami.
Na Stadionie Wrocław zmierzyły się dwie drużyny ze ścisłej czołówki poprzedniego sezonu, które w obecnych rozgrywkach do tej czołówki chcą dopiero wrócić. Słaby początek sezonu zepchnął Śląsk na 14., a Lecha aż na 16. miejsce w tabeli. By pokonać aktualnych mistrzów i ruszyć w górę trener Pawłowski desygnował jedenastkę bez Bilińskiego, za to z nieobecnymi na ostatnim ligowym starciu w Chorzowie Kokoszką i Grajciarem.

Wrocławianie lepiej rozpoczęli pojedynek z drużyną Jana Urbana - najpierw minimalnie niecelnie uderzył Paixao, a chwilę później ładny strzał Hołoty zza szesnastki na korner sparował Burić. W 18. min groźnie odpowiedzieli goście. Z dystansu spróbował Gajos, ale Pawełek do spółki z Pawelcem zażegnali niebezpieczeństwo. Ta sztuka nie udała się poznaniakom już pieć minut później...

Właśnie wtedy prawa noga Dudu Paraiby posłała w pole karne jedne ze swoich najlepszych dośrodkowań w karierze i piłka posłusznie wylądowała na głowie Flavio Paixao. Strzał z kilku metrów świetnie wybronił Burić, ale wobec dobitki Portugalczyka był już bezradny. Od 23. min Śląsk prowadził 1:0! Do przerwy obie ekipy miały jeszcze swoje szanse - główkował Gajos, z ostrego kąta próbował Pawłowski, a z dystansu strzelał Zieliński - ale wynik już się nie zmienił. Po naprawdę dobrej połowie w swoim wykonaniu, WKS prowadził z aktualnym mistrzem Polski.

Po zmianie stron poznaniacy dążyli do wyrównania, a najwięcej zagrożenia - podobnie jak w pierwszej połowie - powodował Gajos. I to właśnie były zawodnik Jagielloni w 60. min doprowadził do wyrównania. Pomocnik strzałem głową pokonał Pawełka i pół godziny przed końcem mecz rozpoczął się na nowo. Po zdobyciu gola goście przejęli inicjatywę.

Śląsk swoich szans szukał w kontratakach, po jednym z szybkich ataków celny strzał z dystansu oddał Dudu, ale Burić nie miał kłopotów. Może miałby je, gdyby Brazylijczyk zamiast strzelać podał "w uliczkę" do pokazującego się na pozycji Bilińskiego, ale tego już się nie dowiemy. "Bila" i Bartkowiak pojawili się na murawie, by dodać świeżej krwi w poczynaniach ofensywnych WKS-u, ale mimo kilku dobrych akcji, nie udało im się odzyskć prowadzenia dla Śląska.

Do sześciu została przedłużona złej serii ligowych meczów Śląska bez zwycięstwa. Na wygraną w lidze czekamy od starcia z Jagiellonią Białystok. Dziś gra była lepsza niż w ostatnich tygodniach, ale nie dało to kompletu oczek. Szansa na nie już w piątek - WKSo 20:30 zagra w Krakowie z Cracovią.


 Śląsk Wrocław - Lech Poznań 1:1 (1:0)
Strzelcy: Paixao 23 - Gajos 60

Śląsk: Pawełek - Zieliński, Celeban, Pawelec, Dudu Paraiba - Kokoszka, Hołota, Gecov - F.Paixao (Ostrowski 90), Grajciar (Bartkowiak 69), Kiełb (Biliński 76)
Lech: Burić - Ceesay, Kamiński, Arajuuri, Kadar - Tetteh, Linetty (Thomalla 89) - Loverencsics (66 Formella), Gajos (Trałka 81), Pawłowski - Hamalainen
Żółte kartki: Pawelec - Hamalainen
Sędzia: Marcin Borski (Warszawa)
Widzów: 8489
Autor: Jędrzej Rybak

Zobacz również