Wydarzenia

Pogrom Piasta i Śląsk wzrasta!

2014-10-18 17:20:00
2
Śląsk Wrocław pewnie, 3:0, pokonał drużynę Piasta Gliwice. Dwa gole dla zielono-biało-czerwonych zdobył Flavio Paixao, a zwycięstwo przypieczętował Robert Pich.

Trzeba przyznać, że aktywniej spotkanie rozpoczęli gospodarze, którzy w ciągu pierwszych pięciu minut wywalczyli dwa rzuty rożne. Obydwa dośrodkowania Sebastiana Mili nie stworzyły jednak poważnego zagrożenia pod bramką Jakuba Szmatuły,a zielono-biało-czerwonym zabrakło w tych akcjach strzałów. Pierwszą piłkę w kierunku bramki posłali za to zawodnicy Piasta, którzy po błędzie Toma Hateleya wyszli z kontrą zakończoną celnym uderzeniem Radosława Murawskiego. Wprost w ręce Mariusza Pawełka.

 

W 10. minucie spotkania z ładną akcją ruszyli podopieczni Tadeusza Pawłowskiego. Na prawym skrzydle piłkę rozegrali ze sobą Flavio Paixao i Paweł Zieliński, a drugi z tych zawodników umiejętnie skierował futbolówkę do środka, skąd ta powędrowała w narożnik pola karnego do Mateusza Machaja. Napastnik WKS-u zatańczył z piłką przy nodze i oddał strzał, który zdążyli jednak zablokować defensorzy gości.

 

Po kolejnych 10 minutach gry jej obraz się nie zmieniał. To nadal Śląsk miał przewagę, którą udokumentował kolejną akcją. Mateusz Machaj dostał piłkę na 30 metrze od bramki rywala, rozejrzał się wokoło i dostrzegł, że ma odpowiednio dużo miejsca, by oddać strzał. Jego atomowa próba przeleciała jednak nad bramką Piastunek.

 

Między 22. a 26. minutą starali się odpowiedzieć zawodnicy Piasta Gliwice. Wywalczyli dwa rzuty wolne, ale żadne z dośrodkowań Radosława Murawskiego nie sprawiło problemów obrońcom Śląska i Mariuszowi Pawełkowi. 

 

8 minut później na boisku mogliśmy zobaczyć próbkę umiejętności Sebastiana Mili. Na mniej więcej 30. metrze od bramki Szmatuły faulowany był Tom Hateley, a niedawny bohater reprezentacji Polski podszedł do wykonywania rzutu wolnego. Uderzenie „Milowego” sprawiło sporo problemów golkiperowi przyjezdnych, który z trudem sparował piłkę do boku. Identycznie Szmatuła musiał interweniować w 37. minucie pierwszej połowy. Tym razem uderzał po akcji Tom Hateley. Z tego starcia również zwycięsko wyszedł bramkarz.

 

Golkiper zespołu Piastunek nie zareagował odpowiednio w 38. minucie meczu. Z lewej strony dośrodkowywał Dudu Paraiba, a akcję zamknął strzałem głową Flavio Paixao, zabrakło niewiele! Chwilę później świetnie obrońcom uciekał Robert Pich, który był faulowany na linii pola karnego. Do piłki tym razem podszedł nie Sebastian Mila, a Paixao, którego uderzenie trafiło w głowę jednego ze stojących w murze obrońców.

 

Dominacja Śląska Wrocław na boisku nie budziła żadnych wątpliwości. Podopiecznym Tadeusza Pawłowskiego brakowało jedynie celnego strzału, który zatrzepotałby w siatce Piastunek. W pierwszej połowie WKS nie zdołał jednak wyjść na prowadzenie.

 

Drugie 45 minut rozpoczęło się dla Śląska fenomenalnie! Piłkarze Piasta Gliwice myślami byli chyba jeszcze w szatni, gdy Mateusz Machaj pognał do końcowej linii i posłał mocne dośrodkowanie po ziemi. Na pierwszym słupku na taką piłkę czekał Flavio Paixao, który czubkiem buta skierował ją do siatki Jakuba Szmatuły. Portugalczyk cieszył się niezwykle ekspresyjnie, a ledwie 5 minut później znów mógł zaprezentować swoją radość kibicom na Stadionie Wrocław! Kapitan WKS-u, po podaniu Hateleya znalazł się kompletnie niepilnowany z prawej strony pola karnego, pobiegł na bramkę rywali i pewnie zmieścił po raz kolejny piłkę w siatce! Te zabójcze 5 minut zaowocowało 6. i 7. ligowym trafieniem Paixao w bieżących rozgrywkach!

 

Naprawdę niewiele brakowało, by 7 minut później Paixao ustrzelił hat-tricka! Doskonałym dośrodkowaniem z lewej strony popisał się Dudu Paraiba, a Portugalczyk świetnie znalazł się w polu pięciu metrów i oddał strzał głową. Piłkę z trudem na rzut rożny sparował jednak Jakub Szmatuła.

 

Ataki Śląska jednak nie słabły, a dobre okazje wykreowali sobie Mila i Danielewicz. Ten drugi nawet dwukrotnie, a jedną z nich była akcja sam na sam, która zakończyła się strzałem wprost w bramkarza. Śląsk był zdecydowanie stroną przeważającą, zamknął przeciwnika na własnej połowie i raz po raz kąsał przyśpieszając tempo.

 

Zielono-biało-czerwoni groźnie atakowali również po stałych fragmentach gry i tu znowu na pierwszy plan wysunęła się dwójka Mila - Danielewicz. W 69. minucie meczu pierwszy dośrodkowywał na długi słupek, a drugi próbował wykończyc akcję strzałem głową. Zabrakło jednak odrobiny precyzji, by Śląsk mógł cieszyć się z podwyższenia prowadzenia.

 

Danielewiczowi nie wychodziło dziś wykorzystywanie sytuacji, ale pomocnik radził sobie już dużo lepiej ze stwarzaniem ich swoim kolegom. W 71. minucie kombinacyjna akcja Śląska sprawiła, że Danielewicz posłał idealną piłkę w pole karne do Picha. Filigranowy skorzydłowy wyprzedził rywala i precyzyjnie huknął na bramkę dając Śląskowi 3 gola!

 

Gdy na tablicy wyników świeciło się 3:0 zaatakować postanowili przyjezdni. Z prawej strony w pole karne wpadł Ruben Jurado, który posłał mocne uderzenie na krótki słupek bramki Mariusza Pawełka. Golkiper WKS-u spisał się jednak bez zarzutu odbijając piłkę na rzut rożny. Zagrożenie pod bramką Śląska jednak momentalnie zniknęło, podobnie jak Jurado, który został zastąpiony przez debiutującego w tym sezonie ekstraklasy Janczyka. Ten zawodnik mógł być autorem honorowego trafienia dla Piasta. W 83. minucie znalazł się w sytuacji oko w oko z Mariuszem Pawełkiem i próbował lobować golkipera Śląska. Próba okazała się jednak wyjątkowo mało spektakularna, a futbolówka przeleciała dobre 3 metry obok prawego słupka.

 

Piast walczył do końca o honorowe trafienie. W 87. minucie próbował z dystansu uderzać Zivec, jednak znowu na posterunku był Pawełek. Chwilę później po kombinacyjnie rozegranym rzucie rożnym wysoko nad poprzeczką piłkę posłał Vassiljev.

 

To jednak wszystko, na co stać dziś było podopiecznych Angela Pereza Garcii. W końcówce mieliśmy jeszcze uderzenie w poprzeczkę Juanito Calahorro i stało się faktem, że Śląsk pewnie 3:0 pokonał Piasta Gliwice i doliczył do swojego konta kolejne 3 oczka. Przynajmniej do wieczora WKS jest wiceliderem T-Mobile Ekstraklasy!

 

Śląsk Wrocław - Piast Gliwice 3:0 (0:0)

Bramki: Flavio Paixao 46, 51, Robert Pich 71.

Śląsk: Pawełek - Zieliński, Celeban, Hołota, Dudu - Hateley, Danielewicz (90 Angielski) - F. Paixao, Mila, Pich (73 Ostrowski) - Machaj (86 Calahorro)

Piast: Szmatuła - Horvath, Martinez, Murawski (61 Vassiljev), Wilczek, Klepczyński, Izvolt (73 Zivec), Brożek, Szeliga, Osyra, Jurado

Żółte kartki: Dudu Paraiba, Mateusz Machaj - Carles Martinez, Adrian Klepczyński

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń)

Widzów: 14 746

Autor: Mateusz Kondrat, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również