Wydarzenia

Poniedziałkowe gazety o Śląsku Wrocław

2016-01-25 09:35:00
1
Zapraszamy na tradycyjny poranny przegląd prasy. Z dzisiejszych gazet wybraliśmy najciekawsze artykuły dotyczące Śląska Wrocław.

Przegląd Sportowy - Nie jestem trenerem, który spadł tutaj z księżyca (wywiad z Romualdem Szukiełowiczem)

 

Marszobiegi po górach, które funduje pan piłkarzom, kojarzą się z drużyną Huberta Wagnera, która przygotowywała się do mistrzostw świata w Meksyku i igrzysk w Montrealu. Tylko że to było w latach 70. 

Zapewniam pana, że wszystko odbywa się w oparciu o profesjonalne i nowoczesne badania, które wykazały, czego potrzebują konkretni piłkarze. Poza tym my tutaj nie tylko biegamy po górach. Tak naprawdę były trzy takie treningi, a mamy też wiele zajęć z piłką. Wiem, niektórzy myślą, że Szukiełowicz zajeżdża na śmierć swoich piłkarzy, ale może pan ich spytać, czy są zajechani. Czy nie mają czasu odpocząć. Zdziwi się pan. Mam taki notes, w którym zapisuję sobie ze szczegółami, co robimy którego dnia. Ostatnio przewróciłem kilka kartek, a tam: „20.30, Wisła Kraków”. Pierwszy mecz ligowy po przerwie. Nie mogę tracić czasu.

 

(…)

 

83 mecze dla Śląska, a w nich 26 goli i 13 asyst. Wie pan, czyj to bilans?

Flavio Paixao.

 

Tak. Znam okoliczności, w jakich został zesłany do rezerw, jednak mimo wszystko dziwi mnie też, że klub, który może desperacko walczyć o utrzymanie, rezygnuje ze swojego najlepszego piłkarza, który przecież mógłby mu pomóc do końca sezonu. 

Dla mnie to, że on mógłby nam pomóc, to stanowczo za mało. On musiał chcieć, a nie chciał.  Wcześniej wyraźnie powiedziałem chłopakom: „Jeśli macie propozycje przejścia do innego klubu, chciałbym wiedzieć o nich pierwszy. Jeśli są z zagranicy, to zero problemu. Ale jeśli chce was jakiś polski klub, to umawiamy się, że Śląsk jest waszym pierwszym wyborem. Informujecie mnie o takiej ofercie, przyjeżdżacie, siadamy, rozmawiamy”. Z Flavio nie było takiej rozmowy. Inni zaakceptowali ten układ, a on po prostu przyjechał i, jakby nigdy nic, mówi: „Podpisałem kontrakt z Lechią, ale mogę grać do lata”.

 

Nie ma już żadnych szans na to, że wróci do zespołu?

Nie. W życiu jest tak, że nie możesz drugi raz zrobić pierwszego wrażenia.

 

Przegląd Sportowy - Padali na śnieg

 

Zamiast jechać do słonecznej Turcji, piłkarze Śląska wybrali się na tydzień do mroźnego Zakopanego, by - jak ujął to trener Romuald Szukiełowicz - „podładować akumulatory". Sprawdziliśmy, jak tam trenują.  

 

Najpierw ponad sto kamiennych, stromych schodów, a później jeszcze kilkadziesiąt metrów podbiegu - tak wyglądał odcinek, który we wtorek, w Ośrodku Biathlonowym Kościelisko - Kiry, zawodnicy mieli pokonać po kilka razy. Wszystko przy silnym mrozie i padającym śniegu. - Chodziło o utrzymanie mocy przy narastającym zmęczeniu - tłumaczy Michał Polczyk, trener przygotowania fizycznego. Zawodnicy startowali co kilka sekund. Pierwszy, Słowak Peter Grajciar, nie miał nikogo przed sobą, więc brakowało mu układu odniesienia. Biegł na sto procent. Osiągnął jeden z najlepszych czasów ze wszystkich, ale po czwartym podbiegu potwornie zmęczony padł na śnieg. - Brawo! Właśnie o to chodzi - pochwalił wycieńczonego zawodnika Szukiełowicz. 

 

Gazeta Wrocławska - Śląsk i Morioka już razem

 

Śląsk Wrocław wrócił ze zgrupowania w Zakopanem. Teraz trenować będzie już razem z Ryotą Morioką, ale bez Krzysztofa Danielewicza. Morioka 2,5-letni kontrakt podpisał w piątek. W sobotę ćwiczył na siłowni, bo reszta drużyny wracała z Zakopanego. - Był w kręgu naszych zainteresowań już latem i przeszedł pozytywnie weryfikację, jednak wtedy był jeszcze związany umową ze swoim dotychczasowym klubem Vissel Kobe. Przez całą jesień bacznie go obserwowaliśmy. Negocjacje z agentami zawodnika trwały od grudnia - mówi prezes Paweł Żelem. (…)

 

Jest duża szansa, że pierwszy raz Japończyka na własne oczy będziemy mogli zobaczyć już w środę na stadionie przy ul. Oporowskiej. O godz. 14 wrocławianie rozpoczną bowiem pierwszy sparing tej zimy - z czeskim Banikiem Ostrawa.  Wiele wskazuje na to, że zabraknie w nim Krzysztofa Danielewicza, który przebywa na testach medycznych w Górniku Łęczna. Jeśli przejdzie je pozytywnie, to najprawdopodobniej zostanie wypożyczony do końca sezonu.

 

Fakt - Danielewicz dostał zielone światło

 

Piłkarze Śląska zakończyli zgrupowanie w Zakopanem i do czwartku będą się przygotowywali na własnych obiektach. Przynajmniej przez moment bez Krzysztofa Danielewicza (25 l.). „Dani" dostał zgodę na wyjazd do Łęcznej na testy medyczne.  W tej chwili w grę wchodzi wypożyczenie do czerwca. Danielewicz po zimowych wzmocnieniach drugiej linii ma niewielkie szanse na grę. - W ostatnich dniach do naszej drużyny doszli Ryota Morioka i Andras Gosztonyi. W składzie mamy już Tomka Hołotę, Toma Hateleya, Marcela Gecova i Petera Grajciara. Wybór zawodników do gry w środku pola jest więc duży - tłumaczy trener Romuald Szukiełowicz (67 l.).

 

Słowo Sportowe - Do trzech razy sztuka

 

W ostatnich latach z rolą kapitana w Śląsku Wrocław wiązało się wiele historii. Zaczęło się jeszcze za czasów panowania w WKS Sebastiana Mili, który po objęciu sterów przez trenera Tadeusza Pawłowskiego stracił opaskę na rzecz Marco Paixao. Następnie w jedną z głównych boiskowych ról wcielił się Mariusz Pawełek, a teraz przyszedł czas na Piotra Celebana.

 

A pomyśleć, że jeszcze kilka tygodni temu świeżo wybrany kapitan Śląska Wrocław według wielu był... poza klubem! Przynajmniej tak twierdziły media, które podchwyciły wątpliwej wartości publikacje, będące zwykłymi plotkami o rzekomym rozstaniu Celebana ze Śląskiem.

Autor: Mateusz Kondrat

Zobacz również