Wydarzenia

Pożegnanie z Europą

2021-08-12 20:46:00
Piłkarze Śląska Wrocław przegrali z Hapoelem Beer-Szewa 0:4 w rewanżowym spotkaniu trzeciej rundy kwalifikacji Ligi Konferencji Europy. Tym samym podopieczni Jacka Magiery kończą grę w europejskich pucharach.
Ogromny wpływ na przebieg spotkania miał jego początek. Już w 2. minucie gospodarze prowadzili, a wszystko przez koszmarny błąd Szymona Lewkota. Obrońca chciał zagrać piłkę głową do Matusa Putnocky'ego, jednak zrobił to zbyt lekko, futbolówkę przejął Eugene Ansah, ograł bramkarza WKS-u i skierował piłkę do pustej bramki. Wrocławianie jeszcze nie otrząsnęli się po pierwszym ciosie, a już przegrywali 0:2. W 7. minucie Ramzi Safouri dostał dobre podanie na lewe skrzydło, wpadł w pole karne i podwyższył prowadzenie Hapoelu.

Piorunujący początek zespołu z Izraela to jedno, a na domiar złego w 24. minucie Śląsk stracił jeszcze Patryka Janasika, który upadł po jednym ze starć z rywalem i z opatrunkiem na lewym kolanie opuścił boisko na noszach.

Mimo straty dwóch goli, Śląsk nie zamierzał się poddawać. Chwilę po pierwszej bramce niezłą okazję miał Victor Garcia, który zamykał akcję z lewej strony, ale uderzył tylko w boczną siatkę. Swoją okazję miał również Krzysztof Mączyński, ale jego próbę zatrzymał golkiper Hapoelu. Do przerwy gole już nie padły, choć wrocławianie mogą mówić o szczęściu, bo jeden ze strzałów rywali zatrzymał się na słupku.

Po zmianie stron piłkarze WKS-u ruszyli do zdecydowanych ataków. Wprowadzony w przerwie Mateusz Praszelik wniósł sporo ożywienia w poczynania ofensywne, a efekty mieliśmy niemal od razu. W 50. minucie Robert Pich wyszedł sam na sam z bramkarzem gospodarzy, jednak wypuścił sobie piłkę za daleko i zmarnował znakomitą okazję. Chwilę potem po dośrodkowaniu Bartłomieja Pawłowskiego głową uderzał Mateusz Praszelik, a Ariel Harush z największym trudem wybronił ten strzał.

Stare piłkarskie porzekadło prawi, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Niestety, w czwartek mieliśmy tego kolejny przykład. Tuż po dwóch znakomitych okazjach WKS-u, miejscowi przeprowadzili kontratak, piłka w polu karnym trafiła pod nogi Eugene Ansaha, a ten zdobył swojego drugiego gola w meczu.

I choć wrocławianie próbowali odmienić losy spotkania do samego końca (świetną okazję miał m.in. Praszelik, który wpadł w pole karne i oddał niesygnalizowany strzał, który prawie zaskoczył bramkarza), to kolejny gol także był autorstwa Hapoelu. Wynik spotkania w 84. minucie ustalił Itamar Shviro.

Śląsk przegrał w Izraelu 0:4, a w dwumeczu 2:5 i tym samym kończy piękną przygodę w Europie. Przed nami teraz mecze PKO Ekstraklasie, a najbliższy już w niedzielę, 15 sierpnia, o godzinie 17:30. Rywalem WKS-u na Stadionie Wrocław będzie Górnik Łęczna.

Hapoel Beer Szewa - Śląsk Wrocław 4:0 (2:0)
Bramki:
1:0 Eugene Ansah 2'
2:0 Ramzi Safuri 7'
3:0 Eugene Ansah 52'
4:0 Itamar Shviro 82'

Hapoel: Harush - Abaid (80' Keltjens), Tibi, Vitor, Elhamed, Micha (65' Acolaste), Petrucci (80' Dadia), Safuri (41' Yosefi), Bareiro, Ansah, Yehezkel (63' Shviro).
Śląsk: Putnocky - Lewkot (60' Bejger), Golla, Tamas - Janasik (24' Pawłowski), Mączyński, Makowski (46' Praszelik), Garcia (79' Piasecki) - Pich, Schwarz, Exposito (79' Quintana).

Żółte kartki: Keltjens oraz Mączyński, Lewkot, Tamas.
Sędzia: Ruddy Buquet.
Autor: Paweł Prochowski, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również