Wydarzenia

Pozostaje walka o "czwórkę"

2020-07-15 22:17:00
Śląsk Wrocław przegrał ostatnie wyjazdowe spotkanie w tym sezonie w Białymstoku z Jagiellonią 1:2. W niedzielę koniec sezonu i walka o czwarte miejsce w meczu z Lechią Gdańsk.
Ostatnia w tych rozgrywkach delegacja oznaczała dla Śląska jednocześnie najdłuższy wyjazd. Wrocławianie po raz drugi w tym sezonie udali się do Białegostoku. W wyjściowym składzie znaleźli się wracający po zawieszeniach Mączyński i Chrapek, a na prawej obronie kontuzjowanego Musondę zastąpił Dankowski.
 
Goście dobrze weszli w mecz, szanse na bramki mieli Chrapek i Exposito, ale dobrze spisywał się w bramce debiutujący Dziekoński. Jaga szybko chciała odpowiedzieć i udało jej się to idealnie. W 12. min dośrodkowanie z rzutu rożnego strzałem głową na gola zamienił Romańczuk. Jaga złapała wiatr w żagle i przez najbliższe minuty prowadziła grę. Aktywni byli m.in. Kadlec czy Pospisil, ale gospodarzom nie udało się podwyższyć prowadzenia.
 
Z czasem WKS odzyskiwał wigor i częściej przedostawał się z piłką pod pole karne rywala. W 41. min starania przyniosły skutek w postaci wyrównania. Świetne dośrodkowanie Stigleca z rzutu wolnego spadło na głowę Puerto, ten doskonale odegrał piłkę przed bramkę, a tam z najbliższej odległości do siatki wpakował ją Tamás. Węgier, po faulu którego odgwizdany został kontrowersyjny rzut karny decydujący o wyniku poprzedniego meczu w Białymstoku, na tym samym stadionie zdobył swoją pierwszą bramkę w Ekstraklasie.
 
Po zmianie stron obie drużyny nadal dążyły do zwycięstwa. Brakowało tak groźnych okazji jak w pierwszej połowie, ale widać było duże zaangażowanie i walkę o pełną pulę z obu stron. W przechyleniu szali na swoją korzyść mieli pomóc rezerwowi - w Jadze na murawie pojawili się Wdowik i Camara, w Śląsku Marković.
 
Do zdobycia bramki dążyły obie drużyny, ale udało się to - niestety - tylko gospodarzom. W 72. min najpierw Putnocky obronił strzał Prikryla, ale przy dobitce Puljicia miał już niewiele do powiedzenia. Jaga po raz drugi objęła prowadzenie, a Śląsk znów ruszył do odrabiania strat. Próbował Płacheta, próbował wprowadzony Samiec-Talar, aktywny był Marković, jednak tym razem starania wrocławian nie przyniosły oczekiwanego skutku. Gospodarze zwyciężyli 2:1.
 
W pozostałych meczach tej kolejki w grupie mistrzowskiej Lechia zremisowała z Legią 0:0, Pogoń pokonała u siebie Piasta 1:0, a Lech na wyjeździe wygrał z Cracovią 2:1. Śląsk Wrocław stracił szansę na miejsce na podium i grę w europejskich pucharach, ale pozostaje na 4. miejscu w tabeli. Wrocławianie mają 54 punkty w tabeli, tuż za nim z 53 oczkami jest Lechia, a dalej z 52 Cracovia i Jagiellonia. Bilety na finał sezonu TUTAJ.


Jagiellonia Białystok - Śląsk Wrocław 2:1 (1:1)
Bramki:
1:0 - Romańczuk 12'
1:1 - Tamás 41'
2:1 - Puljić 72'


Jagiellonia: Dziekoński – Kadlec, Błyszko, Szymonowicz, Bodvarsson (61' Wdowik), Makuszewski (66' Camara), Romanczuk, Pospisil, Prikryl, Imaz, Puljić
Śląsk: Putnocky - Dankowski, Puerto, Tamás, Stiglec - Łabojko, Mączyński (85' Gąska), Pich (61' Marković), Chrapek, Płacheta - Exposito

Żółte kartki: Bodvarsson - Pich, Chrapek
Czerwona kartka: Chrapek 87' (druga żółta)
Sędzia: Szymon Marciniak
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również

2020-08-29

Sobota dla Picha!

2020-08-22

Dwa w jednym!