Wydarzenia

Praca i miłe chwile trenera Pawłowskiego

2015-06-26 19:15:00
Mija drugi dzień krótkiego obozu przygotowawczego w Trzebnicy. Jak spędzili go piłkarze Śląska Wrocław? Nie zabrakło ciężkiej pracy na treningach... i nie tylko na treningach.

Drugi dzień trzebnickiego zgrupowania zespół Śląska Wrocław rozpoczął zgodnie z planem. Zielono-biało-czerwoni o 8 spotkali się na wspólnym śniadaniu, po którym udali się na pierwszy z dwóch zaplanowanych na dziś treningów. Zajęcia odbywały się na siłowni, a nadzorował je jak zwykle trener przygotowania fizycznego Marek Świder. Piłkarze zostali podzieleni na dwie grupy, które wymieniły się po mniej więcej godzinie ciężkiej pracy z hantlami, gryfami i innymi przyrządami znanymi z kształtowania siły, wytrzymałości i sportowej sylwetki. Największym zaangażowaniem w wykonywanie ćwiczeń wykazywał się Peter Grajciar, który poza uznaniem drużyny otrzymał również pamiątkowy pas, który nosił dumnie jak bokserskie trofeum.

 

 

W pierwszej grupie znajdowała się trójka bramkarzy WKS-u, która po powrocie z siłowni wspólnie z trenerem Tomaszem Hryńczukiem udała się na mały rekonesans w okolice Lasu Bukowego. Golkiperzy ze swoim szkoleniowcem znaleźli po drodze kilka przyrządów, na których przez dodatkową chwilę poćwiczyli rozmaite figury gimnastyczne. 

 

 

Po zakończeniu ćwiczeń obydwu grup zawodnicy otrzymali kilka chwil wolnego, żeby mogli przygotować się do obiadu. W czasie posiłku miła niespodzianka spotkała trenera Tadeusza Pawłowskiego, który od dyrektora ośrodka, w którym stacjonują Trójkolorowi otrzymał w prezencie kartę wędkarską z pozwoleniem na połów w pobliskim stawie. Szkoleniowiec WKS-u w wolnej chwili może więc oddać się swojej ulubionej rozrywce, ale czy znajdzie choć kilka wolnych chwil na zgrupowaniu w Trzebnicy?

 

Na razie czas opiekuna zielono-biało-czerwonych wypełniają spotkania z asystentami, w czasie których opracowują oni szczegółowo kolejne etapy treningów i analizują przyszłych przeciwników, przede wszystkim słoweńskie NK Celje, z którym Trójkolorowi zmierzą się już w najbliższy czwartek. Po takich spotkaniach Tadeusz Pawłowski wraz z pozostałymi członkami sztabu szkoleniowego przekładają plany w czyny, a rysunki na tablicach w ustawienie zawodników na boisku trzebnickiego stadionu. Po ciężkim treningu rano, nie mniejsze obciążenia spotkały graczy WKS-u na zajęciach popołudniowych.

 

 

Te zaczęły się od miłego akcentu, bo po przybyciu na obiekt Tadeusz Pawłowski spotkał na nim starego znajomego - Władysława Troninę, kierownika I drużyny Polonii Trzebnica. Obydwaj panowie znają się doskonale z czasów, gdy obecny opiekun Śląska prowadził wrocławski Polar, a pan Władysław pełnił w nim tę samą funkcję, co obecnie w trzebnickim zespole. Z dawnym kierownikiem miło przywitali się również Tomasz Hryńczuk i Paweł Barylski, którzy również znają go ze wspólnych czasów „Polarowców”.

 

 

Po treningu na zielono-biało-czerwonych tradycyjnie czeka odnowa biologiczna i kolacja, po których gracze otrzymają czas wolny, a sztab szkoleniowy wrócił do pracy nad kolejnymi dniami zgrupowania.

Autor: Mateusz Kondrat, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również