Wydarzenia

Praca, rodzina i Śląsk

2019-03-18 11:00:00
Jako piłkarz uprzykrzał życie m.in. obrońcom Realu Madryt i FC Barcelony, jako trener wygrywał mistrzostwa Czech i Australii, a w roli szkoleniowca kadry U21 świętował awans do mistrzostw Europy. Teraz przejął stery Śląska Wrocław. Vitezslav Lavička – piłkarski gentelman, w wywiadzie z którym nie przez przypadek słowa „praca” i „rodzina” powtarzają się nadzwyczaj często.
Przed debiutem w roli trenera Śląska więcej było podekscytowania czy obaw o to, jak zespół się zaprezentuje?
 
Vitezslav Lavička: Przede wszystkim to było wielkie oczekiwanie. Nie mogłem się doczekać tego spotkania, zobaczyć jak zagramy, jaka będzie atmosfera. Wiedziałem, że mieliśmy serię bez ligowej wygranej i pierwszy zwycięski krok był dla nas najważniejszy. Zastanawiałem się, jak wypadniemy, ale absolutnie nie czułem strachu. To negatywna emocja, nie dopuszczam jej do siebie.

Uczucia trenera przed spotkaniem bardzo różnią się od tych, które przeżywa zawodnik?

Będąc piłkarzem, przed meczem koncentrujesz się przede wszystkim na sobie, jak ty chcesz zagrać, co musisz robić na boisku. Jako trener musisz patrzeć na całą drużynę, każdy aspekt. Jedna osoba nie jest jednak w stanie odpowiednio zadbać o każdy szczegół, dlatego tak bardzo doceniam moich współpracowników w sztabie. Dyskutujemy o wszystkich detalach, o taktyce, założeniach. Dzięki temu możemy być znacznie lepiej przygotowani do rywalizacji.

Skoro mówimy o przygotowaniach, musimy wspomnieć o jednej z ich ostatnich części, już na stadionie. Ma pan bowiem swoisty przedmeczowy rytuał.

Robię to właściwie od początku mojej kariery trenerskiej. Idę do narożnika, podchodzę do bramki, dotykam słupków, poprzeczki. To mój rytuał, który mi pomaga. Przesyłam podziękowania tam „na górę” i koncentruję się przed meczem.

To co dzieje się przed pierwszym gwizdkiem to jedno, ale często losy meczu decydują się w szatni, w przerwie.

W zależności od sytuacji, w moich drużynach szatnia w przerwie różnie wygląda. Czasem jest głośniej, więcej emocji, a czasem spokojniej. Ja mam taki styl, że pierwsze pięć minut zostawiam zawodników samych, żeby między sobą wyjaśnili niektóre rzeczy, podyskutowali o meczu. W tym czasie ja ze sztabem rozmawiamy o naszych spostrzeżeniach. Jeden z asystentów w trakcie spotkania siedzi wyżej, na trybunach. Obserwuje mecz z innej perspektywy i w przerwie dzieli się swoimi uwagami. Potem do graczy idę ja i mówię o detalach naszej gry. Co było dobre, a co wymaga poprawy. Wtedy też motywujemy się na drugą połowę, robi się głośniej, by pobudzić się do walki.

Dalszy ciąg wywiadu z Vitezslavem Lavičką w marcowym numerze magazynu "Wokół Śląska". Oficjalny miesięcznik wrocławskiego klubu można nabyć w kasach stadionu przy ul. Oporowskiej, na Wyspie Kibica w Arkadach Wrocławskich, w oficjalnym sklepie Śląska VitaSport przy ul. Legnickiej 54, w wybranych salonach Kolportera i na Stadionie Wrocław podczas meczów. Można go również zakupić w sklepie on-line już teraz - TUTAJ.

Zdjęcie pochodzi z archiwalnych zbiorów trenera Śląska. Vitezslav Lavička, jako gracz Sparty Praga, w meczu przeciwko Realowi Madryt. Puchar UEFA sezonu 1983/84.

Zareklamuj się w "Wokół Śląska" - ZOBACZ OFERTĘ.
Autor: Jędrzej Rybak

Zobacz również