Wydarzenia

Przedwczesny koniec

2019-09-24 22:26:00
Śląsk Wrocław przegrał w 1/32 Totolotek Pucharu Polski z Widzewem Łódź 0:2. Dla wrocławian oznacza to przedwczesny koniec przygody w tych rozgrywkach.
Jak to zwykle w meczach pucharowych było, trener WKS-u zdecydował się na mocno zmienioną wyjściową jedenastkę. I tak w porównaniu do ostatniego ligowego meczu z Zagłębiem w składzie ponownie znalazło się miejsce jedynie dla Łabojki i bohatera derbów - Erika Exposito. Hiszpan w korespondencyjnym pojedynku rywalizował dziś z Robakiem - napatnikiem Widzewa, a przez ostatnie dwa sezony czołowego strzelca Śląska. Linią obrony kierował duet Pawelec-Celeban, a pierwszy raz w wyjściowym składzie w zielono-biało-czerwonych barwach wystąpili Marković i Żivulić.

Mecz rozkręcał się bardzo powoli, a w pierwszej jego fazie mało było sytuacji podbramkowych. W 21. min groźnie z rzutu wolnego uderzył Gąska, a piłka nieznacznie minęła słupek bramki Pawłowskiego - zresztą byłego bramkarza Śląska. Dziesiąć minut później ponownie blisko gola był aktywny tego dnia Gąska. Tym razem świetnym dośrodkowaniem popisał się Dankowski, a skrzydłowy uderzył głową. Celnie, ale za słabo na czujnego bramkarza gospodarzy. Pod koniec pierwszej połowy kibice Śląska zamarli na chwilę, gdy sędzia Myć wskazał na 11. metr od bramki Kajzera po rzekomym zagraniu ręką w polu karnym. Na szczęście po analizie VAR arbiter zmienił swoją decyzję.

Druga połowa nie zmieniła znacząco obrazu gry. Śląsk miał przewagę, stwarzał groźniejsze sytuacje, jednak nie była to całkowita dominacja Trójkolorowych. W drużynie gospodarzy sporo "wiatru" z przodu robił Mąka, na bramkę czyhał również Robak,. Bliżej trafienia byli jednak wrocławianie. A najbliżej - Exposito. Hiszpan najpierw zza pola karnego strzelił nieznacznie nad poprzeczką, a chwilę później uderzył głową po doskonałej wrzutce Hołowni. Znów na posterunku był jednak Pawłowski. Szansę miał jeszcze wprowadzony w drugiej połowie Pich, strzelił jednak wprost w bramkarza.

Co długo nie udawało się Śląskowi, udało się Widzewowi. Piłka wybita przez obrońców spod nóg Robaka trafiła do Gutowskiego, ten poprawił ją sobie i mocnym strzałem prawą nog pokonał Kajzera. Była 85. min i goście mieli bardzo mało czasu na doprowadzenie do wyrównania.

Końcówka nie ułożyła się po myśli WKS-u. Najpierw czerwoną kartkę obejrzał Pawelec, a następnie sędzia podyktował rzut karny dla Widzewa, który na bramkę zamienił Marcin Robak. Śląsk przegrał 0:2 i pożegnał się z rozgrywkami Pucharu Polski.

Kolejne spotkanie Wojskowi rozegrają już w piątek. O 20:30 w Kielcach zmierzą się z Koroną w 10. kolejce PKO Ekstraklasy.

Widzew Łódź - Śląsk Wrocław 2:0 (0:0)
Bramki:

1:0 - 85' Robak
2:0 - 90' Robak

Widzew: Pawłowski - Gutowski, Poczobut, Mąka (77. Mandiangu), Turzyniecki, Tanżyna, Kordas, Możdżeń (72. Pięczek) Kita, Zieleniecki, Robak.
Śląsk: Kajzer - Dankowski, Celeban, Pawelec, Hołownia - Żivulić, Łabojko (58. Chrapek), Cholewiak, Marković, Gąska (73. Pich) - Exposito.

Żółte kartki: Zieleniecki - Pawelec, Żivulić. 

Czerwone kartki: Pawelec.

Sędzia:
Wojciech Myć.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również