Wydarzenia

Przegląd piątkowych artykułów o Śląsku

2015-09-18 09:40:00
Zapraszamy na tradycyjny poranny przegląd artykułów. Z gazet ukazujących się w piątek wybraliśmy najciekawsze wiadomości dotyczące Śląska Wrocław.

Gazeta Wrocławska - Górnik - miłe wspomnienia trenera Pawłowskiego

 

- Mam bardzo pozytywne wspomnienia z meczów z Górnikiem Zabrze - mówił wczoraj dziennikarzom Tadeusz Pawłowski. - To od zawsze był dobry zespół, a ja w karierze zawodowej zawsze strzelałem im bramki. Pamiętam mecz na Oporowskiej, gdy rozgrzana do czerwoności publiczność oklaskiwała na przykład pojedynki Jasia Sybisa z wyższym od niego znacząco Jerzym Gorgoniem - wspominał. Bo przypomnijmy, że „Długi" (to jeden z boiskowych pseudonimów Gorgonia) miał ponad 190 cm wzrostu i był postrachem napastników. Niewysoki Sybis jednak był świetnym, zwinnym dryblerem i ponoć nie raz, nie dwa potrafił nieźle reprezentacyjnym obrońcą zakręcić.  Teraz czasy mamy inne, ale Pawłowski liczy, że jego podopieczni dziś utrzymają jego skuteczność z meczów z Górnikiem. (…)

 

Górnika ma ratować trener twardej ręki - jak mówi się często o Leszku Ojrzyńskim. Były szkoleniowiec m.in. Korony  Kielce i Podbeskidzia w ostatnich dniach okienka transferowego ściągnął do Zabrza znanych mu piłkarzy - Macieja Korzyma i Michała Janotę, który kilka tygodni temu był na testach w Śląsku, ale dość szybko mu podziękowano. Do drużyny dołączył też Radosław Janukiewicz. I chociaż Ojrzyński pracuje już z Górnikiem ponad miesiąc, to zespół wciąż nie wygrywa. Pawłowski jest mimo to ostrożny.  - Górnik w tym sezonie przegrywa spotkania jedną bramką, a uważam, że w ostatnim meczu wynik był niesprawiedliwy. Myślę, że czeka nas ciężkie spotkanie - mówi.

 

Przegląd Sportowy - Mają być wyrachowani

 

Mecz z Wisłą przelał czarę goryczy. Przegraliśmy 2:4 i uznaliśmy, że więcej uwagi trzeba poświęcić defensywnej grze - przyznaje Tadeusz Pawłowski, który tej pory oczekiwał od piłkarzy dominowania niemal w każdym spotkaniu. W końcu doszedł do wniosku, że dłużej tak się nie da.  Trener niechętnie odkrywa karty, ale w Zabrzu należy spodziewać się Śląska nie grającego otwartej piłki jak dawniej, ale wyrachowanego, takiego z meczu z Jagiellonią. - W Zabrzu nie powinniśmy przywiązywać wielkiej wagi do tabeli. Górnik jest w strefie spadkowej, ale mecze przegrywa jedną bramką - przestrzega szkoleniowiec.

Autor: Mateusz Kondrat, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również