Wydarzenia

Przełamanie na Górniku!

2015-12-11 20:00:00
1
Po bramkach Dudu Paraiby i Kamila Bilińskiego Śląsk Wrocław wygrywa z Górnikiem Łęczna 2:1 i tym samym przełamuje serię jedenastu meczów bez zwycięstwa!
Po raz 94-ty Romuald Szukiełowicz w roli szkoleniowca poprowadził Śląsk Wrocław. W meczu z Górnikiem Łęczna zdecydował się na zagranie systemem 4-4-2, które miało sprawić, że Śląsk w końcu będzie grał ofensywniej.

Tak też było i od samego początku wrocawianie rzucili się na przeciwników, grając przy tym agresywnie i bezpardonowo. Już w 6.  minucie WKS cieszył się z bramki, a jej autorem był Dudu Paraiba, któy pięknym strzałem głową pokonał Sergiusza Prusaka. Nie minęła jednak nawet minuta, a Górnik zdołał wyrównać dzięki trafieniu Jakuba Świerczoka. Ten wykorzystał zamieszanie w polu karnym wojskowych i bez skrupułów skierował futbolówkę do bramki. 

Gra toczyła się pod dyktando gospodarzy, w których wstąpiły nowe pokłady siły. Niesieni dopingiem kibiców nieprzerwanie napierali na Górnika, a efektem było kolejne trafienie! Świetną asystą w 17. minucie popisał sie Flavio Paixao, który dogrywał do Kamila Bilińskiego, ten zaczarował w polu karnym i po profesorsku wykończył piękną akcję wrocławian. 

Późniejsze wydarzenia już nie były tak ekscytujące. WKS delikatnie cofnął się do defensywy, nie chcąc popełnić błędu jak w sytuacji po pierwszym golu. Wszystkie groźne akcje gości były skutecznie wyjaśniane przez obrońców wojskowych i oprócz zamieszania po rzucie wolnym wykonywanym przez Grzegorza Piesia, nie działo się nic szczególnego pod bramką Jakuba Wrąbla. Równie spokojnie było z drugiej strony i do szatni piłkarze Śląska schodzili w dobrych humorach. 

Po zmianie stron Górnik ruszył do odrabiania strat, ale to Śląsk powinien strzelać kolejne bramki. W 57. minucie świetnie prawym skrzdłem ruszył Krzysztof Ostrowski i dograł do wchodzącego w pole karne Kamila Bilińskiego. "Bila" jednak uderzył niecelnie i na tablicy wynik pozostał bez zmian. Chwilę później napastnik zmarnował kolejną doborową okazję wypracowaną przez Paixao. 

Jurij Szatałow już w 71. minucie wykorzystał wszytskie zmiany, decudując się na wprowadzenie ofensywnych graczy. Śląsk jednak kontrolował wydarzenia na boisku i nie pozwalał Górnikowi na zbliżanie się pod swoje pole karne. 

Niebezpiecznie zrobiło się gdy Jakub Wrąbel nie złapał piłki w dość łatwej sytuacji. Na szczęście dla gospodarzy, nie kosztowało ich to straty bramki. Chwilę później jednak popisał się świetną robinsonadą, za którą dostał zasłużone brawa. 

Był to dobry mecz wrocławian, u których widoczne było zaangażowanie, wola walki i chęć zdobycia trzech punktów.  Śląsk z nowym trenera zaczyna nowy etap w swojej historii! Co najważniejsze, zaczyna od zwycięstwa.

Śląsk Wrocław - Górnik Łęczna 2:1 (2:1)
Bramki:
Dudu Paraiba 6, Kamil Biliński 17, - Jakub Świerczok 7 

Śląsk: Wrąbel - Zieliński, Celeban, Kokoszka, Dankowski - Ostrowski (71 Konrad Kaczmarek), Hołota, Hateley, Dudu Paraiba - Flavio, Biliński (82 Peter Grajciar).
Górnik: Prusak - Mierzejewski, Bednarek, Szmatiuk, Leandro (63 Paweł Sasin) - Nikitović (71 Tomasz Nowak), Pruchnik - Bonin, Pruchnik, Pitry (71 Bartosz Śpiączka) - Świerczok

Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków)
Żółte kartki: Hateley, Dudu Paraiba - Szmatiuk, Śpiączka
Widzów: 4383
Autor: Michał Krzyminski

Zobacz również