Wydarzenia

Punkt z nutką niedosytu

2019-08-04 19:20:00
Śląsk Wrocław wciąż niepokonany w tym sezonie PKO Ekstraklasy. WKS bezbramkowo zremisował w Warszawie z Legią. Po trzech kolejkach wrocławianie mają na koncie siedem punktów. Ze stolicy mogą wyjechać z podniesionym czołem, ale i delikatnym niedosytem - gospodarze, choć w drugiej połowie przeważali, byli tego dnia do ogrania.
Po dwóch wygranych na start sezonu wrocławianie stanęli do teoretycznie najtrudniejszego zadania na początku rozgrywek - wyjazdowego meczu z Legią w Warszawie. WKS przystępował do spotkania opromieniony zwycięstwem 2:1 z mistrzem Polski, Piastem Gliwice. Wicemistrzowie - Legioniści - również triumfowali ostatnio w lidze 2:1 (z Koroną Kielce po golu w doliczonym czasie gry), ale potem rozegrali jednak rewanżowe spotkanie II rundy eliminacji Ligi Europy. Bezbramkowy remis z KuPS Kuopio wielkiej chluby warszawianom nie przyniósł, ale jako jedyny polski klub wywalczyli oni awans do kolejnej rundy.
 
Na starcie z drugą drużyną ubiegłego sezonu trener Lavička desygnował niemal identyczną jedenastkę, co na mecz z Piastem. Jedyną zmianą była wymiana Cholewiaka na Exposito na pozycji napastnika. Śląsk zaczął odważnie, już w pierwszej akcji po wznowieniu próbując zaskoczyć obronę gospodarzy. Pierwszą naprawdę dobrą okazję bramkową wrocławianie stworzyli po kwadransie gry. W pole karne zagrał Mączyński, tam mocno przed bramkę zgrał Stiglec, ale zmierzającego do piłki Celebana uprzedził Jędrzejczyk. Legia odpowiedziała uderzeniem Niezgody - główką po rzucie rożnym - oraz pięknym strzałem Luquinhasa sprzed pola karnego. W obu przypadkach na wysokości zadania stawał jednak Putnocky.
 
Śląsk starał się wykorzystywać skrzydłowych, których w ofensywie wspierali boczni obrońcy. W 37. min groźny, kąśliwy strzał z dystansu oddał Płacheta. Z jego próbą z dużym trudem poradził sobie Majecki. Po chwili z drugiej strony na podobne uderzenie zdecydował się Novikovas. Litwinowi zabrakło centymetrów, by zmieścić piłkę przy słupku.
 
Drugą połowę lepiej zaczęli gospodarze. Strzały zza pola karnego w wykonaniu Niezgody i Novikovasa zatrzymywał jednak Putnocky. Bramkarz Śląska miał w tym meczu sporo pracy przy uderzeniach z dystansu w wykonaniu Legionistów, ale kolejny raz spisywał się bez zarzutu.
 
Po godzinie gry trener Lavička zdecydował się na pierwszą zmianę, zastępując Chrapka Łabojką. Kwadrans później Exposito zastąpił Cholewiak. WKS starał się przenieść ciężar gry bliżej bramki Majeckiego, bowiem w drugiej części gry optyczną przewagę mieli podopieczni trenera Vukovicia. Brakowało jednak podbramkowych sytuacji. Dobrą szansę na otwarcie wyniku miał Płacheta, ale skrzydłowy WKS-u przeniósł piłkę nad poprzeczką strzałem z linii 16. metra.
 
Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie i obie drużyny podzieliły się punktami po bezbramkowym remisie. Śląsk pozostaje niepokonany i z siedmioma punktami na koncie zajmuje miejsce w ścisłej czołówce tabeli. Już w piątek przed WKS-em kolejny trudny mecz - wyjazdowe spotkanie z Lechem Poznań. W 5. kolejce powrót do Wrocławia i spotkanie z Cracovią. Bilety TUTAJ

Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 0:0 (0:0)

Legia: Majecki - Vesović, Lewczuk, Jędrzejczyk, Stolarski - Martins, Antolić, Novikovas, Gvilia (77' Nagy), Luquinhas (83' Kante) - Niezgoda (73' Kulenović)
Śląsk: Putnocky - Broź, Celeban, Golla, Stiglec - Mączyński, Chrapek (60' Łabojko) - Musonda, Pich, Płacheta (83' Łyszczarz) - Exposito (73' Cholewiak)

Żółte kartki: Martins - Mączyński
Sędzia: Paweł Gil
Widzów: 18 003
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również