Wydarzenia

Radecki: Musimy być jednością

2019-05-09 11:00:00
- Nie można się poddawać, Tottenham to pokazał i my też, musimy być jednością przez całe 90 minut, a będzie dobrze - mówi pomocnik Śląska Mateusz Radecki przed meczem z Wisłą Płock.
Mateusz Radecki: Trudno mi powiedzieć, na ile minut jestem gotowy, ale myślę, że gdyby trener wystawił mnie nawet od pierwszej minuty, walczyłbym "ile farbyka dała". Najwyżej poprosiłbym o zmianę.
 
W sobotę będziemy chcieli od początku dać mocny akcent, że chcemy wygrać, będziemy atakować i dążyć do zdobycia bramki. Wisła ma więcej punktów i może być zadowolona z remisu, ale my już nie. Zrobimy wszystko, by wygrać ten mecz i poprawić naszą sytuację w tabeli. Nie znam poszczególnych zawodników Wisły Płock, na pewno jej mocną stroną jest Dominik Furman. Jeśli będzie sytuacja, że będę musiał z nim walczyć, nogi nie cofnę, wręcz przeciwnie, będę chciał wygrać taki pojedynek.
 
Cieszyłem się, gdy trener powiedział, że jadę na mecz do Krakowa. Chciałem zagrać i wrócić jak najszybciej po kontuzji. To że zagrałem z Wisłą, pomogło mi szybciej zapomnieć o kontuzji. Stopień mojego urazu nie należał do bardzo ciężkich, tylko do średnich, dlatego wróciłem po miesiącu. Gdybym zabieg miał zrobiony od razu po meczu, wróciłbym tydzień wcześniej. Początkowo jednak nie do końca było wiadomo, co to jest, ale ja byłem raczej pewny, że to łąkotka, bo czułem, że kolano się zablokowało. Przez pierwsze cztery dni nie mogłem wyprostować nogi, ale później odblokowała się i miałem większy zakres ruchu. Do domu udało mi się wrócić, bo mam samochód w "automacie".
 
Na pewno mecze w Lidze Mistrzów są inspiracją dla nas. Nie można się poddawać, Tottenham to pokazał i my też, musimy być jednością przez całe 90 minut, a będzie dobrze.
Autor: Jędrzej Rybak, Michał Krzyminski, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również