Wydarzenia

Regeneracja i powrót do pracy

2017-01-26 19:30:00
Trening regeneracyjno-wyrównawczy, wyjście na plażę i wieczorne zajęcia skupiające się na taktyce. Tak wyglądał IV dzień obozu WKS-u.
Za Trójkolorowymi intensywny i pełen atrakcji dzień w Side, ktory już standardowo zaczął się o godzinie 8:30 przy wspólnym śniadaniu w hotelowej restauracji.
 
Godzinę później dużyna stawiła się na boisku, gdzie na co dzień trenuje. - Zwodnicy zostali podzieleni na dwie grupy. W pierwszej znaleźli się piłkarze, którzy wczoraj rozegrali cały lub prawie cały sparing. Ci zawodnicy mieli spokojne zajęcia. Głównie bieganie o niskiej intensywności, stretching oraz masaż indywidualny. Spędzili też cześć treningu z naszymi fizjoterapeutami – relacjonuje trener przygotowania motorycznego Michał Polczyk (na zdjęciu poniżej). W tej grupie znaleźli się m.in. Pawełek, Celeban, Biliński, Riera, Morioka, Kovacević, Madej czy Pich. 



Drugą grupę czekała normalna jednostka treningowa. - Pozostali zawodnicy musieli wykonać trening z większymi obciążeniami, który miał na celu wyrównanie poziomu zmęczenia. Był to tak zwany trening wyrównawczy – dodaje Polczyk. 
 
Po zajęciach całą drużyna wybrała się nam Morze Śródziemne, gdzie w chłodnej wodzie mieli czas na regenerację organizmu. - Znaleźliśmy chwilę, by przejść się na pobliską plażę. Wyjście miał cel zabawowo-regeneracyjny, a zawodnicy mieli za zadanie zanurzyć się do pasa i przyspieszyć regenerację zmęczonych mięśni - kontynuuje trener.



W drugich zajęciach już nie było podziałów na grupy, a drużyna skupiła się na doskonaleniu taktyki i grach wewnętrznych. Cieszy fakt, że po ciężkiej kontuzji do drużyny powoli wraca Augusto. - Jeśli chodzi o Augusto, to pierwszy raz od prawie dwóch miesięcy wyszedł na trening z zespołem. Nie brał udział w całych zajęciach, lecz tylko w tych częściach, gdzie nie był narażony na kontakt z przeciwnikiem. Pozostałą część czasu w jego wykonaniu to kontynuacja treningu o charakterze wzmacniająco-motorycznym – tłumaczy trener Polczyk.

Autor: Michał Krzyminski, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również