Wydarzenia

Remis na start

2015-05-08 22:45:00
Remisem 1:1 zakończył się pierwszy w historii mecz Śląska Wrocław w grupie mistrzowskiej. Podopieczni Tadeusza Pawłowskiego w Białymstoku podzielili się punktami z miejscową Jagiellonią. Punkt zapewnił Robert Pich, zdobywając gola w drugim meczu z rzędu.
W Białymstoku ciekawie było jeszcze zanim rozpoczęło się spotkanie. Tadeusz Pawłowski zdecydował się posadzić na ławce Marco Paixao, czyli najlepszego strzelca Śląska wiosną. Do składu wrócił za to - nieobecny w poprzednim meczu, z Wisłą - Flavio Paixao, który z kolei jest najlepszym strzelcem zespołu w całym sezonie. Na szpicy Flavio zamieniał się pozycjami z Mateuszem Machajem.

Właśnie Portugalczyk jako pierwszy zagroził bramce Jagiellonii. Dwie próby z dystansu Flavio mało pewnie wybił Drągowski, ale żaden z gości nie był w stanie dopaść do piłki, by dobić ja do bramki. Odpowiedź Jagi była nader słaba - strzał Gajosa wylądował na... aucie. Potem jeszcze kilka razy próbował Flavio. Nie brakowało mu chęci jednak zdecydowanie za mało miał szczęścia i skuteczności.

Po pierwszej połowie lepiej należało ocenić Śląsk. Wrocławianie budowali akcje, zagrażali rywalom po atakach pozycyjnych, ale do przerwy żadna z drużyn gola nie straciła. WKS stracił za to dwóch zawodników przed meczem z Legią. Zieliński i Pawelec po raz czwarty w sezonie zostali ukarani żółtymi kartonikami i nie zagrają przeciwko legionistom.

Taki początek drugiej połowy jak w Białymstoku nie zdarza się często. Gospodarze wyszli na prowadzenie... 14 sekund po wznowieniu gry! Po długim wybiciu Pawełka piłkę w środku pola przejęli zółto-czerwoni i szybko dostarczyli ją w pole karne WKS-u. Tam dostał ją Pawłowski i odegrał do Frankowskiego, który nie miał problemów z otwarciem wyniku. Jaga chciała pójść za ciosem i w ciągu kilku minut parokrotnie zmusiła Pawełka do interwencji. Na szczęście dobrymi paradami kapitan zapobiegł utracie drugiego gola.

Drugiego gola oglądnęliśmy za to w 55. min gry. Ale był to wyrównujący gol dla Śląska! Świetne dośrodkowanie Ostrowskiego strzałem głową na bramkę zamienił Pich. Mierzący 173 cm Słowak (najniższy na boisku) najwyżej wyskoczył w polu karnym i strzelił swojego 9. gola w sezonie. Dla Picha to drugi z rzędu mecz z bramkową zdobyczą.

Ostatnie pół godziny wyglądały tak, jak pierwsza połowa. Śląsk miał przewagę, prowadził grę, ale nic "nie chciało wpaść". Z dystansu uderzył wprowadzony w drugiej połowie Marco, piętką strzelił Danielewicz, wciąż próbował Flavio... Na tablicy wyników ciągle mieliśmy jednak 1:1 i tak też pozostało do końca.

Po tym spotkaniu Jaga została na 3. miejscu, Śląsk jest czwarty, ale musi uważać. Jeśli w sobotę Wisła pokona Górnika Zabrze, przeskoczy wrocławian w tabeli. Z kolei w następną niedzielę na Stadionie Wrocław hit Śląsk-Legia


Jagiellonia Białystok - Śląsk Wrocław 1:1 (0:0)
Bramki: 46 Frankowski - 55 Pich

Jagiellonia: Drągowski - Modelski, Madera, Pazdan, Straus - Gajos, Tarasovs, Tymiński (72 Romańczuk), Frankowski (60 Dzalamidze), Mackiewicz - Pawłowski (60 Tuszyński)
Śląsk: Pawełek - Zieliński, Hołota, Celeban, Pawelec (71 Dudu) - Danielewicz, Hateley - Ostrowski (56 Marco Paixao), Flavio Paixao, Pich - Mateusz Machaj (56 Grajciar)

Kartki: Tarasovs - Pawelec, Zieliński, Machaj
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz)
Widzów: 11 416
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również