Wydarzenia

Robak na "siódemkę"

2017-09-16 19:47:00
Śląsk Wrocław niepokonany w LOTTO Ekstraklasie od 7 meczów! Tym razem WKS wywiózł cenny remis z Zabrza. Wynik 2:2 zapewnił wrocławianom Marcin Robak, zdobywca obu bramek.
Zwycięskiego składu się nie zmienia - pomyślał przed meczem trener Urban i w porównaniu do spotkania z Legią wystawił taką samą jedenastkę. Jedyną roszadą był powrót na ławkę rezerwowych kontuzjowanego ostatnio Koseckiego, który zastąpił tam Pałaszewskiego. Gospodarzy najbardziiej cieszył powrót do pełni zdrowia Angulo - najlepszego strzelca ekstraklasy z 10 golami na koncie.

Początek meczu to huraganowe ataki Górników. Najbliżej gola byli Wolsztyński i Suarez, ale nikomu nie udało się otworzyć wyniku. Szczęście, Wrąbel i poprzeczka stały po stronie Śląska.
Goście wytrzymali napór i z biegiem minut potrafili dłużej operować piłkę oraz spokojniej budować swoje akcje. Odgryzł się celnym strzałem Pich, bardzo groźnie było również po uderzeniu Robaka, które Loska obronił na raty. Wydawało się, że WKS przejmuje inicjatywę...

Niestety, w 25. min. rzut wolny z okołu 25 metrów świetnie wykonał Kurzawa. Piłka po jego atomowym uderzeniu odbiła się od słupka, a do dobitki dopadł Angulo, bez problemu zdobywając 11. bramkę w sezonie. Po golu Górnik odzyskał wigor. Kilka minut później prowadzenie mógł podwyższyć Kądzior, który wykorzystał błąd Riery. Bez zarzutu spisał się jednak Wrąbel.

Na drugą połowę trener Urban zdecydował się wystawić nieco zmienioną jedenastkę, zastępując Piecha Koseckim. Do srodka pola przesunięty został Madej, a na szpicy pozostawał Robak. WKS wyszedł na druga połowę naładowany pozytywną energią, rzucając się do odrabiania strat. W pierwszych minutach dwukrotnie o włos od gola był Cotra. Najpierw po dośrodkowaniu Pawelca strzelił głową tuż obok bramki, a chwilę później po kapitalnym podaniu Koseckiego trafił piłką w słupek!

Górnik odpowiedział strzałem z dystansu Kądziora, który w niewiarygodny sposób obronił Wrąbel. Ta spektakularna interwencja natchnęła Śląsk do kolejnych ataków. I przyniosły one skutek! W zamieszaniu pod bramką Loski jeden z Gorników zagrał piłkę ręką, co żywiołowo reklamowali zawodnicy i trenerzy WKS-u. Sędzia Kwiatkowski skorzystał z wideoweryfikacji i po analizie zdecydował się wskazać na 11. metr. Z rzutu karnego nie pomylił się Robak! Dobrze zadziałał VAR, a bardzo dobrze napastnik wrocławian. To jego 5. bramka w sezonie.

Tak, jak Śląsk dążył do wyrównania, tak drużyna trenera Brosza ruszyła do ataku po stracie gola na 1:1. Ich próby szybko przyniosły skutek. Nie minął kwadrans, a po dośrodkowaniu Kądziora z rzutu rożnego Wieteska głową wpakował piłkę do siatki. Niewiele później w poprzeczkę trafił Kurzawa. Śląsk jednak nie poddał się i spróbował wyrównać. Udało się w 83. min za sprawą niezawodnego Robaka. Dośrodkowanie Cotry, piłka w polu karnym spada pod nogi napastnika, a ten strzela po raz 6. w sezonie! Dzięki temu WKS z gorącego terenu w Zabrzu wywozi bardzo cenny punkt.

Kolejne spotkanie Śląsk rozegra w Twierdzy Wrocław, w której również nie przegrał od siedmiu meczów. Tym razem zielono-biało-czerwoni zmierzą się z Lechem. Na meczu z Legią było nas ponad 24 tysiące, teraz może być jeszcze lepiej! Bilety TUTAJ.


Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław 2:2 (1:1)
Bramki:
1:0 - Angulo 25'
1:1 - Robak 58'
2:1 - Wieteska 71'
2:2 - Robak 83'

Górnik: Loska – Ambrosiewicz, Wieteska, Suarez, Koj - Kądzior, Matuszek, Żurkowski, Kurzawa, Wolsztyński (69. Urynowicz) – Angulo.
Śląsk: Wrąbel - Pawelec, Celeban, Tarasovs, Cotra - Chrapek, Riera, Madej (66. Vacek), Pich - Piech (46. Kosecki), Robak

Żółte kartki: 
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również