Wydarzenia

Robert Pich: Zagraliśmy bardzo dobry mecz

2014-09-14 17:15:00
W sobotnim meczu w Warszawie Robert Pich zdobył swoją piąta bramkę w sezonie, jednak było to za mało, by pokonać mistrza Polski. Po końcowym gwizdku namówiliśmy Słowaka na krótką rozmowę o spotkaniu Legia - Śląsk.

Nie jest łatwo ocenić to spotkanie. Z jednej strony rozegraliście świetne zawody, z drugiej - nie zdobyliście nawet punktu.

Kibicom musiał bardzo podobać się ten mecz. Zobaczyli aż siedem ładnych goli, a mogło być ich jeszcze więcej. Żałuję, że nie dołożylismy chociaż jeszcze jednego trafienia, bo mieliśmy okazje, by nie tylko wywieźć z Warszawy remis, ale nawet trzy punkty. Szkoda, że przegraliśmy, bo na pewno nie byliśmy gorsza drużyną. Niestety, taka jest piłka - nie zdobyliśmy jednej bramki więcej, ale udało się to Legii i to jej piłkarze mogli się cieszyć po końcowym gwizdku.

 

Pokazaliście jednak wielki charakter oraz widowiskowy i ofensywny futbol. Wielu ekspertów okrzyknęło sobotni mecz najlepszym spotkaniem tego sezonu.

W szatni po końcowym gwizdku powiedzieliśmy sobie, że musimy podejść do tego spotkania pozytywnie. Zagraliśmy bardzo dobry mecz, walczyliśmy do ostatniej minuty doliczonego czasu gry, w której mieliśmy zresztą świetną okazję do zdobycia wyrównującej bramki. Na pewno po takim meczu nie wolno nam spuścić głów. Po prostu w kolejnych meczach musimy zagrać tak jak w sobotę. Wtedy zdobędziemy kolejne punkty.

 

W Warszawie wreszcie się odblokowałeś i po dłuższej przerwie zdobyłeś kolejnego gola.

Przy tej bramce dużą rolę odegrał Mateusz Machaj, który uderzył piłkę głową. Kuciak wybił ją w moim kierunku, ja strzeliłem i futbolówka po słupku wpadła do bramki. Bałem się przez chwilę, że sędzia nie uzna gola, bo z daleka mogło się wydawać, że piłka nie przeszła linii, ale na szczęście był dobrze ustawiony i bez wahania wskazał na środek boiska. Bardzo się ucieszyłem, bo już dawno nie wpisałem się na listę strzelców. Bramka na pewno da mi dodatkowa energię do dalszej pracy.

 

Już w piątek mecz z Koroną Kielce, która desperacko walczy o pierwsze ligowe zwycięstwo. Zapowiada się kolejny trudny mecz?

Na pewno będzie inny niż w Warszawie. Musimy sobie jednak z tym poradzić. Jestem przekonany, że nasza drużyna ma w sobie tyle jakości, że poradzi sobie z tym rywalem i po końcowym gwizdku to my będziemy cieszyć ze zdobycia kompletu punktów.

Autor: Michał Mazur, Fot. Włodzimierz Sierakowski

Zobacz również