Wydarzenia

Rumak: Lechia jak bokser

2016-12-09 22:45:00
- Mieliśmy plan, ale nie wykorzystaliśmy swoich szans. A klasowy zespół Lechii powalił nas na deski jak wytrawny bokser - mówi Mariusz Rumak po porażce Śląska z Lechią.
Mariusz Rumak: Mieliśmy swój plan na ten mecz. Wydaje się, że gdyby nie szkolny błąd, to po pierwszej połowie byłoby 0:0. Mieliśmy sytuacje w tej połówce, przeciwnik mocno nam nie zagroził. Po naszym błędzie zdobyli jednak bramkę, a to sprawiło, że musialiśmy zacząć grać inaczej, wyżej. Po zmianie stron również mamy dobrą okazję, ale znów nie strzelamy gola. Trzeba wykorzystać takie szanse, bo jak nie, to tak klasowy zespół zrobi z tego pożytek.
 
Lubos nie wybronił dziś za wiele, bo Lechia nie miała wiele więcej szans, niż te trzy zakończone bramkami. Powalili nas na deski jak wytrawny bokser.
 
Mamy problem ze zdobywaniem bramek. Mamy sytuacje z Lechem i jest 0:3, mamy z Lechią i znów 0:3. Ktoś za 2-3 lata zobaczy wyniki i powie "co oni tam robili, co to za wyniki?". Nikt nie będzie pamiętał, że mieliśmy szanse na znacznie lepsze rezultaty. Nie wykorzystujemy swoich okazji i dlatego dostaliśmy bęcki.
 
Moje wybory na ten mecz były spowodowane sytuacją kadrową. W lipcu powiedziałem, że będziemy mieć dwa trudne momenty w tej rundzie. We wrześniu i wtedy, kiedy boiska zaczną się robić trudne, żaółte kartki nakładać na siebie, pojawią się kontuzje. Mamy zbyt wąską kadrę, by zastąpić kilku nieobecnych piłkarzy. Poza zawieszonym Filipe kontuzje mieli Augusto, Zieliński, Pawelec. Dankowski z powodu lekkiego urazu nie trenował ostatnio. Okazało się, że mamy dwóch zdrowych obrońców i Wiecha, który nie zagrał ani minuty w ekstraklasie.
 
Z powodu tych kłopotów Grajciar pojawił się na lewej obronie, choć to nie jego pozycja. W Czechach zagrał parę razy na boku defensywy, ale Slavia Praga miała wtedy znacznie dłużej piłkę przy nodze. Brakowało nam równowagi, na ławce było wielu ofensywnych graczy, a gdy potrzebowaliśmy defensywnej zmiany to wszedl Idzik do środka pola. A to napastnik.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również