Wydarzenia

Rumak: Potrafiliśmy się zjednoczyć

2016-04-16 17:55:00
2
- Przeżyliśmy dwa bardzo trudne momenty, ale potrafiliśmy się zjednoczyć. Piłkarze grali ambitnie i zasłużenie wyrównali. Nie mam pretensji do Jacka Kiełba - mówi po remisie 1:1 w Kielcach Mariusz Rumak, trener Śląska Wrocław.
Mariusz Rumak: Jest coś takiego w Kielcach, że zawsze jak tutaj przyjeżdżam z drużyną, to jest spora dramaturgia. Z Zawiszą graliśmy w "10", ostatnio było 2:2 i problematyczny rzut karny. Choć nie ja jestem od oceniania, czy jedenastka wtedy była, czy nie. A dziś znów gramy w "10" i wyrównujemy w osłabieniu. Pod tym względem mogło się kibicom podobać.

Mój zespół przeżył dwa bardzo trudne momenty. Najpierw czerwona kartka, a za chwilę właściwie sami strzelamy sobie bramkę. Cieszę się, że potrafiliśmy się zjednoczyć w tych trudnych chwilach. Piłkarze pokazali, że potrafią się podnieść, grali ambitnie. Zaczęliśmy atakować i zdobyliśmy zasłużoną, wyrównującą bramkę.
 
Kolejny raz druga połowa jest lepsza w naszym wykonaniu, kontrolujemy grę. Na pewno dobre przygotowanie fizyczne to duża zasługa sztabu trenera Szukiełowicza. Mentalnie pomogła nam zdobyta bramka, piłkarze uwierzyli, że można stąd wywieźć punkty. A przecież mogliśmy się podłamać wcześniej. Gola strzeliliśmy po ćwiczonym stałym fragmencie gry. Chcieliśmy zagrać wtedy tak, jak gra Korona.
 
Nie mam pretensji do Jacka Kiełba. Mam je wtedy, kiedy piłkarze się nie angażują. Choć była oczywiście złość w momencie jego czerwonej kartki, bo trzy minuty wcześniej powiedziałem mu w szatni: Uważaj, masz kartkę, kontroluj emocje. Ale to jest walka na boisku, emocje, nad którymi jak widać trzeba popracować. Nie będę jednak ganił piłkarzy za to, że się starają.
 
Nie zmieniam piłkarzy po pierwszym błędzie. Nie mówię, że zmiany w bramce nie będzie. ale jeśli Mateusz zareaguje pozytywnie, dalej będzie naładowany dobrą enerią, jak do tej pory, to nie widzę potrzeby zmiany na pozycji pierwszego bramkarza.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również