Wydarzenia

Ryota strzela = Śląsk wygrywa

2016-04-21 18:00:00
Ryota Morioka jest ostatnio w świetnej dyspozycji. Od meczu z Lechem Wrocławski Tsubasa stal się prawdziwym dyrygentem Śląska, zdobywając już trzy bramki. - Zawsze, gdy strzelam, to wygrywamy! - cieszy się Japończyk.
Pierwszego gola dla Śląska Ryota strzelił już w swoim debiucie, ale był to tylko mecz sparingowy z GKS-em Bełchatów. Wejście do meczów o stawkę w Ekstraklasie miał udane, jednak bez fajerwerków, na które czekali kibice we Wrocławiu. Gdy do drużyny przyszedł trener Mariusz Rumak, posadził nawet Japończyka na ławce. W Poznaniu dał mu jednak szansę od pierwszej minuty. - To był moim zdaniem nasz najlepszy mecz z tych ostatnich kilku zwycięstw. I najważniejszy, bo od niego zaczęła się nasza dobra dyspozycja - uważa Morioka.

Przeciwko Lechowi rozgrywający strzelił ecydującego gola, zagrał kapitalne spotkanie, a cały zespół przełałam złą serię i zaczął grać znacznie lepiej. Potem Ryota zdobył bramkę w doliczonym czasie gry starcia z Cracovią, zapewniając kolejne trzy punkty. W ostatnim meczu, przeciwko Jagielloni, znów wpisał się na listę strzelców. - W Japonii zdobywałem sporo goli, ale nie pamiętam serii trzech meczów z rzędu z bramką. Teraz znów trochę zabrakło, bo do zdobycie tych bramek potrzebowałem czterech meczów, ale to i tak świetna seria dla mnie - przyznaje.

Co ciekawe, gdy Morioka nie znalazł drogi do bramki - w Kielcach - Śląsk nie zdołał zgarnąć kompletu punktów. - Faktycznie, zawsze gdy strzelam to wygrywamy. Ale to nie tylko zasługa moich goli - kończy wrocławski Tsubasa.

A tutaj bramka Ryoty z ostatniego spotkania:

Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również