Wydarzenia

Seria przerwana...

2016-08-13 17:23:00
1
Śląsk nie jest już niepokonany w LOTTO Ekstraklasie. Wrocławianie w Gdyni zagrali słabo i przegrali 0:2.
Na stadionie w Gdyni zmierzyłyy się drużyny, które w czterech kolejkach uzbierały po sześć punktów. Zrobiły to jednak w zupełnie innych okoliznościach. Śląsk, zachowując czyste konto w każdym ze spotkań, zaliczył trzy remisy i wyjazdowe zwycięstwo, z kolei Arka przegrała oba swoje mecze w delegacji. U siebie wygrała jednak po 3:0 z Wisłą i Ruchem.

Przeciwko gdyńskiej drużynie własnego boiska trener Rumak nie mogł skorzystać z kontuzjowanego Augusto. Jego miejsce na lewej obronie zajął Dvali. Na skrzydle zamiast Madeja pojawił się z kolei Dankowski. Niestety, już w 13. min popełnił błąd w defensywie, nieodpowiedzialnie faulując w polu karnym. Jedenastkę na gola zamienił Da Silva, kończąc 373 minutową passę Pawełka bez straconego gola. 

Po stracie brakmi Śląsk odważniej ruszył do ataków, ale największe zagrożenie wynikało z rzutów wolnych w wykonaniu Alvarinho. Portugalczyk dwukrotnie uderzył ze stojącej piłki. Raz celnie, ale zbyt lekko, a następnie mocno, jednak niecelnie. W przerwie Mariusz Rumak przeprowadził dwie zmiany. Za Moriokę i Dankowskiego weszli Madej i Gosztonyi. Dla Węgra to pierwszy występ w tym sezonie.

Nowi zawodnicy nie zmienili jednak obrazu meczu. To Arka stwarzała lepsze okazje. Po jednej z nich piłka znalazła się nawet w bramce Pawełka. Sędzia odgwizdał jednak pozycję spaloną i Da Silva nie mógł cieszyć się z drugiego gola. Wrocławianie starali się zagrozić bramce Jałochy, jednak w ich akcjach brakowało zdecydowania i szybkości. Śląsk utrzymywał się przy piłce, ale nie posyłał jej zbyt często w pole karne gospodarzy.

Blisko szczęścia po strzale głową był Kokoszka, a po ładnej, kombinacyjnej wymianie piłki w polu karnym znalazł się Alvarinho, jednak nie zdołał oddać strzału. Arka nie tylko nie dała sobie strzelić gola, ale sama podwyższyła prowadzenie. W zamieszaniu w polu karnym najlepiej odnalazł się Siemaszko, który obrócił się i posłał piłkę do siatki, ustalając wynik meczu.

Śląsk zagrał najsłabsze spotkanie w sezonie, stracił pierwsze gole w LOTTO Ekstraklasie i przegrał po raz pierwszy w bieżących rozgrywkach. Okazja do rehabilitacji już w piątek. Wrocławianie u siebie podejmą drugiego beniaminka - Wisłę Płock. Bilety TUTAJ.



Arka Gdynia - Śląsk Wrocław 2:0 (1:0)
Bramki:
1:0 - Da Silva 15' (k)
2:0 - Siemaszko 87'

Śląsk: Pawełek - Pawelec, Celeban, Kokoszka, Dvali - Stjepanovic, Goncalves - Dankowski (46. Madej), Alvarinho, Morioka (46. Gosztonyi) - Mervo (81. Biliński)
Arka: Jałocha - Zbozień, Sołdecki, Marcjanik, Warcholak - Da Silva, Łukasiewicz - Sambea (39. Marciniak), Bożok, Szwoch - Zjawiński (65. Siemaszko)

Żółte kartki: Bożok, Zjawiński - Pawelec, Kokoszka, Biliński, Madej, Stjepanović
Sędzia: Daniel Stefański
Widzów: 9507
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również