Wydarzenia

Słaby koniec

2017-08-15 17:26:00
Śląsk Wrocław zremisował z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza. WKS długo prowadził po golu Robaka, ale w ostatniej sekundzie meczu do wyrównania doprowadził Słaby.
Piłkarze Bruk-Betu przyjechali do Wrocławia z zaledwie dwoma zdobytymi bramkami w dotychczasowych meczach Lotto Ekstraklasy. Już pierwszy kwadrans spotkania pokazał jak bardzo podopieczni trenera Mariusza Rumaka byli zdeterminowani, by powiększyć swój skromny dorobek strzelecki. 
 
Niecieczanie od początku meczu częściej utrzymywali się przy piłce, co szybko zaprocentowało doskonałą okazją na gola. W 10. minucie Łukasz Piątek dośrodkował z rzutu rożnego na głowę Martina Mikovicia, a ten uderzył w kierunku bramki Jakuba Wrąbla. Na linii bramkowej stał jednak Piotr Celeban, który wybił zmierzającą do siatki piłkę. Przyjezdni nie zwalniali tempa. Dwanaście minut później Mateusz Kupczak z pięciu metrów posłał futbolówkę ponad poprzeczką. W 33. minucie znów było groźnie pod bramką Śląska. Wrąbel odbił silne uderzenie Dawida Guby pod nogi Bartosza Śpiączki, na szczęście ten z bliska nie potrafił wepchnąć futbolówki do siatki. 
 
Wrocławianie obudzili się w końcówce pierwszej odsłony. W 39. minucie Jakub Kosecki zacentrował po murawie do Marcina Robaka, ten przegrał jednak pojedynek z Janem Muchą, który przytomnie sparował jego strzał na rzut rożny. Chwilę później bramkarz Słoników wybronił również uderzenie Celebana, następnie poradził sobie z bombą Robaka.    
 
Po przerwie trener Jan Urban zdecydował się wprowadzić na boisko drugiego napastnika - Arkadiusza Piecha. Nowy snajper WKS-u mógł szybko zapisać asystę na swoim koncie, ale Kosecki zmarnował jego prostopadłe podanie, strzelając prosto w Muchę. W 52. minucie Kosa zrehabilitował się otwierającym podaniem do Robaka, a ten wygrał pojedynek oko w oko z bramkarzem niecieczan.  
 
Po mocnym początku drugiej połowy spotkanie się wyrównało. Drużyna z Niecieczy przesunęła się bliżej szesnastki Wrąbla, ale nic z tego nie wynikało. Jeśli ktoś był bliższy strzelenia gola, to był to Śląsk. W 80. minucie Michał Chrapek dograł na piąty metr do Piecha, który w fantastycznej sytuacji trafił prosto w bramkarza Bruk-Betu.

Gdy wydawało się, że Śląsk odniesie drugie zwycięstwo w drugim meczu na Stadionie Wrocław, goście zdołali wyrównać... Na 1:1 trafił Słaby w ostatniej akcji meczu, po zamieszeniu w polu karnym wywołanym wrzutką z rzutu wolnego. Po golu sędzia od razu odgwizdał koniec meczu.
 
Śląsk Wrocław – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1:1 (0:0)
Bramki:
1:0 - Robak 52’
1:1 - Słaby 90+5'
 
Śląsk: Wrąbel – Pawelec, Celeban, Tarasovs, Cotra – Srnić (73. Jović), Chrapek – Mak (46. Piech), Madej, Kosecki (84. Łuczak) - Robak. 
Bruk-Bet: Mucha – Fryc, Keckes, Putivtsev, Słaby – Guba (46. Misak), Kupczak, Piątek (75. Gutkovskis), Jovanović, Miković – Śpiączka.
 
Sędzia: Krzysztof Jakubik 
Żółta kartka: Chrapek
Widzów: 11050
Autor: Adam Matysiak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również