Wydarzenia

Śląsk bez punktów w Gliwicach

2015-04-11 19:54:00
8
Nie udał się Śląskowi mecz z Piastem. Wrocławianie najpierw za dwie żółte kartki stracili Krzysztofa Danielewicza, a następnie dwie bramki i ostatecznie przegrali w Gliwicach 0:2
Trenerzy Piasta i Śląska zdecydowali się na ofensywne zmiany w wyjściowych składach swoich drużyn. Radoslav Latal, którego ekipa coraz bardziej zbliża się do strefy spadkowej, do pomocy Kamilowi Wilczkowi - najlepszemu snajperowi Piastunek - desygnował bramkostrzelnego Rubena Jurado. Z kolei w ekipie Śląska na pozycję numer dziesięć, ostatnio zajmowaną przez Petera Grajciara, został przesunięty Flavio Paixao, a miejsce Słowaka w meczowej jedenastce zajął utalentowany Kamil Dankowski. Wrócił do niej także Lukas Droppa, który przez ostatni miesiąc walczył z urazem pleców.
 
Zmiany - przynajmniej na początku - nie wyszły Piastowi na lepsze. Dość powiedzieć, że w pierwszej połowie gospodarze oddali zaledwie dwa strzały w kierunku bramki Mariusza Pawełka, na dodatek żaden z nich nie zmierzał w jej światło. Śląsk z kolei sprawiał zdecydowanie lepsze wrażenie. Podopieczni Tadeusza Pawłowskiego szczególnie aktywni byli przy strzałach z dystansu. Szczególnie aktywny w tym elemencie był Droppa, który w pierwszej połowie trzykrotnie bliski był pokonania w ten sposób Dobrivoja Rusova. Wyjątkowej urody była zwłaszcza próba Czecha z 30 minuty - świetną prostopadłą piłkę dograł do niego Tomasz Hołota, Droppa spokojnie przymierzył, lecz niestety futbolówka zatrzymała się na górnej siatce.
 
Dobrą okazję miał również Dankowski, który niespodziewanie stanął przed szansą po złym wybiciu piłki przez jednego z obrońców - młodzieżowy reprezentant Polski mocno przymierzył pod poprzeczkę, jednak bramkarz z trudem obronił. Niewiele zabrakło również Marco Paixao, który po dobrej wrzutce Dudu Paraiby główkował tuż obok słupka. Skoro Piast nie trafił ani razu w światło bramki, zaś Śląsk nie postawił kropki nad i w żadnej ze swoich sytuacji, to pierwsza połowa zakończyła wynikiem 0:0.
 
Po zmianie stron Piast podkręcił tempo. Gospodarze w parę minut stworzyli kilka groźnych sytuacji, jednak ani Paweł Moskwik, ani Kamil Wilczek nie potrafili pokonać Mariusza Pawełka. Śląsk nie czekał długo na odpowiedź - w 55 minucie Robert Pich mocno przymierzył z dystansu, jednak Dobrivoj Rusov wyciągnął się jak struna i odbił uderzenie z dystansu.

Niestety, niedługo później wróciły demony z poprzedniego meczu. Krzysztof Danielewicz, podobnie jak przed tygodniem Milos Lacny, zaledwie w kilka minut po pojawieniu się na boisku obejrzał dwie żółte kartki i musiał przedwcześnie zejść do szatni. 
 
Piast wyczuł szansę i zaczął grać jeszcze odważniej. Wysiłki gospodarzy przyniosły efekt w 71 minucie, gdy Łukasz Hanzel wykorzystał zamieszanie w polu karnym i mocnym strzałem pokonał Mariusza Pawełka.

Mimo gry w osłabieniu Śląsk ambitnie walczył o chociaż jeden punkt. W 80 minucie gracze Tadeusza Pawłowskiego powinni byli wyrównać, gdy Flavio Paixao wypatrzył dobrze ustawionego brata i zagrał mu idealną piłkę. Niestety, uderzenie głową Marco przeszło obok słupka.

Co nie udało się Śląskowi, chwilę później wyszło gospodarzom. Łukasz Hanzel wstrzelił piłkę w pole karne, futbolówka odbiła się jeszcze od Juana Calahorro i przeszła pomiędzy nogami kompletnie zaskoczonego Pawełka. Piast ostatecznie wygrał 2:0, choć oddał tylko dwa celne strzały w światło bramki.
 
 
Piast Gliwice - Śląsk Wrocław 2:0 (0:0)
Bramka: Hanzel 71, Calahorro 84-sam.

Piast:
Rusov - Mokwa, Hebert, Osyra, Klepczyński (66 Hanzel) - Murawski, Vassilijev (90 Martinez) - Podgórski, Jurado (74 Szeliga), Moskwik – Wilczek
Śląsk: Pawełek - Zieliński, Celeban, Hołota, Dudu - Hateley, Droppa (56 Danielewicz) - Pich (75 Calahorro), F. Paixao, Dankowski (68 Grajciar) - M. Paixao

Sędziował:
Tomasz Musiał (Kraków)
Żółte kartki: Wilczek, Podgórski – Dudu, Droppa, Danielewicz
Czerwona kartka: Danielewicz 62 (za drugą żółtą)
 
Autor: Michał Mazur

Zobacz również