Wydarzenia

Smuda: Miałem koncepcję na zmiany

2017-04-15 18:00:00
- W drugiej połowie rzuciliśmy wszystko na jedną szalę i to się opłaciło. Miałem koncepcję, jakie przeprowadzić zmiany, zagraliśmy ofensywie i wyrównaliśmy - mówi Franciszek Smuda po meczu Śląska z Górnikiem Łęczna (2:2).
Franciszek Smuda: Nie chcę skłamać, ale jak jechaliśmy na ten mecz, to z jedną myślą - że to spotkanie jest do wygrania. I gdyby nie wielkie błędy - których nie można popełniać w ekstraklasie, jeśli chcemy się utrzymać - to nie wiadomo, jakby to spotkanie się zakończyło. W drugiej połowie rzuciliśmy wszystko na jedną szalę. Były sytuacje i te, które mogliśmy - wykorzystaliśmy. Dla nas każdy punkt jest na wagę złota.
 
Śląsk to nie jest początkujący zespół. Ma wielu doświadczonych piłkarzy, ogranych w ekstraklasie. Dlatego nie chcieliśmy zaryzykować i zagrać tak ofensywnie od początku, ale ostatecznie nic nam to nie dało. Nie zagraliśmy jak w I połowie z Wisłą Płock. Ale uważam, że ostatniecznie remis, gdy przegrywa się na wyjeździe 0:2, to nie jest zły wynik.
 
Śląsk na własnym podwórku musi zaatakować wcześniej niż my. Chcieliśmy ich skontrować, ale to się nie udało. Popełniliśmy szkolne błędy przy obu bramkach. Nie wolno tak wybijać, ani tak spać...
 
Takie zmiany w ustawieniu to ja sobie próbuję dużo wcześniej, podczas przygotowań do rundy. Ale znam zespół 3,5 miesiąca, to nie dużo. Pokazują się nowe błędy, których nie widziałem. Miałem koncepcję, jakie zrobić zmiany, by zagrać ofensywnie. I to się poszczęściło, przynajmniej na wagę punktu. W tym sezonie jeszcze będziemy grać ze Śląskiem i to może być ciekawy mecz.

Piotr Grzelczak to dobry zawodnik. Każdy to mówi – jak Grzelczak wchodzi to zawsze strzela gole, albo stwarza niebezpieczne sytuacje. Dziś też tak było. Przy drugim golu Hernandez nie miał szansy wywalczyć sobie lepszej sytuacji , z prawej nogi, jego słabszej, wrzucił do środka, trochę na bałagan i z bałaganu zrobiła się bramka.
 
Te rozgrywki z podziałem tabeli są dobre, ponieważ każdy patrzy, by mieć jak najwięcej punktów przed podziałem. Czasem przez to jest więcej walki, niż pięknej gry. To sprawia czasem, że nie ma ładnej gry, a w naszej ekstraklasie gra się trudno. Skoro nie ma gry na miarę Realu i Bayernu, to przynajmniej jest walka i są emocje.
 
Na koniec życzę wszystkim zdrowych, wesołych i spokojnych świąt Wielkanocnych.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również