Wydarzenia

Sparzeni w Gliwicach

2020-07-05 19:17:00
Bardzo dobra gra, mnóstwo strzałów, podbramkowych sytuacji i... żadnego gola. Śląsk Wrocław przegrał z Piastem w Gliwicach 0:1 po trafieniu Piotra Parzyszka. Wrocławianie wciąż zajmują 4. miejsce w tabeli, ale strata do podium wzrosła do czterech punktów.
Cztery kolejki przed końcem sezonu Śląsk po raz trzeci stanął naprzeciwko aktualnego mistrza Polski. Piast Gliwice jest w tym sezonie jednym z głównych rywali WKS-u w walce o medale. Przed tą kolejką gliwiczanie mieli punkt więcej i zajmowali drugie miejsce. Po zwycięstwie nad Legią, na pozycję wicelidera wskoczył jednak Lech, mający 57 oczek. Wygrana Piasta zrównałaby ich punktowo z Kolejorzem, wygrana Śląska dawała wrocławianom awans nad mistrza, jedno oczko za drużynę trenera Żurawia.
 
Wrocławianie w rundzie zasadniczej dwukrotnie pokonali Piasta - u siebie 2:1 (Exposito, Broź), na wyjeździe 3:0 (Pich, Łabojko, Płacheta). Tym razem do tego zadania wyznaczony został nieco zmieniony skład niż w poprzedniej kolejce (2:2 z Lechem). Na lewą obronę wrócił Stiglec, a pauzującego za kartki Mączyńskiego zastąpił Marković. Serb powędrował na skrzydło, a tercet w środku pola stworzyli Łabojko, Chrapek (w roli kapitana) i Pich.
 
Początek spotkania zdecydowanie należał do gości. Zawodnicy trenera Lavički raz po raz atakowali bramkę Placha, który dwoił się i troił, broniąc uderzenia wrocławian, próbujących go pokonać głównie strzałami zza pola karnego. Raz nawet się to udało, ale Płacheta nie mógł cieszyć się z 8. w sezonie bramki ze względu na pozycję spaloną. Piastunki mogły kapitalnie odpowiedzieć w 19. min gry, jednak świetną szansę po kontrataku zmarnował Milewski.
 
Śląsk grał bardzo dobrze, dominował, oddawał wiele strzałów (w sumie 10 w pierwszej połowie) i... do przerwy przegrywał 0:1. W 36. min dośrodkowanie Konczkowskiego na gola idealnym strzałem głową zamienił Parzyszek. Bramka nakręciła gospodarzy, a zwłaszcza jej zdobywcę, który kilka minut później mógł podwyższyć prowadzenie, ale fantastyczną interwencją popisał się Putnocky. Słowacki bramkarz, który niedawno przedłużył kontrakt z klubem do końca czerwca 2022 roku, miał sporo pracy również na początku drugiej połowy, gdy musiał bronić strzały Milewskiego i Vidy.

Z biegiem minut WKS ponownie, jak w pierwszej części meczu, zaczynał dominować. Kapitalną okazję na doprowadzenie do remisu miał duet Płacheta&Pich, ale oba ich strzały zostały zablokowane. Po chwili blisko gola był też Chrapek, uderzając jednak niecelnie. Piast polował na kontry, a po najgroźniejszej z nich Putnocky musiał mocno się napocić, broniąc uderzenia Vidy i Felixa.

Czas mijał, a dobrze grający Śląsk wciąż nie mógł skierować piłki do siatki. Mało brakowało, a wrocławian wyręczyłby kapitan Piasta. Czerwiński, blokując wprowadzonego chwilę wcześniej Samca-Talara, kopnął piłką w słupek własnej bramki! W 82. min z bramki cieszyli się gospodarze, jednak - podobnie jak trafienie Płachety w pierwszej części gry - gol Milewskiego również nie mógł zostać zaliczony ze względu na pozycję spaloną. Warto dodać, że w tej samej akcji kolejną kapitalną obroną popisał się Putnocky.

Wrocławianie walczyli do samego końca, ale ostatecznie nie zdołali udokumentować dobrej gry zdobyciem bramki. Porażka sprawia, że Śląsk, choć utrzymuje się na czwartym miejscu w tabeli, do miejsca na podium traci już cztery oczka. Do końca sezonu jeszcze trzy kolejki. Dwie z nich wrocławianie zagrają na własnym boisku. Najbliższa szansa w niedzielę, 12 lipca, o godz. 12:30. Na Stadionie Wrocław gospodarze podejmą szczecińską Pogoń. Bilety TUTAJ.


Piast Gliwice - Śląsk Wrocław 1:0 (1:0)
Bramki:
1:0 - Parzyszek 36'

Piast: Plach - Kirkeskov, Czerwiński, Korun, Konczkowski, Jodłowiec (76' Sokołowski), Hateley, Vida, Milewski, Felix, Parzyszek (76' Tuszyński)
Śląsk: Putnocky - Musonda, Puerto, Tamás, Stiglec - Łabojko, Chrapek (75' Gąska), Marković (85' Bergier), Pich, Płacheta (72' Samiec-Talar) - Exposito

Żółta kartka: Chrapek
Sędzia: Mariusz Złotek
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również