Wydarzenia

Starcie Wojskowych na remis

2015-05-17 19:50:00
Nie ma patentu Śląsk na Legię w tym sezonie. W piątym i zarazem ostatnim pojedynku pomiędzy tymi drużynami w obecnych rozgrywkach padł remis 1:1 po trafieniach Flavio Paixao i Tomasza Jodłowca. Choć punkt nie wystarczył wrocławianom, aby dogonić czołówkę, pozwolił jednak awansować o dwie pozycje w tabeli.
Zarówno Śląsk, jak i Legia zmuszone były zagrać inną wyjściową jedenastką w porównaniu do meczów z ubiegłego tygodnia. Ze składu gospodarzy za czwarte żółte kartki w sezonie wypadli dwaj boczni defensorzy: Paweł Zieliński i Mariusz Pawelec. Rotacje nastąpiły także na liście rezerwowych wrocławian. Jakuba Wrąbla, który przebywa na zgrupowaniu reprezentacji Polski U-19, zastąpił na ławce 22-letni Mateusz Abramowicz.


Przez pierwsze minuty po rozpoczęciu spotkania przez miejscowych, zawodnicy w zielonych koszulkach spokojnie  wymieniali między sobą piłkę w środku pola. To opanowanie nieco uśpiło gości, którzy już w 6. minucie stracili gola! Bramkową akcję rozpoczęło świetne przejęcie Picha i podanie do Marco Paixao. Portugalczyk znowu dograł do Słowaka, a ten wpada w pole karne i posyła futbolówkę wzdłuż linii bramkowej. Na posterunku stał drugi z bliźniaków - Flavio, który z dwóch metrów trafia na 1:0, wykorzystując „zaspanie” Kuciaka i całej obrony Legii.


Po stracie bramki Stołeczni przez pewien okres zadomowili się na połowie gospodarzy, ale nieśmiało podjęli się do odrobienia strat, tak jakby obawiali się, że ryzyko odwróci  się przeciwko nim. Akcje Legionistów kończyły się albo na plecach (i to dosłownie) piłkarzy Śląska, albo – co najwyżej – na rzucie rożnym.  Do pewnego czasu. Po jednym z kornerów, po strzale Michała Żyry, piłka znalazła się w siatce, ale trójka sędziowska słusznie zauważyła, że po wrzutce i zgraniu futbolówki przez Jodłowca skrzydłowy Legionistów był na spalonym.
 

Na zagrożenie szybko chciał odpowiedzieć Śląsk, a dokładnie Peter Grajciar, który zdecydował się zaskoczyć golkipera Legii strzałem z 20 metrów, jednak piłka minęła bramkę Kuciaka. Dłużni nie chcieli pozostać także goście… Kiedy długo ich podania kończyły się w rękach Pawełka, nadeszła 34. minuta… Po wrzutce Brozia, Celeban został popchnięty przez Orlando Sa, jednak  gwizdek sędziego milczał. Tym samym Jodłowiec, nie mając nikogo przed sobą oprócz Pawełka, zdobył wyrównującego gola. Trafienie dodało Legionistom skrzydeł i po raz kolejny długo utrzymywali się stronie boiska strzeżonej przez kapitana Śląska. Przewagi jednak nie udokumentowali bramką, tym samym piłkarze schodzili na przerwę, gdy na tablicy widniał wynik 1:1.

 
Przed drugą połową kibice zgromadzeni na Stadionie Miejskim we Wrocławiu byli świadkami uhonorowania młodych piłkarzy Śląska Wrocław którzy niespełna tydzień temu zostali mistrzami Polski rocznika 2007! Kilkuletni chłopcy dumnie przemierzyli  stadion w kierunku trybuny „Oporowskiej” i razem z kibicami skandowali hasła na cześć WKS-u.


Wrocławianie przypomnieli się słowackiemu bramkarzowi Legii już chwilę po zmianie stron. Po dobrym odbiorze piłki na środku boiska przez Danielewicza, piłka znalazła się przy nodze Flavio, którego  dośrodkowanie zostało zablokowane przez zawodnika w białej koszulce. Rzut rożny, który wywalczyli gospodarze jednak nie przyniósł oczekiwanego rezultatu. Do głosu wtenczas doszli podopieczni Henninga Berga. Mocny strzał Saganowskiego po podaniu Orlando Sa musiał nieźle podnieść ciśnienie wrocławskim piłkarzom. Na szczęście piłka nie znalazła drogi do bramki i minęła ją tuż przy lewym słupku.
 

Widmo straty bramki przez wrocławian i braku trafienia ze strony gości, spowodowało, że piłkarze zaczęli ostrzejszą grę.  Po długiej piłce w pole karne Legii Robert Pich sfaulował bramkarza w zamieszaniu w szesnastce, a jeszcze groźniej wyglądało starcie Lewczuka z Flavio Paixao. Portugalczyk długo nie podnosił się z murawy, na szczęście wkrótce powrócił do gry. Legioniści wyraźnie „upodobali” sobie polowanie na piłkarza Śląska, bo już kilka minut później znowu stratowali Flavio, za co Brzyski zobaczył drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną.

 
Po stracie jednego z zawodników Legia zmuszona była do zmian w ustawieniu. Na lewą stroną obrony cofnięty został Guilherme. To zamieszanie chciał wykorzystać Flavio po dośrodkowaniu Dudu, który wygrał główkowy pojedynek z brazylijskim piłkarzem przeciwnej drużyny. Piłka po jego strzale niestety poleciała wysoko nad poprzeczką.

 
Liczebna przewaga dodała zawodnikom Śląska animuszu. Wrocławianie próbowali poszukać szczęścia uderzeniami z dystansu, niestety bez efektu.  Strzał Dudu z 20 metrów Słowak w bramce Legii jednak pewnie wybronił. Tak samo zakończyła się próba Marco Paixao z około 25 metrów. Zakończyć mecz mocnym akcentem miał znowu szansę były kapitan WKS-u, ale jego świetny strzał z dystansu równie znakominie wybronił Kuciak.


Śląsk Wrocław – Legia Warszawa 1:1 (1:1)

Bramki: Flavio Paixao 6 - Jodłowiec 34

Śląsk: Pawełek - Kaczmarek (86 Angielski), Celeban, Hołota, Dudu Paraiba - Hateley, Danielewicz - F. Paixao (81 Lacny), Grajciar (61 Machaj), Pich - M. Paixao

 Legia: Kuciak - Broź, Rzeźniczak, Lewczuk, Brzyski – Vrdoljak (62 Furman), Jodłowiec - Żyro (39 Guilherme), Duda, Kosecki (30 Orlando Sa) - Saganowski.

Żółte kartki: Kaczmarek – Żyro, Saganowski, Brzyski, Furman, Sa

Sędzia: Adam Lyczmański

Frekwencja: 15 768

Zobacz również