Wydarzenia

Strzelanina w Sosnowcu

2016-07-08 12:45:00
1
Śląsk zremisował z Wisłą Kraków 3:3 w ostatnim sparingu przed startem ligi. Sześć bramek, debiuty, rzuty karne, gol samobójczy - choć to był tylko mecz towarzyski, w Sosnowcu działo się naprawdę wiele.
Ostatni sparing przed startem ligi Śląsk rozpoczął z jednym debiutantem w składzie. Filipe Goncalves zajął miejsce w środku pomocy i tym samym WKS pierwszy raz w historii wystawił jedenastkę z trzema Portugalczykami na boisku. A że Portugalczycy są ostatnio w dobrej formie pokazuje EURO 2016, w którym rodacy naszych nowych zawodników dotarli już do finału. Na ławce spotkanie rozpoczął Stjepanović, były gracz Wisły.

Były gracz Wisły znalazł się jednak nie tylko na ławce rezerwowych Śląska, ale również w pierwszym składzie. Pawełek kilkakrotnie popisał się dobrymi interwencjami, broniąc m.in. groźne strzały Ondraska i Sadloka. W 23. min musiał niestety wyjąć piłkę z siatki, po dokładnym uderzeniu Brożka z narożnika pola karnego. Strata bramki podrażniła WKS, który w pierwszej połowie prezentował się lepiej od Białej Gwiazdy.

Błyskawicznie na gola odpowiedział Dvali. Gruzin wyskoczył najwyżej do dośrodkowania Alvarinho z rzutu rożnego i strzałem głową wyrównał wynik meczu po zaledwie dwóch minutach. Strzelecką formę naszych obrońców jeszcze przed przerwą potwierdził Celeban. Kapitan najlepiej znalazł się w polu karnym po wrzutce Grajciara i wepchnął piłkę do siatki. W poprzednim sparingu Celeban strzelił bramkę samobójczą. Zrehabilitował się błyskawicznie!

Sześć zmian przeprowadził w przerwie trener Rumak i... szybko okazało się, że były to dobre zmiany. Po kilku minutach Pawelec wywalczył bowiem rzut karny, który na gola zamienił Biliński. Akcja dwóch rezerwowych dała Śląskowi trzeciego gola. Wisła mogła momentalnie złapać kontakt, bo sędzia po trzech minutach wskazał na wapno po przeciwległej stronie boiska. Arbiter dopatrzył się wątpliwego faulu Filipe. Jedenastki nie wykorzystał jednak Boguski, uderzając obok bramki. 

Biała Gwiazda nie zraziła się zmarnowaną jedenastką i napierała coraz mocniej. Najpierw Boguski trafił w słupek, a chwilę potem w podbramkowym zamieszaniu dobrze grający dziś Filipe skierował piłkę do własnej bramki. Liczymy, że Portugalczyk weźmie przykład z kapitana i w nastepnym meczu strzeli już do właściwej bramki. Po kolejnych zmianach w sładzie na boisku pojawił się Stejpanović, dla którego był to pierwszy występ w Śląsku. Niestety ostatnie słowo należało do wiślaków. Instynkt strzelecki ponownie pokazał Paweł Brożek. W 79. min dopadł do piłki przed polem karnym i bardzo ładnym strzałem nie dał szans Kamenarowi.

Choć to mecz towarzyski, nie zabrakło w nim emocji. Jeszcze więcej czeka nas już za tydzień. 15 lipca Śląsk zagra z Lechem Poznań na inaugurację ligi. Bilety TUTAJ.

Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 3:3 (1:2)
Bramki:
1:0 - Brożek 23
1:1 - Dvali 25
1:2 - Celeban 40
1:3 - Biliński 51 (k)
2:3 - Goncalves 62 (sam)
3:3 - Brożek 79

Wisła: Miśkiewicz - Jović, Sadlok, Uryga, Mójta - Boguski, Ondrasek (30 Zachara), Brlek, Cywka, Małecki - Brożek
Śląsk: Pawełek (46 Kamanar) - Augusto, Celeban (65 Wiech), Dvali (46 Pawelec), Zieliński (65 Dankowski) - Goncalves (65 Idzik), Kokoszka (46 Gosztonyi), Grajciar (46 Stjepanović), Madej (65 Kiełb), Alvarinho (46 Morioka) - Idzik (46 Biliński)
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska`

Zobacz również